
"Znalezione niekradzione" to mit. Od 19 maja obowiązują nowe przepisy dotyczące rzeczy znalezionych. Zmieniły się progi dla gotówki i procedury dotyczące zgubionych dokumentów oraz kluczy. Nowelizacja ułatwia życie obywatelom i urzędnikom.
Co zrobić, gdy znajdziemy portfel z pieniędzmi, dokumenty czy klucze? Są na to odpowiednie przepisy, które zostały ostatnio znowelizowane. Wiele osób wciąż nie wie, do kogo się zgłosić ze znaleziskiem na chodniku lub w centrum handlowym. Podstawę prawną stanowi ustawa nowelizująca przepisy o rzeczach znalezionych oraz Kodeks cywilny.
Co się zmieniło w kwestii znalezionych pieniędzy?
Do niedawna oddanie nawet najmniejszej monety rodziło obowiązki. Znowelizowane prawo (Ustawę z dnia 23 stycznia 2026 r. o zmianie ustawy o rzeczach znalezionych oraz ustawy – Kodeks cywilny można przeczytać tutaj) wprowadza bardziej życiowe podejście. Zgodnie z ustawą znalazca zawiadamia starostę o gotówce, "chyba że znalezione zostały jedynie pieniądze, a ich kwota nie przekracza 5 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę".
Zobacz także
Nowy próg zguby, czyli 5 proc. najniższej krajowej
Ponieważ płaca minimalna w 2026 roku wynosi 4806 zł, ten próg to dokładnie 240,30 zł. Jeśli znajdziemy na ulicy sumę poniżej tej granicy, możemy ją zachować dla siebie bez obaw o posądzenie o kradzież.
Ten sam próg dotyczy również walut obcych, które przelicza się według średniego kursu Narodowego Banku Polskiego z dnia znalezienia. Dodatkowo starosta otrzymał uprawnienia do formalnej odmowy przyjęcia rzeczy o wartości poniżej 5 proc. najniższej krajowej.
Pozostałe znalezione rzeczy w świetle prawa
Z ustawy wynika też, w jaki sposób traktować inne znaleziska. Nowe regulacje różnicują procedury dla konkretnych kategorii przedmiotów:
Znaleźne, czyli 10 proc. wartości przedmiotu
Warto pamiętać, że uczciwość popłaca. Każdy, kto dopełni formalności, ma prawo zażądać znaleźnego, które tradycyjnie wynosi 10 proc. wartości przedmiotu. Znowelizowane przepisy wprost nakazują urzędnikowi pouczyć nas o tym prawie. Zamiar pobrania takiej nagrody trzeba zgłosić od razu podczas spisywania protokołu w urzędzie.
Gdzie oddawać znalezione rzeczy?
Jeśli znalezisko jest wartościowe, trzeba je oddać do Biura Rzeczy Znalezionych w starostwie powiatu, w którym przedmiot zgubiono. Można też zanieść staroście zgodnemu z naszym miejscem zamieszkania. Wtedy to ten organ dba o przesłanie stosownego protokołu i przejęcie obowiązków formalnych.
Inaczej postępujemy w autobusach, kinach czy urzędach państwowych. Jak czytamy w ustawie, przedmioty zostawione w budynkach publicznych i transporcie zbiorowym trafiają w ręce zarządcy konkretnego obiektu. Jeśli właściciel się nie zjawi w ciągu 30 dni, zarządca musi przekazać sprawę do starosty.
Zatrzymanie zguby to przywłaszczenie i kara
Zatrzymanie zguby to ryzyko prawne. Kodeks karny traktuje to wprost jako przywłaszczenie. Jeśli zatrzymamy rzecz wartą ponad 800 zł, popełniamy przestępstwo zagrożone karą do roku więzienia. Poniżej tej kwoty odpowiadamy za wykroczenie.
Zdecydowanie najsurowiej karane jest jednak schowanie do kieszeni cudzych dokumentów tożsamości. Za zabranie dowodu osobistego można trafić za kratki nawet na 2 lata.
Cyfryzacja poszukiwań i nabycie własności po roku
Sami urzędnicy zostali przy okazji zobowiązani do informowania o zgubach w internecie. Rzeczy warte więcej niż 240,30 zł trafiają nie tylko na lokalną tablicę, ale także do państwowego wykazu rzeczy znalezionych (można je przejrzeć na tej stronie).
Zmieniony Kodeks cywilny precyzuje również, że porzucona rzecz staje się naszą własnością, jeśli nie odbierze jej uprawniony przez rok od znalezienia. Zasada ta nie dotyczy jednak archiwaliów, kart dostępu oraz dowodów osobistych, które bezwarunkowo przepadają na rzecz państwa. Z obowiązku wyjęte są też przedmioty, które właściciel celowo wyrzucił na śmietnik.






