
W PiS ważą się losy kilkudziesięciu członków partii, na czele z Mateuszem Morawieckim. W mediach społecznościowych wrze, a najlepiej "bawią się" chyba Donald Tusk, Radosław Sikorski i pozostali przedstawiciele obozu rządzącego.
W PiS nadszedł w czwartek 23 lipca dzień sądu. Do końca dnia członkowie partii muszą zadeklarować, że nie należą do innych stowarzyszeń politycznych. Mateusz Morawiecki postanowił jednak odwinąć się Jarosławowi Kaczyńskiemu i – z tego, co wiadomo na teraz – stowarzyszenie Rozwój Plus dalej działa i chce działać. A jak wiadomo, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta... albo chociaż ma chwilę odpoczynku.
Tusk i Sikorski komentują spięcia w PiS
Gorącą sytuację w partii Jarosława Kaczyńskiego komentują w sieci politycy niemal wszystkich ugrupowań. Głos w sprawie zabrał również Donald Tusk, który przedstawił własną analizę wewnętrznego konfliktu opozycji. "Tak walczą o jedność partii, że kamień na kamieniu nie zostanie" – napisał premier w serwisie X krótko, choć dobitnie.
W o wiele bardziej komediowym nastroju wtóruje mu Radosław Sikorski. W mediach społecznościowych szef MSZ zamieścił nagranie ze swojej konferencji prasowej, podczas której odniósł się do możliwych roszad na prawicy.
– Mogę udzielić osobistego komentarza. Co prawda nigdy nie byłem w PiS-ie, ale PiS kocham tak bardzo, że chciałbym, aby były co najmniej dwa" – oświadczył ironicznie minister spraw zagranicznych.
Dla polityków Koalicji Obywatelskiej aktualne niesnaski pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim są idealnym momentem na chwilę wytchnienia. Odwracają one bowiem w przestrzeni medialnej uwagę od ostatnich afer szpitalnych, o które przede wszystkim obwiniano obecny rząd.
Zobacz także
"Spotkanie ostatniej szansy" na Nowogrodzkiej
Przypomnijmy, że w czwartek 23 lipca około godziny 15:00 zakończyło się "spotkanie ostatniej szansy" pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim. Rozmowy trwały trzy godziny. Bezpośrednim powodem był wydany przez kierownictwo 15 lipca zakaz przynależności członków PiS do jakichkolwiek innych stowarzyszeń politycznych, z którego otwarcie wyłamał się Morawiecki ze swoim ruchem Rozwój Plus.
Wszystko wskazuje na to, że były premier nie zamierza rezygnować ze swojego stowarzyszenia, które formalnie uruchomił w kwietniu. Do tej pory polityk dumnie promował swój ruch, co ostatecznie nie umknęło uwadze władz partii. To właśnie z tego powodu 22 lipca rzecznik PiS Rafał Bochenek zapowiedział czwartkowe rozmowy. Jak jednak przekazał po ich zakończeniu: "Rozmowy miały charakter konstruktywny, choć nie doprowadziły do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej".
Oświadczenia i medialne przepychanki w PiS-ie
W międzyczasie pojawił się komentarz od Piotra Müllera, członka Stowarzyszenia Rozwój Plus. W opublikowanym oświadczeniu stanowczo nakreślił on pozycję środowiska byłego premiera. "Dobra wola nie może jednak oznaczać zgody na wszystko. Nie ma naszej zgody na podpisywanie lojalek, wymuszanie podpisów ani składanie upokarzających deklaracji" – oświadczył stanowczo Müller. "Chcemy porozumienia, nie upokorzenia. Silnego Prawa i Sprawiedliwości, a nie partii coraz mniejszej i zamkniętej" – dodał.
Później nadeszło kolejne oświadczenie, tym razem od rzecznika PiS. Rafał Bochenek przekazał, że "pan prezes Jarosław Kaczyński złożył szereg kompromisowych propozycji, w tym: nie likwidacji, a zamrożenia stowarzyszenia Rozwój Plus do czasu wyborów parlamentarnych oraz przeniesienia całej działalności stowarzyszenia do partii z pełnym jej wsparciem". Jak podsumował, propozycja ta nie uzyskała akceptacji.
Zaraz potem byliśmy świadkami kolejnej szpili ze strony Piotra Müllera, który bezpośrednio odpowiedział Bochenkowi: "Myślę, że tu warto wyjaśnić co jest napisane: 'zamrożenia stowarzyszenia Rozwój Plus do czasu wyborów parlamentarnych oraz przeniesienia całej działalności stowarzyszenia do partii z pełnym jej wsparciem' – czyli to po prostu w praktyce likwidacja stowarzyszenia".
Wszystko wskazuje, że ostateczną odpowiedź na to, czy dojdzie do rozłamu w PiS, poznamy w piątek 24 lipca. Na godzinę 12:00 zaplanowano oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, o czym poinformowano na kanałach informacyjnych partii.






