
Ryszard Petru planuje założyć kolejną partię, roboczo określaną przez niego "Konfederacją light". Założeniem jest zabranie głosów Konfederacji Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena. Problem w tym, że to może się nie udać przez brak wiarygodności byłego lidera Nowoczesnej.
Tak, Petru chce stanąć na czele nowego projektu politycznego. Swoją przyszłą partię określa mianem "Konfederacji light" i mówi wprost: chce odebrać głosy Mentzenowi i Bosakowi. Co na to politycy "Konfy"?
Ryszard Petru, czyli opowieść o politycznych porażkach
W 2015 r. Ryszard Petru założył Nowoczesną, której zadaniem było przejęcie głosów ówczesnej Platformy Obywatelskiej (PO). Udało się, partia wprowadziła do Sejmu 28 posłów. Następnie podzieliła jednak los innych tego typu projektów politycznych: najpierw zaczęli z niej odchodzić parlamentarzyści, a po latach została wchłonięta przez większy podmiot – PO.
Sam porzucony przez współpracowników założyciel próbował potem szczęścia z kolejnymi ugrupowaniami. Najpierw powstało stowarzyszenie Plan Petru, później partia Teraz!. Skończyło się na niczym. Petru powrócił do Sejmu dopiero dzięki Polsce 2050, która wciągnęła go na swoje listy wyborcze.
Teraz jednak obecny poseł Centrum chce wrócić na polityczny Olimp za sprawą nowej formacji. Oferta "Konfederacji light" ma być adresowana do tych wyborców, którzy chcą wdrożenia w Polsce wolnorynkowych rozwiązań, ale odrzucają ich poglądy społeczne Mentzena i Bosaka.
Petru stworzy "AntyKonfederację"?
Teraz o sprawę partii Ryszarda Petru zapytano w Radiu Gdańsk pomorskiego posła Konfederacji Krzysztofa Szymańskiego. Polityk nie krył, że "nowa Nowoczesna" może zabrać "Konfie" nieco głosów, ale uznał, że ostatecznie trudno ją uznać za coś podobnego do tego, co buduje Mentzen.
– "Konfederacja light" teoretycznie może nam zabrać część elektoratu, ale tezy głoszone przez Ryszarda Petru to zaprzeczenie idei, którą głosi nasza partia. Dla nas interes narodowy zawsze jest na pierwszym miejscu. Ryszard Petru tworzy partię na modłę globalistów i eurokratów. To całkowite zaprzeczenie Konfederacji – ostrzegł Szymański.
Faktycznie, Konfederacja pozostaje partią eurosceptyczną, z kolei Petru jest politykiem, który nie kryje, że jest zwolennikiem silnego związania naszego kraju z Brukselą. Pytanie, czy wyborcy zwrócą uwagę na taki "szczegół".
Zobacz także
Wybory parlamentarne już jesienią 2027 roku
Kolejne wybory do Sejmu i Senatu odbędą się jesienią 2027 roku. Jak na razie sondaże sugerują, że wygra je KO, ale nie będzie w stanie rządzić. Problemem będzie brak potencjalnych koalicjantów. Nowy sondaż dla Tuska jest alarmem – bez sojuszników zdolnych wejść do Sejmu obecny obóz nie utrzyma władzy.
Jak wynika z badań, do izby niższej dostałaby się z obecnych sojuszników KO tylko Lewica. Zabrakłoby PSL i Polski 2050. I na tym polu Petru może Donaldowi Tuskowi pomóc. Jeżeli jego partii udałoby się przekroczyć próg wyborczy, nawet kilkunastu posłów może uratować obecny rząd. W tle pojawiają się jednak nawet egzotyczne warianty – media pisały, że powstaje koalicja PiS, Konfederacji i Razem.
Pozostaje tylko pytanie, czy wyborcy uwierzą w kolejną inkarnację Nowoczesnej, która zawiodła ich już w kadencji 2015-2020. Nie wspominając o Polsce 2050, która podzieliła jej los.




