Zbliżenie na twarz piłkarza Roberta Lewandowskiego
Robert Lewandowski opuszcza Europę? Polski napastnik miał wybrać USA Fot. Christian Bertrand / Shutterstock

Wygląda na to, że saga transferowa z udziałem kapitana reprezentacji Polski dobiegła końca. Robert Lewandowski miał ostatecznie zdecydować, barwy jakiego klubu będzie reprezentował w nadchodzącym sezonie.

REKLAMA

Pożegnanie z Dumą Katalonii nastąpiło oficjalnie w połowie maja 2026 roku. Od tamtej pory w mediach trwały nieustanne spekulacje na temat przyszłości Roberta Lewandowskiego. O jego podpis zaciekle rywalizowały sportowe potęgi z Bliskiego Wschodu, a także czołowe zespoły ze Stanów Zjednoczonych.

Robert Lewandowski rozstał się z FC Barcelona. Piękne słowa na koniec hiszpańskiej przygody

"Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy nadszedł czas, by ruszyć dalej. Odchodzę z poczuciem, że misja została wykonana" – napisał Robert Lewandowski w mediach społecznościowych. Jego bilans robi kolosalne wrażenie, bowiem w 191 występach strzelił aż 119 goli.

Kataloński zespół podsumował hiszpański etap kariery naszego snajpera tuż po tym, jak Robert Lewandowski ogłosił odejście z FC Barcelony. Napisali, że Polak przybył do nich jako gwiazda, a odchodzi jako legenda. Krótki wpis pożegnalny zakończono wymownym, mocno zakorzenionym w tamtejszej kulturze hasłem "Culer na zawsze".

Sam zawodnik nie krył ogromnej wdzięczności za wspólne lata spędzone w Barcelonie, a podczas jego pożegnalnego przemówienia reakcja Camp Nou mówiła wszystko. Miał łzy w oczach, a trybuny wręcz szalały. To było coś naprawdę poruszającego.

– To był wielki zaszczyt grać dla tego klubu. Przeżyliśmy tutaj wielkie momenty w tych czterech latach. Jestem dumny z tego, co tutaj zrobiłem i zrobiliśmy razem. Dziś żegnam się z Wami na tym stadionie, zawsze będę miał Barcelonę w swoim sercu. Dziękuję Wam, kibicom. Raz Cule, zawsze Cule. Niech żyje Barcelona, niech żyje Katalonia – mówił "Lewy".

Znamy nowy klub Roberta Lewandowskiego. Fabrizio Romano potwierdza transfer

Kolejnym przystankiem w karierze reprezentanta Polski ma być amerykańska liga i zespół Chicago Fire. Transferowe doniesienia jako pierwszy przekazał włoski dziennikarz Fabrizio Romano, który słynie w środowisku z podawania wyłącznie sprawdzonych, w stu procentach pewnych informacji ze świata piłki nożnej.

"Robert Lewandowski zgadza się dołączyć do Chicago Fire, here we go! Słowne porozumienie między stronami zostało osiągnięte, a Lewandowski ma podpisać kontrakt na początku przyszłego tygodnia po odwiedzinach w Chicago 15 dni temu" – poinformował w swoim wpisie słynny włoski reporter.

Dziennikarz potwierdził również, że były już snajper Barcelony przenosi się za ocean na zasadzie wolnego transferu. To otwiera zupełnie nowy rozdział w jego życiu, a dla samej Major League Soccer (MLS) oznacza pojawienie się w kadrze kolejnej globalnej po transferze Lionela Messiego do Inter Miami CF.

Dodajmy, że niemiecka agencja prasowa DPA również podała, że transfer kapitana reprezentacji Polski do Chicago Fire jest przesądzony. Wszystkie formalności mają zostać sfinalizowane w ciągu najbliższych godzin. Jak czytamy, umowa ma zostać podpisana na dwa lata.

Dlaczego Robert Lewandowski wybrał Chicago Fire? Wygrała ogromna polonia

O wyborze klubu prawdopodobnie zadecydowały czynniki wykraczające daleko poza czysty zysk finansowy. Ekipy z Arabii Saudyjskiej, takie jak Al-Hilal, oferowały polskiemu graczowi pensję rzędu 90 milionów euro rocznie. Z kolei Al-Nassr to aktualny hegemon ligowy, w którym występuje portugalski gwiazdor Cristiano Ronaldo.

Amerykański kontrakt, opiewający według analityków na kwotę od 15 do 20 milionów dolarów, to jednak szansa na budowanie sportowego dziedzictwa w Chicago wręcz idealnie skrojonej pod potrzeby polskiego gwiazdora.

W USA napastnik może pomnożyć swój kapitał poprzez rozbudowane współprace biznesowe, które zapewnią mu dochody długo po zakończeniu kariery na boisku. Najważniejsza mogła być jednak ogromna baza kibiców na miejscu.

Polonia w całych Stanach liczy ponad 8 milionów osób. W samym tylko obszarze metropolitalnym Chicago mieszka nawet 900 000 osób polskiego pochodzenia, przez co miasto to określane jest często nieoficjalną stolicą światowej Polonii.

"Lewy" będzie mógł więc liczyć na potężne wsparcie na trybunach oraz możliwość płynnego wejścia w zupełnie nową, amerykańską rzeczywistość. Przeprowadzka w nowe otoczenie nie będzie łatwe, ale w USA czekają też najlepsze szkoły dla córek piłkarza.