
Karol Nawrocki rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim. Była to pierwsza taka ich rozmowa od momentu odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Niewykluczone, że dojdzie do spotkania.
W czasie rozmowy z mediami, jaka miała miejsce na szczycie NATO w Ankarze, Karol Nawrocki przyznał, że we wtorek miał kontakt z przywódcą Ukrainy, z którym miał odbyć "kurtuazyjną dyskusję".
– Stanowisko w kwestiach, które dotyczą naszych bilateralnych napięć, dla mnie jest niezmienne: Polska, i myślę, że cała Europa, nie może akceptować odwoływania się do żołnierzy UPA, którzy odpowiadają za śmierć 120 tys. Polaków – powiedział polski prezydent.
Podkreślił też, że rozmowy pomiędzy głowami państwa, które ze sobą sąsiadują, "wydają się czymś naturalnym". Tym bardziej, że Polska i Ukraina "mają wspólnego wroga, jakim jest Federacja Rosyjska". Nawrocki zaznaczył, że Polska i Ukraina muszą pozostać "ze sobą w dialogu niezależnie od pewnych napięć bilateralnych".
Z kolei doradca prezydenta Ukrainy do spraw komunikacji Dmytro Łytwyn nie wykluczył spotkania z Nawrockim w Ankarze. "Wczoraj wieczorem prezydenci rozmawiali (była to krótka rozmowa) i uzgodnili, że dzisiaj spróbują dopasować harmonogramy, aby spotkanie mogło się jeszcze odbyć" – poinformował dziennikarzy w komunikatorze WhatsApp, cytowany przez Onet. Sam Zełenski wystąpił na szczycie NATO z mocnym przemówieniem.
Karol Nawrocki rozmawial też z Donaldem Trumpem
Okazuje się też, że polski prezydent po raz kolejny rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Tematem była obecność wojska USA na terenie naszego kraju.
– Oczywiście nasze rozmowy zawsze odnoszą się do stałej obecności amerykańskich wojsk w Polsce. Ta sprawa wygląda bardzo dobrze, szczególnie po liście sekretarza obrony Pete'a Hegsetha do pana ministra Kosiniaka-Kamysza – zapewnił.
Dodał, że zabiega o utworzenie stałej bazy wojsk USA na terenie Polski. – Teraz już wszystko przed polskim Ministerstwem Obrony Narodowej. Można powiedzieć, że ta autostrada do stałej obecności wojsk USA w Polsce na poziomie prezydentów jest otwarta – powiedział.
Ostrzegł przy tym, że "nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych". Dodał, że najważniejsze jest "potwierdzenie głównego zagrożenia dla Polski i dla całej Europy środkowowschodniej, jakim jest niezmiennie (…) od dekad i od lat Federacja Rosyjska". Podkreślił także, że nasz kraj wywiązuje się ze swoich zobowiązań względem NATO: wydajemy na obronność blisko 5 proc. swojego PKB.
Dalsza część artykułu później.
Zobacz także
Zełenski bez Orderu Orła Białego. Chodzi o UPA
W ostatnich tygodniach stosunki Polski z Ukrainą znacznie się pogorszyły. Powodem było nadanie jednej z jednostek wojskowych tego drugiego kraju imienia "Bohaterów UPA". W efekcie Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego, który wcześniej nadał ukraińskiemu liderowi Andrzej Duda.
Wszystko ma miejsce w czasie, gdy trwają rozmowy dot. odbudowy Ukrainy. Jednocześnie na jaw wyszło, że w marcu rząd miał przekazać naszemu wschodniemu sąsiadowi rakiety Patriot, które chronią nas przed rosyjskimi Iskanderami. Afera o Patrioty dla Ukrainy rozgrzała PiS, szef MON zlecił nawet odtajnienie wszystkich donacji. Do tego Nawrocki wbił szpilę szefowi MON, a jego otoczenie sugerowało, że prezydent nie był o wszystkim informowany – czemu resort stanowczo zaprzecza.
Zełenski podziękował ostatnio publicznie za przekazanie jego krajowi Patriotów, ale... Niemcom. W oficjalnym komunikacie nie wspomniał o naszym kraju.
"Cenimy przywództwo Niemiec w wzmacnianiu naszej obrony powietrznej poprzez dwustronne wsparcie i znaczące wkłady w inicjatywę PURL [ang. Prioritised Ukraine Requirements List]. Dzięki temu możemy pozyskiwać antybalistyczne pociski, które są w niedoborze", napisał w poście na X. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Ukraina "przygotowuje również umowę o dronach z Niemcami".




