
Premier Donald Tusk oficjalnie otworzył w Gdańsku Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Celem wydarzenia jest pomoc w odbudowie naszego wschodniego sąsiada. Na miejscu pojawiły się delegacje 61 państw i 40 organizacji międzynarodowych.
25 czerwca w Gdańsku rozpoczęła się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. Organizatorami są rządy Polski i Ukrainy, ale na miejscu pojawiły się delegacje ponad 60 krajów. Rozmowy potrwają dwa dni.
Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy
Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy ma dotyczyć głównie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy naszego wschodniego sąsiada i "stymulowania inwestycji w ukraińską gospodarkę". Rozmowy będą skoncentrowane na takich kwestiach jak energetyka, infrastruktura krytyczna oraz logistyka.
"Konferencja położy również szczególny nacisk na wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy, w tym poprzez zaproponowany przez Polskę wymiar Bezpieczeństwa i Obrony, który zostanie wprowadzony jako nowy i integralny element URC 2026 w Gdańsku", dodają organizatorzy.
Wydarzenie otworzył premier Donald Tusk, który w swoim przemówieniu nawiązał do ostatniej sprawy odebrania przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiego.
– Mam nadzieję, że [konferencja] będzie sposobem, żeby obniżyć eskalację emocji, bo nie jest ona potrzebna ani Polakom, ani Ukraińcom – powiedział.
Dodał, że wydarzenie będzie okazją, "żeby parę mocnych i gorzkich słów powiedzieć pod adresem polityków nieadekwatnie reagujących na różnice wynikające z trudnej historii".
Nawiązał do solidarności: i w znaczeniu relacji międzyludzkich, i związku zawodowego, którego liderem był Lech Wałęsa. Dodał, że "słowo 'solidarność', tak związane z tym miejscem [Gdańskiem], to nie jest pusty slogan, tylko to jest treść naszego codziennego życia, naszych codziennych działań, naszej współpracy".
Zobacz także
Podkreślił, że obecnie Europa stoi przed "wielką, dziejową misją" i ponownie nawiązał do tego, jakie miejsce w naszej historii ma Gdańsk – miasto, które zostało niemal całkowicie zniszczone podczas II wojny światowej, ale następnie odbudowane.
– Kiedy mówimy: tak, wspólnie odbudujemy zniszczone miasta ukraińskie po wojnie, to mówimy to dlatego, bo wierzymy, że to będzie po wojnie. Że to "po wojnie" zdarzy się i niedługo. I że jest możliwe dzięki naszej solidarności – podkreślił.
Jego zdaniem nie chodzi tylko o odbudowanie infrastruktury, ale też wspólnoty.
Brak Zełenskiego
Na miejscu nie było prezydenta Zełenskiego, który postanowił do Gdańska wysłać premier Julię Swyrydenko. Jego obecność mogłaby sprowokować skrajną prawicę do nerwowych ruchów i zakłócić rozmowy. Potwierdzenie, że Zełenskiego nie będzie w Gdańsku, premier uznał zresztą za gest deeskalacji.
Sama Swyrydenko także gra na pojednanie i w czasie uroczystości otwarcia podziękowała Polsce za wsparcie udzielane jej kraju od pierwszych dni rosyjskiej inwazji w 2022 roku.
– Spotykamy się w Gdańsku, mieście Solidarności. Odwaga do walki wymaga solidarności między ludźmi, społeczeństwami i narodami. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy stoją po stronie Ukrainy i okazują nam solidarność – powiedziała.
Napięcia odbiły się jednak na samym wydarzeniu – Nawrocki nie dostał zaproszenia na konferencję w Gdańsku, więc ogóle się nie pojawił. Pojawiały się też sugestie, że PiS zależało, by Konferencja Odbudowy Ukrainy okazała się klęską KO. W realizacji tego scenariusza kluczową rolę miał odegrać prezydent, eskalując konflikt z Zełenskim.
Ponad 160 porozumień i 10 mld euro
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w czasie dwóch dni konferencji ma zostać podpisanych ponad 160 porozumień o wartości przekraczającej 10 mld euro. Mają dotyczyć i dalszej integracji Ukrainy z Unią Europejską, i rozwoju kapitału ludzkiego, biznesu oraz rozwoju lokalnego i regionalnego.




