
Piece na ekogroszek wkrótce będą musiały zniknąć z naszych budynków. Wymóg wynika z polityki klimatycznej UE. Zmiany budzą liczne kontrowersje, z których część jest rezultatem fałszywego marketingu. Właściciele domów muszą być ze zmianami na bieżąco, bo działania niezgodne z normami będą bardzo kosztowne.
Piece na eko-groszek stopniowo wycofywane są z polskich domów. W przypadku tzw. "kopciuchów" termin ich pożegnania już minął, bo w większości regionów w Polsce przypadał on na 1 stycznia 2024 roku.
Warto jednak mieć na uwadze, że inne iteracje, nawet te najwyższej klasy, również będą musiały zostać wycofane, ale dedykowane terminaże będą wynikiem decyzji sejmików wojewódzkich. To w ich zakresie jest przygotowanie lokalnych uchwał antysmogowych.
Dla przykładu, małopolski terminaż likwidacji pieców wygląda następująco:
- Do końca 2022 roku konieczna jest wymiana kotłów na węgiel lub drewno, które nie spełniają żadnych norm emisyjnych.
- Do końca 2026 roku trzeba wymienić kotły, które spełniają chociaż podstawowe wymagania emisyjne, czyli posiadają klasę 3 lub klasę 4.
- Kotły spełniające wymagania klasy 5, które były eksploatowane przed 1 lipca 2017 roku, mogą być użytkowane do końca swojej żywotności.
Czyli w przypadku tego województwa właściciele budynków mają zaledwie 6 miesięcy na wymianę kotłów niespełniających norm. W przypadku kontroli kara grożąca osobie nie stosującej się do wytycznych uchwały antysmogowej może wynieść maksymalnie 5000 złotych. W pierwszej kolejności nakładany jest jednak mandat karny w wysokości 500 złotych.
Kwestia likwidacji pieców na ekogroszek ujęta jest w dyrektywie Energy Performance of Buildings Directive (EPBD), która zakłada także brak możliwości montażu tradycyjnych pieców gazowych w domach od 2030 roku.
Z jednej strony zakaz samych "kopciuchów", z drugiej strony zakaz paliw
Jak podaje portal Gazeta Prawna, docelowy zakaz sprzedaży ekogroszku zostanie wprowadzony 1 lipca 2029 roku. Wraz z tym typem surowca zakazane zostaną również węgiel kostka, węgiel orzech i węgiel miał. Co więcej, od 2024 roku surowce mają zmienione nazewnictwo, dostosowane do ich faktycznych walorów.
Tak więc z racji, że "ekogroszek" wcale nie jest "eko", od dwóch lat jego nazwa handlowa to "węgiel groszek". Podobnie ma się sytuacja z aberracjami pokroju "ekomiału". Wprowadzane wytyczne z pewnością będą kolejnym elementem polskiej wojny na ogrzewanie.
Co dyrektywa w sprawie charakterystyki energetycznej budynków mówi o przyszłości paliw kopalnych?
Los standardowych pieców na paliwa kopalne jest przypieczętowany. Wszystkie tego typu jednostki mają zniknąć z naszych domów najpóźniej do roku 2040. Zawarte jest to bezpośrednio w EPBD. We wzorze krajowego planu renowacji budynków, pośród wskaźników obowiązkowych znajduje się: "dekarbonizacja ogrzewania i chłodzenia, w tym poprzez systemy ciepłownicze i chłodnicze, oraz stopniowe wycofywanie paliw kopalnych z ogrzewania i chłodzenia w celu całkowitego wycofania kotłów zasilanych paliwami kopalnymi najpóźniej do 2040 r."
Ponadto, zgodnie z wytycznymi, do dnia 1 stycznia 2030 roku wszystkie nowe budynki mają być budynkami bezemisyjnymi.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Zmiany wdrażane na szczeblu unijnym celowo mają tak długi okres realizacji. Polityka klimatyczna stara się uwzględniać różnorodność norm i sytuacji gospodarczych w danych państwach członkowskich, a także zakłada, że zbyt nagłe zmiany spowodowałyby ogromną niestabilność na rynku energetycznym i budowlanym.
Wyżej wspomniane normy są elementem strategii neutralności klimatycznej, którą UE chce osiągnąć do roku 2050. Ostatnio przyjęty został także program, który ma doprowadzić do redukcji gazów cieplarnianych na poziomie 90 proc., w ramach nowych celów klimatycznych na rok 2040.
W Polsce węgiel wciąż jest klimatycznym tematem numer 1
Zwolennicy palenia węglem, tacy jak Przemysław Czarnek, od dawna krytykują unijną politykę w sprawie klimatu: – Nie mamy już ETS-u w Polsce, nie ma żadnego ETS-u. Wypowiadamy to. Nasze firmy nie będą tego płacić. Nie mamy żadnego waszego miksu energetycznego. Nie mamy żadnego Zielonego Ładu, żadnych oze-sroze dofinansowanych z dopłatami. My mamy nasz miks węglowy, mamy nasze bogactwa naturalne i wara nam od nich. Mamy nasz węgiel – grzmiał polityk w trakcie konwencji partyjnej Prawa i Sprawiedliwości 7 marca 2026 roku w Krakowie.
Kandydat na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości znany jest z trudnej relacji z "oze-sroze". Przypomnijmy, że jego stosunek do ekologicznych źródeł energii określony został przez Jakuba Wiecha w rozmowie z Pawłem Orlikowskim jako "cyniczna gra polityczna".
Przemysław Czarnek ws. fotowoltaiki, będącej alternatywą wobec "węglowego miksu", ma jasne stanowisko: – Zdemontuję to świństwo, jak tylko mi się to spłaci.
Jego narracja jest nieprzypadkowa. Ekipa naTemat.pl była ostatnio na marszu Solidarności, gdzie kwestia polityki klimatycznej określana była jako "gospodarcze s*mobostwo". Do krucjaty firmowanej przez znane twarze Prawa i Sprawiedliwości dołączył się także Krzysztof Bosak, lider Konfederacji.
