
Od 30 czerwca obowiązek montażu czujników dymu oraz czujników tlenku węgla zostaje rozszerzony o kolejny typ nieruchomości. Tym razem zostaną nim objęte wszystkie lokale przeznaczone na najem krótkoterminowy, a więc hotele, ale także prywatne mieszkania, które są wynajmowane przez serwisy rezerwacyjne. Niestosowanie się do zasad może skończyć się sporymi karami finansowymi.
Planowane zasady wynikają z nowelizacji przepisów o ochronie przeciwpożarowej z 22 listopada 2024 roku, która wprowadziła odgórny wymóg stosowania czujników dymu oraz tlenku węgla (czadu) w wybranych typach budynków. Prawo w tym zakresie jest wdrażane w Polsce stopniowo. Oficjalnie weszło w życie w grudniu 2024 roku i początkowo dotyczyło nowych lokali mieszkalnych. Z kolei od 1 stycznia 2026 roku wymogi objęły także istniejące wielkie hale produkcyjne i magazyny.
Teraz nadeszła kolej na lokale przeznaczone na wynajem krótkoterminowy. Ich popularność stale wzrasta wśród turystów, głównie za sprawą takich platform jak Airbnb, dlatego wymagania dotyczące bezpieczeństwa stają się naturalnie coraz ostrzejsze. Nie jest to zresztą jedyna zmiana czekająca tę branżę, jak donosił serwis InnPoland.pl, koniec swobody wynajmu zapowiadają również nowe przepisy unijne.
Kogo obejmą nowe przepisy? Czujniki dymu na wynajmie krótkoterminowym
Kogo dokładnie obejmą zaktualizowane regulacje? Od 30 czerwca w odpowiednie urządzenia będą musiały być wyposażone absolutnie wszystkie miejsca oferujące krótkoterminowy nocleg. Mowa tu o hotelach, pensjonatach, dedykowanych apartamentach, ale również o zwykłych mieszkaniach wynajmowanych na doby, a nawet pojedynczych pokojach, które osoby prywatne udostępniają okazjonalnie turystom.
Prawo nie rozróżnia w tym przypadku wielkich, profesjonalnych operatorów od zwykłych obywateli, którzy dorabiają wynajmując swoje lokum zaledwie kilka razy w roku. Nie ma też żadnego znaczenia długość pobytu gości, łączna liczba rezerwacji w sezonie czy sposób, w jaki ogłaszamy nasz lokal. Przepisy w równym stopniu obejmują oferty zamieszczane na popularnych platformach rezerwacyjnych w internecie.
Zobacz także
Wymagania techniczne i odpowiednie normy bezpieczeństwa
Zgodnie z najnowszymi wytycznymi, każdy lokal funkcjonujący jako najem krótkoterminowy musi posiadać minimum jeden działający czujnik dymu, który spełnia oficjalną normę PN-EN 14604. Co więcej, jeśli w mieszkaniu znajduje się źródło spalania paliwa (na przykład piecyk gazowy, kominek czy kocioł ogrzewania), konieczne będzie zamontowanie dodatkowego urządzenia – czujnika tlenku węgla, ściśle zgodnego z normą PN-EN 50291-1. Z tego obowiązku zwolnione są jedynie te budynki, które już wcześniej zostały wyposażone w kompleksowe systemy sygnalizacji pożarowej.
Właściciele nieruchomości muszą pamiętać o zachowaniu dokumentacji potwierdzającej, że zakupione urządzenia spełniają powyższe standardy. Takie papiery będą niezbędne podczas ewentualnej kontroli strażaków lub w trakcie jakiegokolwiek późniejszego postępowania wyjaśniającego.
Kary za brak czujników. Nawet 30 tys. zł grzywny
Zignorowanie nowych przepisów będzie wiązało się z surowymi konsekwencjami. Jeśli w lokalu zabraknie wymaganych czujników, właściciel może na wstępie otrzymać mandat w wysokości do 5 tysięcy złotych. Sprawa może jednak przybrać znacznie poważniejszy obrót – w przypadku wszczęcia postępowania administracyjnego kary finansowe mogą sięgnąć nawet 30 tysięcy złotych. Skrajne przypadki ignorowania przepisów mogą zostać wprost zakwalifikowane jako rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Brak sprzętu rodzi także ogromne problemy z ubezpieczeniem. Jeśli dojdzie do pożaru lub zatrucia czadem, firma ubezpieczeniowa ma pełne prawo uznać to za rażące niedbalstwo właściciela i całkowicie odmówić wypłaty odszkodowania. Egzekwowaniem nowych zasad zajmie się między innymi Państwowa Straż Pożarna, która uzyskała uprawnienia do kontrolowania wyposażenia i stanu instalacji technicznych w takich lokalach.
Co ze zwykłymi domami? Długi okres przejściowy
Osoby, które nie zajmują się wynajmem dla turystów, mają jeszcze sporo czasu na dostosowanie się do zmian. Właściciele zwykłych domów jednorodzinnych oraz mieszkań w starych blokach, które powstały przed wejściem w życie ustawy, mogą na ten moment spać spokojnie. Ustawodawca przewidział dla nich wyjątkowo długi okres przejściowy. Obowiązek instalacji przynajmniej jednej czujki dymu w domowych gospodarstwach obejmie ich dopiero 1 stycznia 2030 roku.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że to nie jedyne głośne zmiany na rynku nieruchomości. Ostatnio w naTemat wspominaliśmy także o innych nadchodzących obowiązkach dla właścicieli mieszkań na wynajem krótkoterminowy, na których czeka spora rewolucja w rozliczaniu kosztów części wspólnych.






