
Upały nad Polską nie dają za wygraną. Jakie są proste triki na szybkie obniżenie temperatury ciała i pomieszczenia, w którym aktualnie przebywamy? Sprawdzamy najlepsze domowe sposoby na przetrwanie afrykańskiego skwaru.
Na horyzoncie widać już ochłodzenie, ale nadal mamy dopiero końcówkę czerwca. Przed nami dwa miesiące wakacji i pogoda może być ekstremalnie gorąca. Warto przygotować sobie arsenał sprawdzonych rozwiązań. Dzięki nim fala upałów przestanie być aż takim problemem.
Szpitalny sposób na szybkie ochłodzenie. Zimne okłady pod pachami
Brytyjski specjalista medycyny ratunkowej dr Jonny Betteridge stosuje niezawodny sposób na gorące noce. Metoda bardzo mocno przypomina ratownicze procedury szpitalne. Używa się ich do błyskawicznego zbijania skrajnie wysokiej gorączki pacjentów.
Medyk wykorzystuje dwa niewielkie woreczki z lodem. Owija je cienkim materiałem, a następnie wkłada prosto pod pachy. Przebiegają w tym miejscu duże naczynia krwionośne zlokalizowane tuż pod naskórkiem. Zimno łatwo przenika do środka.
"Schłodzenie tej okolicy sprawia, że ochładza się krew krążąca po całym organizmie, co pozwala szybciej obniżyć temperaturę ciała" – czytamy w Mamadu. Połączenie tej metody z pracującym wentylatorem pozwala ciału natychmiast oddać nadmiar ciepła.
Zobacz także
Tajski patent z Action za grosze. Mrożony ręcznik
Azjatycka odpowiedź na trudne do zniesienia temperatury to lodowe okłady w wydaniu mocno budżetowym. Najtańszy ręczniczek gościnny kupisz w sieci Action już za 2,70 zł. Puchate, klasyczne ręczniki łazienkowe zupełnie się tu nie nadają. Tkanina musi być maksymalnie cienka.
Bawełniany ręcznik (lub z mikrofibry) należy bardzo mocno zmoczyć wodą i wykręcić. Zwijamy go i wkładamy do woreczka strunowego. Izolacja chroni materiał przed wchłonięciem zapachów z zamrażarki.
Kompres zostawiamy w chłodzie na 30 minut. Zimny, lecz wciąż plastyczny materiał idealnie przylega do karku, skroni, nadgarstków czy pod kolana. Rzucony wieczorem na bose stopy przyspiesza zaśnięcie.
Genialny trik z Włoch. Butelka zamiast drogiej klimatyzacji
Mieszkańcy Włoch radzą sobie bez drogich klimatyzatorów. Wykorzystują zwykłą plastikową butelkę po wodzie mineralnej. Naczynie najpierw trafia na kilka godzin do zamrażalnika. Zlodowaciałą bryłę Włosi stawiają po prostu na parapecie przy szeroko otwartym oknie.
Druga wersja tego patentu to postawienie lodu tuż przed łopatkami pracującego wiatraka. Strumień powietrza natychmiast rozprowadza przyjemny chłód po wszystkich pomieszczeniach.
Inny śródziemnomorski sposób to rozwieszanie w oknach mocno wilgotnych prześcieradeł. Naturalny przewiew drastycznie przyspiesza parowanie wody. Temperatura w pokoju spada zaledwie w kilkanaście minut.
Tani domowy izotonik. Cztery składniki na odwodnienie
Brak odpowiedniego nawadniania organizmu w 40-stopniowym skwarze to bezpośrednia droga na oddział ratunkowy. Alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa przypominają o piciu wody. Ten proces można jednak wzmocnić dawką roztworu ratunkowego. Dostarcza on elektrolity do komórek. Zamiast sklepowych butelek ze słodzikami zrobisz go samodzielnie w kuchni.
Przepis na domowy izotonik zakłada wlanie do dzbanka 500 ml wody. Następnie dorzucamy łyżkę miodu, sok wyciśnięty z połowy cytryny oraz dużą szczyptę soli. Ten ostatni składnik to najważniejszy składnik mikstury. Uzupełnia tracony wraz z obfitym potem sód. Miód gwarantuje szybki zastrzyk energii. Całość należy bardzo mocno wymieszać.
Klimatyzator DIY z butelek. Obniż temperaturę bez kosztów za prąd
Dla osób szukających rozwiązań obniżających rachunki jest Eco-cooler, czyli klimatyzator z butelek i tektury. Ten prosty wynalazek nie pobiera prądu, a według założeń twórców może obniżyć temperaturę w pomieszczeniu nawet o 5 stopni Celsjusza. Metoda ta bazuje na podstawowym prawie fizyki: chłodzeniu poprzez rozprężenie gazów.
Budowa panelu wymaga jedynie posiadania grubej tektury oraz kilkunastu butelek po wodzie. W kartonie wycina się szereg okrągłych otworów, w których umieszcza się odcięte szyjki butelek. Konstrukcję montuje się w oknie tak, aby szerokie końce butelek znajdowały się na zewnątrz, a zwężenia kierowały powietrze do środka.
Gorący podmuch wpadający do szerokiej części butelki przeciska się przez szyjkę, co powoduje wzrost ciśnienia, a po wylocie do pokoju powietrze gwałtownie się rozpręża, obniżając swoją temperaturę. Nie będzie to tak efektywne jak normalna klimatyzacja, ale niemal nic nie kosztuje.






