
Radosław Sikorski po raz kolejny ostrzega przed tym, co może planować Rosja wobec państw NATO. Szef polskiego MSZ posłuchał ostatnio wystąpienia Władimira Putina i nie ma wątpliwości, w jaki sposób Kreml przygotowuje się do kolejnej operacji. Ale o nowym zagrożeniu alarmują też inne źródła.
Radosław Sikorski o możliwych planach Rosji mówił w TVN24. Nawiązał do ostatniego wystąpienia Władimira Putina. – Dosłownie kilka dni temu powiedział, że jeśli nastąpi atak na Rosję ze strony jakiegoś państwa NATO, on będzie musiał odpowiedzieć – cytował.
Radosław Sikorski ostrzega przed operacją Rosji pod fałszywą flagą
Szef polskiego MSZ podkreślił, że w państwach NATO nikt nie planuje żadnych ofensywnych działań wobec Rosji, więc on odczytuje słowa Putina jako "przygotowanie do tzw. operacji pod fałszywą flagą. – Rosjanie to robią standardowo – wskazał. I przypomniał, że Putin przez wiele lat mówił, że uważa Ukrainę za sztuczne państwo i być może ono nie przetrwa.
Sikorski odniósł się do zagrożenia z Rosji także w oddzielnym wpisie w sieci. "Przypominam, że w sierpniu 1939 roku Abwehra zaaranżowała 'polski' atak na radiostację w Gliwicach aby dać sobie pretekst do wojny" – napisał szef dyplomacji, który regularnie daje do zrozumienia, że rosyjskie zagrożenie to nie są teorie bez dowodów.
Zobacz także
– Rosja toczy przeciwko nam pełnoskalową wojnę kognitywną – powiedział 8 czerwca w Sejmie Sikorski. W rozmowie z Anną Dryjańską w Wieczorze na Temat tłumaczył, jak wielkie to zagrożenie i jak wyglądają działania Rosji. – Szacujemy, że od początku wojny w Ukrainie na propagandę wydała 6 miliardów dolarów – wyliczał.
Ostrzeżenia wywiadu: prowokacja Rosji wobec Polski i krajów bałtyckich
Nowe ostrzeżenia przed tym, co może planować Kreml, to nie tylko wypowiedź Sikorskiego w TVN24. "The Guardian" alarmował 26 czerwca, że "według źródeł z dwóch krajów Rosja może próbować przetestować spójność NATO". Powołano się na informacje łotewskiego wywiadu.
"Widzimy przesłanki, że Rosja przygotowuje prowokacje wojskowe przeciwko krajom bałtyckim lub Polsce" – czytamy. Zaznaczono również, że "nie będzie to atak na pełną skalę". Drugie źródło "Guardiana" przekazało bardziej ogólne ustalenia. Bez konkretów podano, że Putin "planuje coś przeciwko państwom bałtyckim". Jak zauważono, rosyjski dyktator może być skłonny przetestować wsparcie USA dla niektórych mniejszych państw członkowskich NATO – Estonii, Łotwy i Litwy.
Paweł Kowal o zagrożeniu ze strony Rosji i testowaniu NATO
Przypomnijmy, że niedawno gościem Rozmowy naTemat był Paweł Kowal, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i Rady do Spraw Współpracy z Ukrainą. Zapytaliśmy wtedy, na ile realne jest zagrożenie ze strony Moskwy.
– Rosja może pójść o krok dalej i jest się czego bać. Gdyby tak nie było, nie wydawalibyśmy 4,8 proc. PKB na obronę i nie bralibyśmy pożyczki SAFE. Oczywiście, że ryzyko jest większe. Grozi nam testowanie NATO i szukanie kolejnej zwady, bo Putinowi nie poszło w Ukrainie – argumentował polityk.
Poseł KO podkreślał, że nie jest jego rolą podgrzewanie atmosfery, tylko działanie na rzecz tego, żeby redukcje wojska, nawet jeśli nastąpią w Europie, nie dotyczyły wschodniej flanki. – Mamy poważne argumenty. O redukcji wojsk w Europie mówi się od czasów Baracka Obamy, więc nie ma co udawać, że tego nie wiemy. I to już częściowo przecież się stało – przypominał.






