Tusk
Tusk reaguje na decyzję Zełenskiego o tym, że nie będzie go w Gdańsku. Fot. shutterstock

Wołodymyra Zełenskiego nie będzie w Gdańsku na Konferencji Odbudowy Ukrainy. Ten fakt właśnie skomentował Donald Tusk. Słowa polskiego premiera na pewno nie umkną uwadze przedstawicielom Pałacu Prezydenckiego, którzy twierdzili, że prezydent Ukrainy wystawił go na pośmiewisko. Szef rządu wyjaśnił tę sprawę po mistrzowsku.

REKLAMA

25 i 26 czerwca Polska stanie się centrum międzynarodowych rozmów o przyszłości naszych wschodnich sąsiadów. Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku zgromadzi tysiące uczestników z całego świata.

Jednak w świetle ostatnich decyzji i napięć na linii Polska-Ukraina, pojawiły się pytania o obecność samego Wołodymyra Zełenskiego. 23 czerwca doniesienia o tym, że prezydent Ukrainy nie przyleci do Polski potwierdziły się.

Premier Ukrainy Julia Swyrydenko poinformowała w swoich mediach społecznościowych, że to ona wybierze się do Gdańska jako przewodnicząca ukraińskiej delegacji. Zapewniła również, że skład jej zespołu będzie zróżnicowany i kompleksowy.

Tusk komentuje decyzję Zełenskiego

Podczas szczytu V4 zareagował na to premier Donald Tusk. – Wiecie państwo, że doszło do pewnego napięcia między prezydentami (Polski i Ukrainy – przyp. red.) i nieadekwatnych – moim zdaniem – reakcji po obu stronach. Mówię o niepotrzebnej eskalacji takiego emocjonalnego napięcia – stwierdził szef rządu.

Jednocześnie poinformował, że pozostaje w stałym kontakcie z premier Julią Swyrydenko, która przekazała mu, że stanie na czele ukraińskiej delegacji. – Nie jestem rozczarowany. Z mojego punktu widzenia oznacza to być może nawet sprawniejsze przeprowadzenie konferencji bez niepotrzebnych napięć. I traktuję to jako gest na rzecz deeskalacji napięcia – skwitował Tusk.

Tusk nie jest rozczarowany. Pałac Prezydencki twierdził, że to ośmieszenie premiera

Dodajmy, że wcześniej sprawę skomentował sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Nawrockiego Marcin Przydacz. Według niego niestawienie się Zełenskiego na wydarzeniu bezpośrednio upokarza w Donalda Tuska.

"Zaproszenia na Konferencję do Gdańska były wspólnie podpisane przez premiera Tuska i prezydenta Zelenskiego. Obaj mieli więc być gospodarzami i przyjmować gości. Prezydent Ukrainy, mimo zaproszenia już gości, rezygnuje z udziału i wystawia tym samym premiera Tuska na pośmiewisko. Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany na arenie międzynarodowej. W przypadku tego premiera nie jest to niestety pierwszy raz" – brzmiał wpis Przydacza.

Dodajmy, że w sprawie wspomnianej konferencji wyszedł jeszcze na jaw wątek, który spowodował kolejne napięcia na linii prezydent–rząd. Nawrocki nie dostał bowiem zaproszenia na konferencję w Gdańsku.

– Widziałem takie zaproszenia, które pokazywali mi partnerzy z zagranicy, pytając czy prezydent Nawrocki również wybiera się na konferencję. Odpowiadałem zgodnie z prawdą, że prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń – mówił Przydacz na konferencji.

Brak zaproszenia dla głowy państwa wywołał skrajne emocje (także w rządzie). WP ustaliła jednak, że Pałac Prezydencki miał wcześniej bagatelizować rangę tego wydarzenia i to miało być powodem braku zaproszenia.