Mężczyzna w koszuli z ankietą puka do drzwi
GUS regularnie bada wydatki Polaków. Losowo wybrani obywatele udostępniają swoje paragony. Fot. New Africa / Shutterstock

Główny Urząd Statystyczny regularnie nas o coś pyta, a w ramach tych działań może poprosić o zbieranie paragonów ze sklepów. Przekazywanie dowodów zakupu ułatwia urzędnikom dokładne sprawdzanie naszych wydatków na jedzenie czy rachunki. Na co komu takie informacje?

REKLAMA

Akcja GUS nie jest niczym nowym, ponieważ instytucja ta działa przez calutki rok. Mimo to wielu obywateli może być zdziwionych, gdy do ich drzwi zapuka przedstawiciel urzędu z prośbą o udział w badaniu. Wizyta ankietera lub jego telefon to standardowa procedura w ramach projektu demograficzno-ekonomicznego opisanego niżej.

Badanie budżetów gospodarstw domowych. Cel ankiet i rola GUS

Inicjatywa ta stanowi dla państwa podstawowe źródło wiedzy o tym, w jakich warunkach żyją obywatele. Urzędnicy w ten sposób weryfikują zarobki, codzienne koszty utrzymania oraz ogólny standard mieszkaniowy Polaków. Bez tych informacji trudno byłoby oszacować choćby skalę ubóstwa w Polsce. Historia tego projektu sięga jeszcze okresu międzywojennego, ponieważ pierwsze edycje zrealizowano w latach 1927-1928.

Pozyskane liczby mają przełożenie na nasze codzienne życie i pokazują między innymi, ile średnio zarabia Polak. Z danych opublikowanych w 2024 roku wynika chociażby, że przeciętne dochody w kraju wyniosły 3834,37 zł netto na osobę. Rekordzistą okazało się województwo mazowieckie z kwotą 4568,78 zł, gdzie przychody były o 17 proc. wyższe niż średnio w całej Polsce.

"Na podstawie uzyskanych w badaniu wyników podejmowane są ważne decyzje z zakresu polityki społecznej, dotyczące wszystkich mieszkańców Polski" – informuje państwowy urząd.

Analizy te pomagają rządzącym wyliczać wskaźnik inflacji, ustalać próg ubóstwa ekonomicznego, a także decydować o tym, ile będzie wynosić płaca minimalna czy stawki za wywóz śmieci w gminach. Wyniki trafiają między innymi do ministerstw, Narodowego Banku Polskiego oraz placówek naukowych.

Jakie informacje gromadzą urzędnicy?

Przedstawiciele GUS pytają wylosowanych obywateli o dość wrażliwe sfery życia. Zakres materiałów pozyskiwanych podczas wywiadów obejmuje przede wszystkim:

  • wydatki i dochody domowe
  • ilościowe spożycie poszczególnych produktów
  • członków rodziny i warunki mieszkaniowe
  • zasobność i wyposażenie w sprzęty trwałe
  • subiektywną ocenę własnej sytuacji materialnej
  • Wiele osób obawia się o swoją prywatność podczas takich rozmów. Informacje z kwestionariuszy chroni tajemnica statystyczna, za której złamanie grożą poważne sankcje karne na podstawie odrębnych ustaw. Pracownicy przetwarzają pozyskane nazwiska czy numery telefonów zgodnie z przepisami unijnego RODO.

    "Do danych jednostkowych uzyskanych od respondenta mają dostęp jedynie pracownicy statystyki publicznej, wyłącznie w celu dokonania zestawień, opracowań i analiz" – gwarantuje instytucja w swoich materiałach.

    Gotowe zestawienia trafiają do przestrzeni publicznej dopiero po całkowitym zanonimizowaniu oraz usunięciu wszelkich cech pozwalających na identyfikację konkretnej rodziny.

    Zbieranie paragonów oraz książeczka budżetu gospodarstwa domowego

    Udział w badaniach biorą osoby wylosowane ze specjalnej bazy, co pozwala analitykom na uogólnienie wyników na całe społeczeństwo. Wybrani obywatele nie zostają sami z formalnościami.

    Przez cały proces prowadzi ich ankieter państwowy. Realizacja samego zadania przybiera różne formy w zależności od ustaleń. Wytypowany mieszkaniec może wziąć udział w klasycznym wywiadzie telefonicznym lub ugościć urzędnika u siebie w domu.

    Najbardziej wymagającym elementem całego procesu pozostaje samodzielne notowanie finansów. Wylosowani respondenci dostają od urzędu specjalną książeczkę budżetu gospodarstwa domowego. Dokument ten można na bieżąco uzupełniać w tradycyjnej wersji papierowej lub poprzez formularz internetowy.

    Uczestnicy mają też prawo zrezygnować z żmudnego wpisywania każdego zakupu. Urzędnicy dopuszczają też inną formę "poprzez zbieranie paragonów otrzymywanych w czasie codziennych zakupów przy wsparciu ze strony ankietera". Zgromadzone w ten sposób kwitki sumuje następnie pracownik GUS, zdejmując ten obowiązek z barków badanej osoby.