Jarosław Kaczyński
Poseł ujawnia kulisy rozłamu w PiS. Padła propozycja podziału partii. Fot. Shutterstock

Jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości postanowił ujawnić kulisy konfliktu Mateusza Morawieckiego z PiS. W partii miało dojść do próby podziału jeszcze przed powstaniem stowarzyszenia Rozwój Plus.

REKLAMA

"Prezes Jarosław Kaczyński ujawnił, że zanim założono stowarzyszenie Rozwój Plus, proponowano mu PODZIAŁ partii" – czytamy we wpisie Sebastiana Kalety na X. "Prezes Kaczyński nie zgodził się na taki scenariusz, potem powstało stowarzyszenie" – ujawnia polityk.

"Logicznym wnioskiem i założeniem dla niego i kierownictwa partii było to, że stowarzyszenie to faktyczny ROZŁAM" – wyjaśnia poseł. Sebastian Kaleta sugeruje, że "lojalki", czyli oświadczenia o przynależności partyjnej, miały zweryfikować, w której organizacji politycznej chcą działać poszczególni posłowie.

Według polityka działania Mateusza Morawieckiego przedstawiają wyborcom PiS fałszywy obraz sytuacji. Parlamentarzyści z Rozwoju Plus usilnie deklarują przynależność do partii, jednocześnie (zgodnie z wersją Sebastiana Kalety) chcą być poza PiS.

"Założyciele stowarzyszenia Rozwój (a raczej Rozłam) Plus jakoś nie byli skorzy publicznie poinformować, że proponowali Prezesowi Kaczyńskiemu podział PiS zanim rozkręcili swoje stowarzyszenie" – zakończył swój wpis Sebastian Kaleta. Dodajmy, że Mateusz Morawiecki wyjawił potem w piątek, że po jego stronie jest 44 posłów.

Wojna w PiS po "lojalkach". Sasin nie odpuszcza

Doniesienia Sebastiana Kalety to kolejne niepokojące doniesienia z obozu Prawa i Sprawiedliwości. Niepokojące dla największej partii opozycyjnej, bo rządząca koalicja reaguje na nie nader pozytywnie.

Eskalacja związana z usunięciem kilkudziesięciu posłów przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego sięga jednak znacznie dalej. Były premier w porannym wywiadzie w telewizji wPolsce24 nawiązał do "Solidarnej Polski Jacka Sasina" i stwierdził, że był zaskoczony obecnością byłego ministra aktywów państwowych podczas "spotkania ostatniej szansy".

Partyjny kolega (być może były kolega) nie pozostał mu dłużny. "Mateusz, ja nigdy nie byłem ani w Solidarnej Polsce, ani w żadnej innej partii niż Prawo i Sprawiedliwość" – przekazał Jacek Sasin we wpisie na X. "Ty za to byłeś doradcą Donalda Tuska w czasie, gdy wobec Prawa i Sprawiedliwości rozkręcano przemysł pogardy, a śp. Prezydent Lech Kaczyński był brutalnie atakowany" – zauważył polityk.

Później, niedługo przed konferencją prasową, na której Jarosław Kaczyński obwieścił usunięcie "ponad 30 posłów" z szeregów PiS, Jacek Sasin odniósł się również do kwestii zaproszenia na rozmowę, która odbyła się 23 lipca. W rozmowie z TVN24 stwierdził, że spotkanie nie miało dotyczyć wyłącznie Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego, a on sam był tam ze względu na zaproszenie go przez prezesa PiS.

Dalsza część artykułu poniżej.

Dłużny byłemu premierowi nie pozostał także Mariusz Błaszczak

W obliczu usunięcia członków stowarzyszenia Rozwój Plus z PiS ze strony partii pojawiają się coraz to liczniejsze głosy krytyczne wobec byłego premiera. Podnoszone są także przez osoby, które w jego rządzie zasiadały. Mowa tu nie tylko o Jacku Sasinie, ale także o Mariuszu Błaszczaku, który zdecydował się skrytykować Mateusza Morawieckiego w trakcie rozmowy w TV Republika.

– Ja musiałem przełamać barierę również w naszym rządzie, bo Michał Dworczyk był przeciwny zamówieniu F-35. Michał Dworczyk jest bardzo bliskim współpracownikiem Mateusza Morawieckiego. Premier Morawiecki też był przeciwny – tak były szef MON odniósł się do sytuacji nabycia maszyn w 2020 roku.

– Dopiero przywództwo pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego przesądziło o tym, że zamówiliśmy w 2020 roku F-35 – przekonywał Mariusz Błaszczak.