Donald Trump
Donald Trump znowu zaklina rzeczywistość Fot. Mason Lawrence/Shutterstock

Iran ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz. Donald Trump twierdzi jednak, że szlak jest wolny i zachęca do korzystania z niego. Twarde dane po raz kolejny sugerują jednak klęskę USA.

REKLAMA

Jak sugerują dane MarineTraffic, w niedzielę tylko kilka statków, które chciały przepłynąć przez Cieśninę Ormuz, zdołało to zrobić.

Trump krytykuje Iran

Prezydent USA twierdzi, że Iran nie jest wiarygodnym partnerem do rozmów: w czasie sobotnich negocjacji miał rzekomo zaakceptować warunki porozumienia z Ameryką, by wkrótce potem przeprowadzić atak na statek, który znajdował się w rejonie Cieśniny Ormuz.

– Zgodzili się [Irańczycy] wczoraj na układ, idealny dla nas. Żadnej broni jądrowej, niczego. Zrezygnowali ze wszystkiego, a potem, gdy wyszli z pomieszczenia, w ciągu godziny wystrzelili dron w statek. Powiedziałem: "Jesteście chorzy" – wściekał się na przedstawicieli Teheranu Trump.

Dodał, że kluczowy dla transportu ropy szlak pozostaje otwarty. Jego słowa potwierdziło Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Problem w tym, że Iran twierdzi coś przeciwnego. Dowódca marynarki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ostrzegł, że żadna zagraniczna jednostka nie może przepłynąć przez cieśninę bez identyfikacji przez wojska irańskie.

Prawda jest jednak taka, że całe zamieszanie powoduje tylko to, że ruch morski w regionie ponownie zamiera. Dane MarineTraffic z niedzieli pokazują, że zaledwie sześć statków handlowych ukończyło tranzyt. Do tego wszystkie płynęły północnym szlakiem, czyli tym który jest kontrolowany przez Iran. Zgodnie z danymi strony, ani jeden statek nie skorzystał wtedy z południowego korytarza, tego kontrolowanego przez USA, przebiegającego przez wody Omanu.

Rzecznik Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Polityki Zagranicznej irańskiego parlamentu potwierdził, że jego kraj "przejął kontrolę nad Cieśniną Ormuz siłą i będzie kontynuować jej utrzymywanie siłą".

Strona irańska broni swojej decyzji tym, że chce skorygować paragraf 5 porozumienia dot. zawieszenia broni z 18 czerwca. Nie ustalono w nim tego, że to Iran ma pełne prawo do zarządzania Ormuz. Mało tego, z zapisów wynika, że Teheran musi dzielić się administracją z Omanem.

Dalsza część artykułu poniżej.

Iran kontra USA, czyli brutalna prawda o polityce

Wszystko to pokazuje prawdę o polityce: nie liczą się w niej zapisy na papierze, a brutalna siła. Iran stara się wywalczyć to, czego nie udało się mu wynegocjować w czasie rozmów z USA.

Afera to też kolejny dowód na to, że stawką w wojnie jest obecnie to, kto kontroluje przepływy kapitału (w tym przypadku: ropy) w regionie. Jeżeli USA nie odbiją samodzielnie Cieśniny Ormuz, pokażą słabość na arenie międzynarodowej. Iran z kolei jak na razie wygrywa, pokazując, że to on decyduje, kto administruje kluczowym szlakiem transportu "czarnego złota".

W interesie Trumpa jest jak najszybsze zakończenie wojny. Dalsza blokada Cieśniny Ormuz będzie zwiększała presję inflacyjną w USA, co może negatywnie odbić się na wyniku Partii Republikańskiej w jesiennych wyborach uzupełniających do Kongresu. Teheran cynicznie wykorzystuje więc wewnętrzną sytuację polityczną w Ameryce.

W odpowiedzi na ostatnie zamieszanie w regionie cena ropy WTI wzrosła do ok. 73 dolarów. Oznacza to skok o 2 proc. w skali kilku godzin.

logo
cena ropy WTI Trading Economics

W czasie trwania walk na Bliskim Wschodzie w marcu, kwietniu i maju za jedną baryłkę płacono ponad 110 dolarów.