
Poseł Marcin Józefaciuk reaguje na zarzuty uderzające w jego działalność w Sejmie. Chodzi o artykuły, w których wytknięto mu, że ma prowadzić zespoły parlamentarne "sam ze sobą". Polityk broni się i pisze o powielaniu kłamstw przez niektóre media.
O sprawie wcześniej napisała "Rzeczpospolita". "W pięciu zespołach, prowadzonych przez posła niezrzeszonego Marcina Józefaciuka, zasiada jedynie Marcin Józefaciuk. Kolejny zespół ma tylko dwóch członków" – poinformował dziennik i wskazał, że mimo to poseł regularnie posługuje się nazwami zespołów w swojej działalności publicznej.
Później o "kontrowersyjnej działalności" posła napisał Onet. "Łącznie jest członkiem aż 31 gremiów" – wyliczano. Zasiadanie w komisjach i zespołach bywa w takich sytuacjach łączone z dodatkami do uposażenia, co wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, ile zarabia poseł w Polsce. I zrobiła się z tego polityczna burza.
"Próbują zrobić ze mnie idiotę". Józefaciuk odpowiada na zarzuty
Józefaciuk odniósł się do zarzutów w obszernym wpisie, w którym na początku stwierdził, że próbuje się z niego zrobić idiotę. "Nie jako krytykę. Krytyki się nie boję. Ale czym innym jest krytyka, a czym innym powielanie kłamstw, mieszanie chronologii, pomijanie faktów i dodawanie własnych nieprawd" – brzmi fragment posta.
Poseł podkreśla, że nie prowadzi pięciu zespołów sam ze sobą. "Po odejściu posłów działalność większości tych zespołów została przeze mnie zawieszona. Nie zwołuję ich posiedzeń po to, by siedzieć samotnie przy stole i udawać parlamentarną aktywność. Regularnie działa przede wszystkim Zespół ds. Zdrowia Mężczyzn. Jego posiedzenia są jawne. Są nagrywane. Można je obejrzeć na stronie Sejmu" – czytamy.
Zobacz także
Jak wylicza niezrzeszony poseł, w posiedzeniach biorą udział przedstawiciele organizacji społecznych, lekarze i naukowcy, eksperci, osoby, których dotyczą omawiane problemy oraz przedstawiciele ministerstw i strony rządowej.
Kulisy odejścia z klubu KO i żądanie sprostowania od Onetu
Polityk zapewnia, że to nie są rozmowy "sam ze sobą". Podkreśla, że korzysta z narzędzi, które daje mu Sejm. "Zapraszam ludzi. Słucham. Pytam. Przygotowuję interpelacje. Prowadzę interwencje. Organizuję posiedzenia. Próbuję zmuszać instytucje publiczne do działania. Po prostu pracuję. Najwyraźniej dla części dziennikarzy aktywny poseł jest czymś podejrzanym – tłumaczy.
Poseł Marcin Józefaciuk
Fragment wpisu na X
W dalszej części wpisu Józefaciuk opisuje swoją wersję, czyli jak wyglądały kulisy odejścia z KO. "Z klubu odszedłem kilka miesięcy później, po usunięciu mnie z Komisji Edukacji i Nauki" – wskazuje. Jednocześnie ubolewa, że ostatnie zarzuty w artykułach to efekt "przygotowanej narracji".
Józefaciuk żąda sprostowania i przeprosin od Onetu. "Nie pozwolę robić ze swojej pracy farsy tylko dlatego, że komuś nie podoba się poseł niezrzeszony, który wykorzystuje dostępne narzędzia, zamiast czekać na instrukcję klubu" – pisze.






