
Za nami mistrzostwa świata 2026 w piłce nożnej. To Hiszpania mogła cieszyć się z triumfu. Po całej części oficjalnej Donald Trump rozmawiał z dziennikarzami. Właśnie wtedy nastąpił nagły zwrot akcji w sprawie jego nastawienia do Hiszpanów. A jeszcze niedawno mocno ich krytykował i kazał wstrzymać handel.
Ten mundial był wyjątkowy. Zostały bowiem rozegrany po raz pierwszy w trzech krajach – Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku – a o tytuł powalczyła rekordowa liczba reprezentacji, bo aż 48 drużyn. Oprócz tego mieliśmy również trzy ceremonie otwarcia, a także wielkie "halftime show" na miarę Super Bowl.
W niedzielę 19 lipca odbył się finał na New York New Jersey Stadium (MetLife Stadium) w East Rutherford, w USA. Ostatecznie najlepsze na boisku okazała się drużyna Hiszpanii. Po 125 minutach gry i jednym golu Ferrana Torresa, piłkarze podnieśli Puchar Świata. Całą relację ze spotkania na bieżąco prezentowaliśmy w naTemat.
Jak wspominaliśmy Donald Trump próbował ukraść Hiszpanii show. Moment krótki, ale żenujący uchwyciły kamery. Mowa o tym, co stało się po wręczeniu Pucharu Świata zwycieskiej drużynie. Zrobił to nie kto inny, jak Donald Trump i szef FIFA Gianni Infantino. Jednak polityk zamiast usunąć się w cień, stanął tuż obok piłkarzy i chciał z nimi pozować przed kamerami. Infantino musiał go stamtąd odciągać.
Trump zmienił nastawienie do Hiszpanii po MŚ 2026
Dodajmy, że jeszcze niedawno Trump mocno krytykował Hiszpanię. Po mistrzostwach świata spotkał się z dziennikarzami. To właśnie oni zapytali go, czy nadal istnieją napięcia w stosunkach Stanów Zjednoczonych z Madrytem.
Okazało się, że prezydent USA o ostatnich napięciach chyba zupełnie zapomniał. – Z nikim nie mam napięć – powiedział. I ujawnił, ze rozmawiał z przedstawicielami Hiszpanii podczas meczu. Nie sprecyzował jednak z kim dokładnie. Wiadomo jednak, że na trybunach zasiadł zarówno król Hiszpanii Filip VI, jak i premier Pedro Sanchez.
Zobacz także
Trump chciał wciągnąć NATO do wojny na Bliskim Wschodzie
Przypomnijmy, że aktywny udział NATO w wojnie na Bliskim Wschodzie to pobożne życzenie Trumpa. Ale jak dotąd wszystkie poproszone o to państwa członkowskie NATO odmówiły, co oczywiście zdenerwowało Trumpa.
8 lipca podczas szczytu NATO w Ankarze nagle uderzył w Hiszpanów. Trwało spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, gdy Trump wprost zlecił swojemu sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi wstrzymanie wszelkiego handlu z Hiszpanią.
– Hiszpania na nic się nie zgadza i nie powinieneś się nimi przejmować (...) Nie chcę prowadzić z nimi żadnego handlu, jasne? Zajmij się tym natychmiast. Nawet z nimi nie rozmawiaj. To beznadziejni ludzie. To źli ludzie. Zarabiają na nas tak dużo pieniędzy, a my dopilnujemy, żeby zarabiali znacznie mniej. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego – mówił Trump zwracając się do Bessenta.
Na szczęście hiszpański rząd przyjął słowa Trumpa "ze spokojem". Jak podała agencja EFE, tamtejsze źródła rządowe podkreśliły, iż "umowy handlowe zawierane są pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a całą Unią Europejską, a nie z poszczególnymi państwami członkowskimi".




