Robert Lewandowski, Łatwogang, Bagi, kebab
Robert Lewandowski wybrał się na kebaba z Łatwogangiem i Bagim Fot. zrzut ekranu / Instagram.com / bginsky

Robert Lewandowski dotrzymał swojej obietnicy z historycznego streamu charytatywnego Łatwoganga, który odbył się w kwietniu. Chodziło o... zjedzenie razem kebaba.

REKLAMA

Podczas głośnej, kwietniowej transmisji charytatywnej, na której Łatwogang zebrał astronomiczną sumę pieniędzy dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters, na wizji niespodziewanie pojawił się Robert Lewandowski.

Robert Lewandowski oficjalnie zjadł kebaba, tak jak obiecał

Kapitan reprezentacji Polski połączył się z internetowymi twórcami – Łatwogangiem i Mikołajem "Bagim" Bagińskim za pomocą rozmowy wideo i złożył im nietypową deklarację. Piłkarz obiecał, że wybierze się z nimi na kebaba. Jak powiedział, tak też zrobił.

Lewandowski wraz z Łatwogangiem i Bagim wybrali się do warszawskiego Efesa. Kapitan reprezentacji Polski podzielił się swoimi kebabowymi preferencjami – wybrał lawasz i sos mieszany, ale w małej ilości. Dodał także, że kebaba jada "tylko w Polsce".

W krótkim filmiku Bagi zadawał Robertowi Lewandowskiemu także pytania o jego inne upodobania jedzeniowe, m.in. o ulubiony smak pizzy, o to, co sądzi o pizzy hawajskiej lub czy dodaje do niej ketchup. Poruszone zostały także najnowsze nowinki ze świata TikToka i social mediów. W ostatecznym rozrachunku kebab wszystkim smakował, lecz nie obeszło się bez żartów o ewentualnych problemach żołądkowych po takim rodzaju jedzenia.

Łatwogang to twórca internetowy, jakiego dziś potrzebujemy

W ostatnim czasie Łatwogang absolutnie nie schodzi z ust internautów, a wszystko to za sprawą jego spektakularnych akcji charytatywnych. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się w kwietniu, kiedy niemal cała Polska z zapartym tchem śledziła jego trwający aż dziewięć dni stream na platformie YouTube. Podczas tej rekordowej transmisji udało się zebrać astronomiczną kwotę 282 milionów złotych dla fundacji Cancer Fighters, wspierającej dzieci walczące z nowotworami. Inspiracją do tego przedsięwzięcia była poruszająca współpraca rapera Bedoesa 2115 z 11-letnią Mają Mecan, która już po raz trzeci toczy walkę z ostrą białaczką szpikową. Ich wspólny utwór "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" szybko stał się hymnem całej zbiórki.

Na tym wielkim sukcesie Łatwogang jednak nie poprzestał i nie zwalniając tempa, w maju z powodzeniem zakończył kolejną głośną akcję – tradycyjnie połączoną z nieprzerwaną transmisją na żywo. Tym razem twórca porwał się na wielkie wyzwanie fizyczne i przejechał rowerem wzdłuż całej Polski, pokonując morderczą trasę od Zakopanego aż po Gdańsk. Choć w trakcie wyprawy nie obyło się bez problemów zdrowotnych i chwilowych kryzysów, finalnie, po 52 godzinach wyczerpującej jazdy, zdołał dotrzeć do upragnionego celu. Co najważniejsze, tym razem zamysłem rowerowej inicjatywy była pomoc dzieciom zmagającym się z dystrofią mięśniową Duchenne'a (DMD). Ten niezwykły wyczyn przyniósł znakomity efekt, ponieważ zebrano kolejne przeszło 20 milionów złotych.

Wykorzystując swoje ogromne zasięgi, Łatwogang zaapelował nawet do Karola Nawrockiego i Donalda Tuska o wsparcie od państwa w refundacji terapii genowej dla dzieci chorych na dystrofię mięśniową Duchenne'a.