Stadion piłkarski opuszczany przez kibiców z powodów murzy
Mecz Francja – Irak został wstrzymany z powodu potężnej burzy. Jaki był wynik? Kadr z TVP Sport / YouTube

Na mistrzostwach świata w piłce nożnej w USA zakończył się wyjątkowo długi mecz. Starcie Francji z Irakiem trwało łącznie blisko... cztery godziny, ale żaden z kibiców zgromadzonych na stadionie, a tym bardziej piłkarzy, nie mógł narzekać na nudę.

REKLAMA

Z poniedziałku na wtorek czasu polskiego fani piłki nożnej śledzili kolejne zmagania w ramach mundialu 2026. Na stadionie w Filadelfii stanęły naprzeciwko siebie reprezentacje Francji oraz Iraku. Faworyt w grupie I był tylko jeden.

Dowodzeni przez Didiera Deschampsa piłkarze chcieli po raz kolejny udowodnić swoją potęgę. Z kolei podopieczni trenera Grahama Arnolda liczyli na cud. Wcześniej Irakijczycy przegrali z Norwegią 1:4, dlatego musieli walczyć o punkty z dwukrotnym mistrzem świata.

Francja dominuje od pierwszych minut spotkania

Trójkolorowi od pierwszego gwizdka narzucili twarde warunki gry. Już w pierwszej minucie doskonałą szansę miał Manu Kone. Zawodnikowi AS Roma zabrakło jednak precyzji. Kolejne niebezpieczne akcje napędzał Michael Olise oraz Kylian Mbappe. Obu atakującym brakowało wtedy szczęścia.

Przełamanie nadeszło jednak niezwykle szybko. Portal Interia relacjonuje, że w czternastej minucie Kylian Mbappe uderzył lewą nogą zza pola karnego i piłka w końcu wpadła do siatki. Niedługo później kadrę Iraku spotkał kolejny cios. Z powodu urazu murawę opuścił Aymen Hussein, którego zastąpił Ali Al Hamadi.

Potężna burza i zawieszenie meczu na mundialu

Jeszcze w trakcie pierwszej połowy pogoda uległa drastycznemu pogorszeniu. Nad stadionem w Filadelfii zaczęło mocno padać, a z każdą minutą ulewa przybierała na sile. Mimo skrajnie trudnych warunków zawodnicy z Europy nie przestawali atakować. Znakomitą szarżą w polu karnym popisał się strzelec pierwszego gola.

Prawdziwe problemy rozpoczęły się tuż po gwizdku arbitra. "W okolicach stadionu pojawiła się burza. A to skutkowało zawieszeniem meczu" – czytamy na łamach Interii. Była to pierwsza tego typu sytuacja na tegorocznym turnieju.

Służby poprosiły kibiców o opuszczenie trybun. Piłkarze zostali w szatniach, a przerwa wydłużyła się do ponad dwóch godzin. Przerwy z powodu aury to zresztą nie tylko amerykańska specjalność. Niedawno w Polsce mecze były odwoływane z powodu arktycznych mrozów.

Błąd obrońcy Iraku i znane twarze z polskiej Ekstraklasy

Gra została wznowiona o 2:00 w nocy czasu polskiego. Tak długa przerwa fatalnie wpłynęła na koncentrację Irakijczyków. Obrońca Zaid Tahseen niedokładnie zagrał do własnego bramkarza. Ahmed Basil zdołał jedynie dotknąć piłki, którą błyskawicznie przejął Ousmane Dembele, podał do Kyliana Mbappe, a ten podwyższył wynik na 2:0. Rezultat na 3:0 ustalił ostatecznie sam Dembele.

W tym emocjonującym widowisku nie zabrakło akcentów dla fanów naszej ligi. Wśród Irakijczyków mogliśmy oglądać popisy obrońcy Pogoni Szczecin Husseina Aliego. Na murawie zameldował się również zawodnik Cracovii, Amir Al Ammari. Francja jednak pewnie wygrała i zagwarantowała sobie awans z grupy.