Multipla już tak nie wygląda. "Najbrzydsze" auto świata stało się... chińskim elektrykiem
Multipla już tak nie wygląda. "Najbrzydsze" auto świata stało się... chińskim elektrykiem Fot. Art Konovalov / shutterstock

Jeśli Fiat Multipla budzi w was jakiś sentyment, to ten chiński elektryk może przywołać oczywiste skojarzenia. Wuling Cloud EV to nie jest wierna kopia "najbrzydszego" Fiata, jednak pewne nawiązania są oczywiste.

REKLAMA

Fiat Multipla po raz pierwszy był pokazany w 1998 r. i od tamtego czasu w motoryzacji nic już nie było takie samo. Trudno przemilczeć, że to auto przez wielu było okrzyknięte "najbrzydszym" samochodem świata. A na pewno jednym z najdziwniejszych. Wysoka sylwetka, nietypowy "stopień" pod szybą, specyficzne proporcje... można tak wymieniać.

Wuling Cloud EV, czyli duch Fiata Multipli w chińskim wydaniu

Dzisiaj Multipla dla niektórych może być gorącym towarem na rynku. Ale niepodrabialny duch tego projektu powrócił już jakiś czas temu jako... Wuling Cloud EV. Albo Baojun Yunduo, jeśli będziemy trzymać się tylko chińskiego rynku.

To auto, które znamy już od trzech lat, jednak co jakiś czas wraca w sieci okrzykiwane jako młodszy brat Multipli. Zaznaczmy, że nie jest to wierna kopia ani nowe dzieło Fiata. Wuling Cloud EV to owoc spółki SAIC-GM-Wuling, w której udziały ma General Motors.

Cloud EV ma znacznie wygładzone linie, schowane klamki i opływowe felgi. Można się zgodzić, że ma rysy Multipli, tylko opakowane bardziej współcześnie.

Multipla już tak nie wygląda. "Najbrzydsze" auto świata stało się... chińskim elektrykiem Fot. Art Konovalov / shutterstock

Wymiary? 429 cm długości i 270 cm w rozstawie osi. Jeśli popatrzymy na Europę, to Baojun Yunduo mógłby konkurować z Volkswagenem ID.3. W przypadku chińskiej rywalizacji dołączyłby jeszcze BYD Dolphin czy MG4 Electric.

Baojun według broszurki ma zasięg na około 460 km na jednym ładowaniu – w zależności od wersji akumulatora. Tylko że jest to podawane typowo pod chińskie warunki, czyli według cyklu CLTC, a nie WLTP.

Multipla już tak nie wygląda. "Najbrzydsze" auto świata stało się... chińskim elektrykiem Fot. Harazaki Ananta Hondro / shutterstock

Podobnie jak w przypadku Fiata, kontrowersyjny wygląd ma swoje uzasadnienie w środku. Konstruktorzy postawili na maksymalne wykorzystanie przestrzeni pasażerskiej. Ponadto ten chiński elektryk ma zaskakujący i mocny atut w kwestii komfortu. Z tyłu kanapa rozkłada się pod kątem aż 135 stopni. Po złożeniu przednich foteli powstaje niemal płaska przestrzeń do odpoczynku. Wygląda na to, że Baojun Yunduo jest kandydatem do przetestowania go nawet na kempingu. Chociaż z zaznaczeniem, że nie byłyby to wymarzone warunki do takiej turystyki.

Wuling to nie tylko "chińska Multipla"

Jak to w przypadku aut z Chin, nie mogło zabraknąć wielkiego ekranu o przekątnej 15,6 cala, bez fizycznych przycisków. Można nim zarządzać także z poziomu specjalnej aplikacji. I w sumie nikogo to już nie dziwi. Można jedynie spekulować, czy nowa Multipla byłaby podobnie naszpikowana technologią.

Jeśli naprawdę wzięliby się za nią Chińczycy? Bez wątpienia. W przypadku nowego pomysłu od Fiata, spodziewałbym się wnętrza, które ostatni widziałem choćby w nowej "sześćsetce".

"Chińska Multipla" to tylko jedna propozycja od Wulinga. Jeszcze bardziej uwagę przykuwa ich rodzina typowo miejskich elektryków, jak na przykład Hongguang Mini EV. Nie dziwi też, że Wuling Cloud EV świetnie sprzedawał się jeszcze przed swoim debiutem, bo sprawia wrażenie uniwersalnego. I sporo mniejszego, niż na przykład Eksion, Darion czy Almaz RS z oferty producenta.