Zbliżenie na twarz mężczyzny w garniturze
Karol Nawrocki nie weźmie udziału w nadchodzącym szczycie w Gdańsku. Zaproszenia wysyłali wspólnie Donald Tusk i Wołodymyr Zełenski Fot. Shutterstock

Dr Rafał Leśkiewicz nazwał "wysoce niestosownym" fakt, że prezydent Karol Nawrocki nie został zaproszony na Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. O tak ogromnym wydarzeniu politycznym głowa państwa dowiaduje się z prasy. Sytuacja na linii Warszawa-Kijów robi się coraz bardziej napięta.

REKLAMA

25 i 26 czerwca Polska stanie się centrum międzynarodowych rozmów o przyszłości naszych wschodnich sąsiadów. Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku zgromadzi tysiące uczestników z całego świata.

Poprzednie edycje tego formatu organizowano w stolicach zachodniej Europy. Tym razem gospodarzem spotkania polityków i biznesu jest Trójmiasto, jednak na liście zaproszonych gości zabrakło polskiego prezydenta.

Brak zaproszenia dla Karola Nawrockiego. "Wysoce niestosowne"

Współpracownicy głowy państwa nie kryją oburzenia zaistniałą sytuacją. W mediach pojawiają się komentarze dotyczące pominięcia prezydenta przez organizatorów gdańskiego szczytu. Głos zabrał jego rzecznik, dr Rafał Leśkiewicz.

"Na tej konferencji nie będzie prezydenta Karola Nawrockiego, bo nie dostał zaproszenia ani od pana premiera Donalda Tuska, ani od pana prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, co jest, przyzna pan, wysoce niestosowne, że jest duża konferencja międzynarodowa organizowana w Gdańsku, my po pierwsze nie mamy żadnych informacji na temat szczegółów organizacyjnych tej konferencji, dowiadujemy się o tym z prasy" – stwierdził na antenie Polsat News.

Zaproszenia rozsyłali wspólnie Donald Tusk i Wołodymyr Zełenski. Według doniesień Wirtualnej Polski powodem wykluczenia mogło być wcześniejsze bagatelizowanie rangi tego wydarzenia przez otoczenie prezydenta. Sprawa wywołuje ogromne emocje w obozie rządzącym, zwłaszcza w świetle mocnego ochłodzenia relacji polsko-ukraińskich i afery o odznaczenia państwowe.

Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Kto przyjedzie do Trójmiasta?

Wydarzenie zaplanowano na 25 i 26 czerwca 2026 roku. Międzynarodowa Konferencja Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026) to ogromne przedsięwzięcie gospodarczo-polityczne organizowane we współpracy z polskim rządem. Wcześniejsze edycje gościły w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

Do Gdańska ma zjechać blisko 4-5 tysięcy uczestników. Swoją obecność zapowiedzieli przedstawiciele około 100 państw, w tym aż 40 na szczeblu szefów rządów i ministrów, jak choćby kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Głównym celem rozmów będzie kwestia odbudowy ukraińskiej infrastruktury, bezpieczeństwa oraz energetyki, a także zawieranie kontraktów przez prywatne firmy. To właśnie dzięki takim umowom Polska może zarobić na odbudowie Ukrainy i szykują się do tego już m.in. najwięksi krajowi giganci budowlani.

Wojna na ordery. Wołodymyr Zełenski może zbojkotować Polskę?

Obecność najważniejszego nadal gościa stoi pod wielkim znakiem zapytania. Przyjazd Wołodymyra Zełenskiego do Gdańska stał się niepewny po tym, jak Karol Nawrocki odebrał mu Order Orła Białego. Polski prezydent ukarał w ten sposób ukraińskiego przywódcę za nadanie jednej z tamtejszych jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA". Gest ten wywołał natychmiastową i ostrą reakcję Kijowa.

Ukraińscy dyplomaci i politycy zaczęli zwracać lub zapowiedzieli odesłanie swoich polskich odznaczeń państwowych do Warszawy. Ruch Nawrockiego nazwali aktem nieprzyjaznym.

Zełenski w Polsce ma wziąć udział w ważnych rozmowach, a polskie MSZ, powołując się na ustalenia Onetu, miało wcześniej oficjalne potwierdzenie jego przyjazdu. Dziś na pytanie o wizytę prezydenta Ukrainy w Trójmieście wysoki urzędnik z Kijowa odpowiada krótko: "nie wiem".

Cała sprawa ma też wymiar wewnętrzny. Decyzja Nawrockiego o oficjalne odebraniu orderu potrzebuje akceptacji premiera, aby wejść w życie (aczkolwiek Zełeński nie czekał na to i już go wysłał). Donald Tusk o sporze na linii Polska-Ukraina wypowiada się od kilku dni. Na razie milczy w kwestii podpisu i wzywa na platformie X do tonowania emocji, ostrzegając, że na kłótni zyskuje tylko Kreml.

Oliwy do ognia dolał szef MSZ Radosław Sikorski. Pokazał rosyjską ekstazę po ruchu Nawrockiego i zakpił z polskiego prezydenta, udostępniając wpis, w którym z decyzji Nawrockiego cieszy się propagandysta Dmitrij Miedwiediew.