Kaczyński zaczyna wytaczać działa przeciwko Morawieckiemu
Mateusz Morawiecki chciał przejąć Prawo i Sprawiedliwość. Miał to powiedzieć prezesowi Fot. W. Kompała / KPRM / Flickr

Nie milkną echa piątkowego rozłamu, do którego doszło w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Po otwartym buncie Mateusza Morawieckiego, który nie podpisał "lojalki" i de facto dał się wyrzucić z partii, Jarosław Kaczyński rozpoczął krucjatę przeciwko byłemu premierowi. Ważne słowa padły m.in. w TV Republika.

REKLAMA

Mateusz Morawiecki nie będzie już dłużej członkiem Prawa i Sprawiedliwości. On i całe stowarzyszenie Rozwój Plus nie zgodzili się na podpisanie "lojalek", dlatego prezes PiS postanowił wyrzucić całą grupę. To efekt tarć, do których w partii dochodziło od miesięcy i które miały duży związek z wyznaczeniem Przemysława Czarnka na kandydata na premiera. Teraz Jarosław Kaczyński wprost przyznał, że Morawiecki chciał przejąć całe PiS.

Kaczyński o planach Morawieckiego. Miał mu to powiedzieć prosto w oczy

Podczas wieczornej rozmowy na antenie TV Republika Jarosław Kaczyński zdradził kulisy swoich wcześniejszych rozmów z byłym premierem. Mateusz Morawiecki podczas jednej z nich miał wprost powiedzieć, że "wie, że źródło władzy to jest partia i on chce przejąć partię".

– To nie jest nic złego, absolutnie ma do takich ambicji prawo, natomiast to jest przyczynek do wyjaśnienia, dlaczego działa tak, jak działa. Jedna rzecz w tym działaniu jest dość rażąca – ciągle mówi o jedności, a wszystkie te działania zmierzają do rozbicia naszej partii – wyjaśnił prezes.

Dodał też, że gdyby Morawiecki postanowił zgodzić się na warunki stawiane przez prezesa, jego pozycja w partii byłaby bardzo wysoka. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku Sasina i Czarnka, którzy po kontakcie z prezesem rozwiązali swoje stowarzyszenie.

– Gdyby zrobił to też Mateusz Morawiecki, to byłby dzisiaj bardzo ważnym – jeszcze raz powiem: bardzo ważnym, więcej niż bardzo ważnym nazwiskiem w naszej partii, i oczywiście jednym z tych, którzy w momencie, kiedy ja odejdę, mogliby być poważnymi kandydatami, żeby mnie zastąpić – dodał prezes PiS.

Dalsza część artykułu poniżej.

Kaczyński zaczął krucjatę przeciwko Morawieckiemu, choć twierdzi, że życzy mu dobrze

Piątkowa rundka po prawicowych telewizjach mogła być początkiem szerszej akcji wymierzonej w Mateusza Morawieckiego. Prezes wprost przyznał, że były premier "miał bardziej skomplikowany życiorys" oraz że "był po tej stronie, która atakowała". Choć ostatecznie życzył mu wszystkiego dobrego, to można się spodziewać, że po weekendzie niemiłych słów pod adresem Morawieckiego będzie padało z PiS znacznie więcej. Już w piątek Sebastian Kaleta wyjawił, że jeszcze przed powstaniem Rozwoju Plus Kaczyńskiemu proponowało podział partii.

Sam były premier Mateusz Morawiecki nie widział dla siebie dłużej miejsca w szeregach PiS po tym, jak postulaty jego ugrupowania zostały odrzucone. Sugerował nawet, że części aktualnych posłów partii mogło zależeć na jego zniknięciu. – Drodzy koledzy intryganci, może o to wam chodziło – żeby wypchnąć nas z Prawa i Sprawiedliwości – sugerował Morawiecki.

W swoim wystąpieniu zaznaczył także, że nie zamierza toczyć wojenek z PiS. Zamiast tego planuje sięgnąć po młody elektorat, który Prawo i Sprawiedliwość całkowicie porzuciło. Morawiecki zaznaczył, że partia Jarosława Kaczyńskiego ma tylko 9-procentowe poparcie wśród najmłodszych wyborców. Karola Nawrockiego popiera za to aż 70 proc. tego grona. – Coś jest nie tak – skwitował rozłam w PiS były premier, który opuścił partyjne szeregi. Wraz z nim formacja straciła 40 posłów, senatora i trzech europarlamentarzystów.