
Wróciłam właśnie z 2-tygodniowego urlopu w Azji Południowo-Wschodniej. Temperatury regularnie przekraczały tam 30 st. C, a gwoździem do temperaturowej trumny była 80-procentowa wilgotność powietrza. Jednak tajski sposób na upał uratował mnie tam więcej niż raz. W Polsce wystarczy wybrać się do Action.
Wysokie temperatury bywają śmiertelnym zagrożeniem. Nie bez powodu IMGW wydaje ostrzeżenia meteorologiczne i apeluje o zabieranie ze sobą wody, a jeśli to możliwe – nawet unikanie wychodzenia z domu w południe. W Tajlandii takie temperatury są normą i nikogo nie zaskakują. Oprócz klimatyzatorów w każdym pomieszczeniu mają tam jeszcze jeden sposób na walkę z przegrzaniem organizmu.
Tajski sposób na upały. Zacznij od szybkiego wypadu do Action
W Tajlandii powszechnym i szybkim sposobem na schłodzenie się jest skorzystanie z mrożonego ręcznika. Rozwiązanie to oferowane jest przede wszystkim turystom, którzy nie są przystosowani do tak wysokich temperatur. Metoda jest na tyle popularna, że nawet w słynnej sieci sklepów 7/11 w lodówkach z napojami na najwyższych półkach leżą schłodzone, jednorazowe ręczniczki.
Jednak nie każdy ręcznik nada się jako lodowy okład. Duże i puchate po zamrożeniu będą lodową tarczą, a nie przyjemnym kompresem przynoszącym natychmiastowe wytchnienie. Stąd warto wybrać się na szybkie i tanie zakupy do Action jeszcze przed nadejściem najgorszej fali upałów.
Na sklepowych półkach znajdziecie niewielkie ręczniki dla gości. Sztuka kosztuje raptem 2,70 zł. Są one małe i cienkie, a to kluczowe dla procesu mrożenia, ale i późniejszego wygodnego korzystania z okładu. Dobrze sprawdzą się także ręczniki do twarzy lub rąk, jeżeli takie posiadacie. Najlepiej, żeby były wykonane z bawełny lub mikrofibry (ten duży plażowy na wyjazdach sprawdza się idealnie) i były cienkie. Później wystarczy już tylko je dobrze przygotować.
Zobacz także
Mrożony ręcznik na upały. Tajowie częstowali mnie nim wiele razy
Moi tajscy gospodarze wiedzieli, że kiedy wracam po całym dniu zwiedzania w ponad 30-stopniowym upale, marzę o jak najszybszym schłodzeniu organizmu. I wtedy właśnie idealnie sprawdzał się mrożony ręcznik na upały, rozdawany np. w restauracjach. A jak go przygotować w domu?
To dość proste. Wystarczy, że niewielki i cienki ręcznik namoczysz w wodzie, a następnie bardzo dobrze go wyżmiesz lub wykręcisz z pozostałości cieczy. Do wody możesz dodać też kilka kropli olejków eterycznych, np. miętowego, eukaliptusowego, cytrynowego lub lawendowego, które podbiją efekt chłodzenia i nadadzą miły zapach.
Kiedy twój ręcznik będzie prawie suchy, zapakuj go do woreczka strunowego lub reklamóweczki. W razie czego je również możesz zgarnąć za grosze z półki w Action. Woreczek jest ważny, żeby ręcznik nie przesiąkł zapachem zamrażalnika. Następnie poczekaj ok. 30 minut i chłodzący kompres na upały masz gotowy.
Ręczniczek powinien być zimny jak lód, ale równocześnie dość miękki, dzięki czemu będzie skutecznie przylegał do ciała. Dla najlepszego działania chłodzącego przykładaj go do karku, czoła i skroni, nadgarstków, zgięcia łokci czy pod kolana. Tam układ krwionośny jest najbliżej skóry, więc działanie będzie skuteczniejsze. A jeśli masz problemy ze snem przy wysokich temperaturach, to taki lodowy ręcznik narzuć sobie na stopy w momencie kładzenia się do łóżka. Zaśniesz o wiele szybciej. To jeden z kilku nawyków, o których warto pamiętać w upały. Dodatkowo w Action znajdziesz też wiele innych gadżetów ułatwiających zasypianie przy tych ekstremalnie wysokich temperaturach.






