Zbliżenie na szuflę wrzucającą węgiel do pieca
Lipiec to może ostatni dzwonek na uzupełnienie opału. Zimą zapłacimy za ogrzewanie znacznie więcej Fot. Vitalii Stock / Shutterstock

Mamy dopiero połowę lipca, ale to ostatni dzwonek na uzupełnienie domowych zapasów węgla i pelletu bez przepłacania. Osoby zwlekające z zakupem do zimy mogą nie tylko wydać fortunę, ale wręcz zostać z pustymi rękami. Jakie są obecne ceny opału?

REKLAMA

Ostatnia zima mocno docisnęła wszystkich ogrzewających dom na własną rękę. Niestety rynkowe trendy pokazują, że na powrót do dawnych, normalnych cen przed nadchodzącym sezonem grzewczym nie ma co liczyć. Warto przygotować się na spore wydatki, bo ceny najmodniejszego opału w Polsce znów szaleją.

Dlaczego ceny pelletu drzewnego drastycznie rosną?

W maju w naTemat ostrzegaliśmy, że ceny pelletu rosną, a kto nie zrobił zapasów, będzie zimą żałował. W szczycie ostatniego sezonu grzewczego za tonę tej biomasy żądano nawet 3000 złotych. Chwilowe, wiosenne obniżki do poziomu 1500 złotych to już tylko wspomnienie.

Główną przyczyną ogromnego popytu na pellet była masowa wymiana pieców napędzana przez program Czyste Powietrze. Producenci po prostu nie wyrabiają z dostarczeniem wystarczającej ilości surowca. Do tego tartaki borykają się z wysokimi rachunkami za prąd. Trociny stały się towarem deficytowym i wręcz luksusowym.

To wszystko podnosi stawki w detalu. W poszukiwaniu oszczędności część konsumentów przerzuca się na alternatywne metody grzewcze. Ostatnio prawdziwym hitem staje się pellet ze słonecznika, który można nabyć za około 1200 złotych za tonę (ale jeszcze parę miesięcy temu był za około tysiąc).

Spekulacje na rynku opału. Tona pelletu bije rekordy

Obecnie sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Z danych Business Insider wynika, że w lipcu za tonę pelletu musimy zapłacić już średnio 2100 złotych. Dla porównania rok temu stawki oscylowały wokół 1350 złotych.

Reprezentujący Eko Dystrybucję Paweł Pawliczak w rozmowie z serwisem Biznes Interia nie ma złudzeń co do rynkowych realiów i trudności z dostępem do materiałów. "Wszyscy producenci powtarzają jeden powód: brak trocin i coraz wyższa cena tego półproduktu" – zaznaczył ekspert.

QUIZ: Co pamiętasz z podstawówki?

logo
Quiz

1 / 10 Część zdania, która odpowiada na pytania "czego?", "jaki?", "ile?", to:

Sytuacji przygląda się już Ministerstwo Energii, które podejrzewa rynkowe spekulacje i sztuczne windowanie stawek na fali popularności rządowych dotacji. Resort poprosił o zbadanie sprawy UOKiK. Producenci tłumaczą z kolei, że na ostateczny rachunek wpływają również rosnące koszty prądu, a także paliwa oraz folii niezbędnej do pakowania (plastik powstaje z ropy, która też zdrożała).

Aktualne ceny węgla i ekogroszku u najpopularniejszych dostawców

Mniej szalone, ale równie wysokie są cenniki surowców z węgla. Portal next.gazeta.pl przygotował zestawienie pokazujące wydatki czekające właścicieli tradycyjnych pieców w połowie 2026 roku.

Rządowa porównywarka Ciepło.gov.pl wskazuje, że najtańszy węgiel typu orzech kosztuje od 850 złotych, groszek od 990 złotych, a ekogroszek startuje od 1090 złotych za tonę. Kupując opał, warto też pamiętać, że stare kotły na paliwa stały trzeba już powoli wymieniać, by uniknąć kar.

Oto lipcowe ceny węgla sprzedawanego luzem przez Polską Grupę Górniczą bez kosztów transportu:

  • Węgiel Orzech Marcel i Ziemowit - 1150 zł za tonę
  • Węgiel Kostka Jankowice - 1200 zł
  • Węgiel Orzech Piast - 1229 zł
  • Pieklorz - 1250 zł
  • Węgiel Kostka Piast - 1300 zł za tonę
  • W przypadku Południowego Koncernu Węglowego opał sprzedawany jest głównie w workach ułożonych na paletach o wadze 800 kg. Groszek Sobieski kosztuje tam 1088 złotych, a wersja Premium 1144 złotych. Zamawiając węgiel, należy pamiętać o doliczeniu kosztów dostawy zależnych od odległości składu od naszego domu. To ma również duży wpływ na końcowy rachunek, więc lepiej zamówić raz, ale więcej opału.