Małgorzata Pępek, w tle scena ze szpitala
Posłanka KO skorzystała ze specjalistycznych badań poza kolejnością. Foto: Katarzyna Ledwon/Shutterstock. Mat. wyborczy

Małgorzata Pępek, posłanka Koalicji Obywatelskiej, miała wykorzystać znajomości, aby poza kolejnością wykonać specjalistyczne badania w szpitalu w Żywcu. – Nie liczyłam na to, by mnie ktokolwiek wziął bez kolejki, zarejestrowałam się, czekałam, a oni zadzwonili, że się zwolniło miejsce w sobotę. Zwyczajnie mnie zwabili! – mówi w rozmowie z naTemat. Jej zdaniem cała afera to zemsta obecnej dyrektor szpitala.

REKLAMA

Media piszą o kolejnej aferze związanej z wykorzystywaniem systemu zdrowia przez polityków KO. Teraz na tapet trafiła Małgorzata Pępek, wieloletnia posłanka partii z Żywca.

Posłanka z KO nie lubi kolejek?

Małgorzata Pępek to była wójt Ślemienia i wieloletnia posłanka KO z okręgu 27. (zasiada w sejmowych ławach od 2011 r.).

Jak podaje portal Zero.pl, w lutym 2025 roku skorzystała ze specjalistycznego badania w szpitalu w Żywcu. Serwis nie ujawnia, o jakie badania chodziło. Według relacji posłanka miała dzięki znajomości z osobą pracującą w szpitalu, również związaną z KO, załatwić sobie usługę poza kolejką. Pępek, według Zero.pl, na badania czekała zaledwie 3 tygodnie, podczas gdy zwykły Polak w kolejce musi wytrwać... nawet blisko 2 lata!.

To jednak nie koniec afery. O całej sprawie dowiedziała się dyrekcja szpitala w Żywcu, która uznała, że nie było przesłanek medycznych do przyspieszenia terminu. W efekcie nie rozliczyła badania wykonanego dla Pępek z Narodowym Funduszem Zdrowia. Przynajmniej tak ma wynikać z pisma, które najbardziej zainteresowana otrzymała ze szpitala.

To był spisek?

Poprosiliśmy o komentarz samą posłankę KO. Zdaniem Pępek za nagłośnieniem afery stoi sama dyrektor placówki w Żywcu, którą miała wielokrotnie krytykować za to, że "źle zarządza szpitalem". Twierdzi, że na managerkę narzekał i personel, i mieszkańcy miasta.

– To jest zwyczajna zemsta z jej strony. Nie traktuje jej poważnie. Ja nie chciałam wepchnąć się bez kolejki. Poprosiłam koleżankę, która pracuje w szpitalu na położnictwie, i powiedziałam jej: "Weź mnie zarejestruj na gastroskopię" – wspomina.

Reakcja władz szpitala miała być nerwowa.

– Wie pan, co zrobiła ta dyrektorka? W poniedziałek [w lutym 2025 r. - przyp. autora], jak już wiedziała, że byłam na gastroskopii, ściągnęła pracownicę, która zapisała mnie na badanie. Straszyła ją, że straci pracę. Te dziewczyny z recepcji płakały, bo je też straszyła, że je pozwalnia. Wszystkich mobbinguje tam. To niepoważna osoba, która nie powinna pracować wśród ludzi – dodaje Pępek.

Potwierdza, że otrzymała pismo ze szpitala o tym, że jej badanie nie zostanie opłacone przez NFZ.

– Ja to zignorowałam, bo myślę sobie: "Co ona za głupoty wypisuje?". No i teraz wyniknęła z tego wielka afera – tłumaczy.

Jak tłumaczy, sama nie zapłaciła za badanie, gdyż miała do niego prawo.

– Jestem takim samym mieszkańcem powiatu żywieckiego i chyba mi się raz na jakiś czas należy badanie – mówi.

Broni się też tym, że nie liczyła na to, by badanie zostało wykonane szybko.

– Nie liczyłam na to, by mnie ktokolwiek wziął bez kolejki, zarejestrowałam się, czekałam, a oni mi zadzwonili, że się zwolniło miejsce w sobotę. Zwyczajnie mnie zwabili! – wskazuje.

Zastanawia się też, czy dyrekcja sprawdza tak samo badania innych pacjentów.

Walka o "jedynkę"

Sprawa może jednak mieć drugie dno: polityczne. W skład okręgu 27. wchodzą m.in. Bielsko-Biała, Żywiec, Cieszyn i Pszczyna. Pępek od 2011 r. wywalczała dla siebie mandat, reprezentując to drugie miasto, do tego nigdy nie startując z "jedynki". Tę przez lata miała zarezerwowaną dla siebie Mirosława Nykiel, która jednak została w 2024 europosłanką. W regionie zaczął się więc bój o najlepsze miejsce na liście KO, która w okręgu "bierze" z reguły 3 mandaty (na 9 możliwych).

Jak sugeruje portal Bielsko.biala.pl, liderem listy chce być obecny wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński. Jednocześnie apetyt na "jedynkę" ma mieć właśnie Pępek. Czy więc nowa afera to efekt wojny o miejsce na liście? Sama posłanka twierdzi, że nie.

– Mam pozytywne relacje zarówno z prezydentem [Bielska-Białej] Jarosławem Klimaszewskim, jak i wiceprezydentem Przemysławem Kamińskim. Współpracujemy razem. Nigdy by mi czegoś takiego nie zrobili. To bezpośrednia nagonka ze strony PiS-owskiej. Jestem w takim otoczeniu w regionie: ja jestem jedna, a reszta to PiS w powiecie żywieckim – tłumaczy Pępek.

Afery w szpitalach – rząd ma kłopoty

W ostatnich dniach media publiczne szeroko opisują aferę związaną z działaniem Warszawskiego Szpitala Południowego. Wszystko zaczęło się od ujawnienia oświadczenia majątkowego byłego już lekarza placówki i radnego KO, Dawida Kacprzyka.