
Narastające tarcia w PiS wywołały falę dyskusji o zmianie kandydata na premiera z ramienia tej partii. Z ustaleń "Super Expressu" wynika, że część działaczy próbuje przeforsować nowe kandydatury, a jednym z najgłośniejszych nazwisk na giełdzie stał się europoseł.
PiS zmaga się z falą wewnętrznych tarć. Atmosferę zagęściło to, że Jarosławowi Kaczyńskiemu odwidziało się ws. członkostwa polityków partii w stowarzyszeniach. Ponadto u prezesa nagrabił sobie też Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, swoją wypowiedzią o Ukrainie.
W jednym z wywiadów stwierdził on, że "trzeba zmusić UE" do tego, "żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy". Z tym publicznie nie zgodził się sam Jarosław Kaczyński. Z drugiej strony polskie firmy na zakupach w Ukrainie pojawiają się coraz częściej, licząc na udział w odbudowie tego kraju.
Zmiana kandydata PiS na premiera? Zaskakujące doniesienia
Tymczasem dziennikarze "Super Expressu" usłyszeli od ważnego polityka PiS, że w partii coraz częściej pojawiają się głosy o ewentualnej zmianie kandydata na premiera. Jacek Sasin ma forsować kandydaturę Tobiasza Bocheńskiego. – Akcje Przemka Czarnka w ostatnich dniach spadły, chociaż walczy u prezesa, aby pozostać tym kandydatem. Pytanie, czy prezes ulegnie podszeptom Sasina, czy też nie – zastanawiał się polityk PiS. Rozmówca "SE" zaznaczył, że Bocheński jest chętny.
Przypomnijmy, że był on już kandydatem PiS w wyborach na prezydenta Warszawy. Obecnie jest europosłem oraz wiceprezesem tej partii. Nie pierwszy raz mówi się jednak, że Tobiasz Bocheński kandydatem PiS na premiera mógłby zostać w kolejnych wyborach. Polityk kilka miesięcy temu przyznał, że choć doniesienia o jego kandydaturze to głównie medialne spekulacje, sam ma jasne stanowisko.
– Oczywiście, że chciałbym być premierem Rzeczypospolitej. To wielkie wyzwanie, wymaga ogromnej pracy, także dynamizmu i chciałbym się z nim zmierzyć – powiedział w programie "Sedno sprawy Radia PLUS" na YouTube. Wtedy też Jacek Sasin w rozmowie z "SE" wskazał, że wśród jego faworytów znajduje się właśnie Tobiasz Bocheński.
Zobacz także
Kaczyński próbuje ugasić pożar. Apeluje o łyk zimnej wody
Ostatnio w naTemat informowaliśmy też o tym, że Kaczyński wystąpił z pilnym apelem do PiS-owców. Oczywiście sytuacja dotyczyła nowego zakazu od kierownictwa partii, dotyczącego przynależenia jej członków do innych stowarzyszeń politycznych. Niektórzy się wyłamali, a Jarosław Kaczyński musiał zacząć apelować o "chwilę oddechu i łyk zimnej wody".
"Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?" – rozpoczął swój wpis prezes PiS.
"W naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię rozbijają, i są tacy, którzy dążą do tego, by nasze środowisko trwało i umacniało się. Trzeba jednak wciąż wierzyć, że istnieje możliwość porozumienia. Tylko zjednoczeni wygramy, a Polska potrzebuje dzisiaj realnego planu naprawy i strategii rozwoju na przyszłość. Polacy nam nie wybaczą, jeśli zaprzepaścimy tę szansę" – apelował.




