
Andrzej Duda spotkał się z szefem Agencji Uzbrojenia gen. Arturem Kuptelem. Nie byłoby w tym niczego szokującego, gdyby nie to, że przyprowadził ze sobą prywatnego przedsiębiorcę, z którym były prezydent jest powiązany biznesowo.
Andrzej Duda zakończył swoją drugą kadencję prezydenta Polski blisko rok temu. Od tego czasu nieźle sobie radzi, choć bardziej na polu biznesowym, a nie politycznym. Po odejściu z Pałacu dołączył do fintechu Zen.com, gdzie jest członkiem międzynarodowej Rady Nadzorczej. I właśnie teraz ponownie tym wątkiem zainteresowały się media.
Duda spotkał się z ważnym wojskowym. Przyprowadził gościa
Jak podała "Rzeczpospolita", Andrzej Duda spotkał się z szefem Agencji Uzbrojenia gen. Arturem Kuptelem. Na miejscu miał się także pojawić zaproszony przez byłego prezydenta Dawid Rożek, założyciel Zen.com.
Medialne doniesienia potwierdziła już wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w programie "Jeden na jeden" w TVN24. – Pan generał Kuptel od razu złożył meldunek do służb. Służby zostały poinformowane o tym spotkaniu, o przebiegu spotkania, ale wcześniej o zgodę na to spotkanie pytał, czy może spotkać się z byłym prezydentem – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
Sam generał nie wiedział, że Duda przyprowadzi ze sobą biznesmena. Wyprosił Rożka i rozmawiał tylko z byłym politykiem, który, jak powiedziała wiceminister, "przekazywał swoje przemyślenia dotyczące Ukrainy, tego, co tam się dzieje".
Jaki był jednak cel przyprowadzenia na miejsce założyciela Zen.com? Sobkowiak-Czarnecka nie chciała odpowiedzieć na to pytanie i dodała jedynie, że "najlepiej, gdyby widzowie sami wyciągnęli wnioski".
Zobacz także
Zen.com, czyli fintech z problemami
Zen.com to działający od 2020 r. międzynarodowy fintech, który oferuje aplikację mobilną z wielowalutowym kontem i kartami płatniczymi. Może się pochwalić około półtora miliona użytkowników.
Za firmą stoją głównie Polacy, choć formalnie jest ona zarejestrowana na Litwie. Powód? Zapewne to, że gwarantuje ona dość liberalne regulacje dla tego typu podmiotów. A przynajmniej tak było, gdyż i w tym kraju zaczęto brać działalność nowoczesnych fintechów pod lupę. Samo Zen.com musiało zapłacić karę na poziomie 1,8 mln euro. Jak podał Bank Litwy, poszło o słabe zapobieganie praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Spółka została ukarana zaledwie dwa miesiące po tym, jak Andrzej Duda został jej członkiem rady nadzorczej.
Jak podawał TVN24, głównym problemem było to, że część klientów fintechu stanowił rzekomo rynek nielegalnych kasyn działających w Polsce. Zen.com miało funkcjonować jako operator ich płatności. Sama firma wszystkiemu jednak zaprzecza. A dokładniej: uważa, że opisany przez media przypadek dotyczył osoby, która używała "zagłuszacza" IP, czyli VPN-a, co pozwoliło jej ominąć zabezpieczenia systemów uniemożliwiających transfer nielegalnych pieniędzy.
To niejedyny fintech z polskimi korzeniami mierzący się z problemami – ostatnio głośno było też o upadku zondacrypto. Sam był prezydent po odejściu z Pałacu radzi sobie nieźle – Andrzej Duda pokazał przelew z pierwszą emeryturą, a Polacy w sondażach wciąż spierają się o to, czy powinien wrócić do polityki.




