
Za nami rekordowa fala upałów i choć teraz możemy odetchnąć w chłodniejszym powietrzu, to wytchnienie nie potrwa długo. Prognozy długoterminowe nie pozostawiają złudzeń: synoptycy już widzą na mapach powrót ekstremalnego żaru do Europy. Jeśli najnowsze prognozy modeli pogodowych się sprawdzą, temperatura w niektórych miejscach znów może przekroczyć 40 stopni Celsjusza.
Ogromna fala upałów za nami. W jej trakcie zanotowany został nowy rekord temperatury w Polsce. Powoli sprawdza się tym samym prognoza pogody na całe lato, która przewidywała ekstremalne odstępstwa od norm.
Kolejne dni chłodne, ale to nas zmyli...
Teraz jednak możemy chwilę odetchnąć od gorących mas powietrza. Najbliższy weekend, czyli 4 i 5 lipca upłynie pod znakiem niższych temperatur w granicach 23-21 kreski, a na północy może być jeszcze chłodniej po 17-19 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia. W niedzielę meteorolodzy zapowiadają deszcz, szczególnie na północy, północnym wschodzie i w centrum.
Kolejny tydzień zapowiada się dość spokojnie, przynajmniej do piątku (10 lipca) taki będzie. Jedynie w środę (7 lipca) może dopaść nas deszcz. Tego dnia będzie padało niemal w całym kraju. Temperatury utrzymają się jednak w granicach 20 kreski, a przy okazji deszczów słupki rtęci spadną o kolejne kilka stopni.
Fala upałów ogarnie Europę. Zahaczy też Polskę
A czy możemy spodziewać się powrotu upałów? Według modelu pogodowego ECMWF (ang. European Centre for Medium-Range Weather Forecasts) Europa w lipcu znów poczuje skwar. Już 7 lipca termometry ponownie pokażą skrajne wartości w Portugalii i Hiszpanii (42-43 stopni C.) oraz we Francji (od 38 do 42 stopni C.).
Natomiast w Polsce zacznie się robić ciepło już w weekend 12 i 13 lipca, a kolejne dni mają być kolejnym apogeum wysokich temperatur. Widać to na mapach udostępnianych m.in. na stronie wxcharts.com. Ta poniżej przedstawia wartości na 15 lipca. Bordowe i krwisto czerwone place oznaczają upały.
To jednak długoterminowe przewidywanie, które mogą ulec zmianie. Warto jednak wspomnieć, że mapy IMGW również wskazują na wysokie temperatury w całej drugiej połowie lipca.
Zobacz także
Lato 2026 będzie zdecydowanie cieplejsze
Wiadomo już, że lato 2026 przejdzie do historii jako jedne z najcieplejszych. Długoterminowe prognozy pogody opublikowane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na lato 2026 roku pokazują na to, że "średnia miesięczna temperatura powietrza najprawdopodobniej będzie się kształtować powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020".
– To lato powinno być zdecydowanie cieplejsze – mówiła w rozmowie z naTemat Agnieszka Prasek, rzeczniczka prasowa IMGW. A wpływa na to kilka czynników. Mamy do czynienia ze zjawiskiem pogodowym i oceanicznym – tak zwanym super El Niño. Polega ono na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Pacyfiku.
– Jego anomalia już wynosi prawie dwa stopnie, czyli temperatura oceanów jest cieplejsza o te dwa stopnie, co generuje bardzo dużo energii do atmosfery – wyjaśniła Prasek. Na pogodę bezpośrednią ma też wpływ wskaźnik NAO, czyli oscylacja Północnoatlantycka. To wskaźnik meteorologiczny opisujący różnicę ciśnienia atmosferycznego pomiędzy Wyżem Azorskim a Niżem Islandzkim.
– Jeżeli on jest ujemny, to mówimy o upalnym i suchym lecie. Natomiast jeżeli on jest dodatni, wówczas mówimy o tej dynamice w pogodzie, czyli właśnie przechodzenia po upale, frontów atmosferycznych, które będą przynosiły gwałtowne zjawiska. Ten wskaźnik zmienia się co kilka dni, tygodni, ale on jest takim bezpośrednim czynnikiem wpływającym właśnie na pogodę w Europie – zaznaczyła rzeczniczka IMGW.
I dodała, że synoptycy "mogą mówić na razie o tendencji, a nie o liczbie dni z upałem z konkretną temperaturą czy też z ilością opadów" w lato 2026. – Natomiast przyglądając się prognozom długoterminowym, tegoroczne lato powinno być zdecydowanie cieplejsze niż te z okresów badanych (1990-2020) – podsumowała.




