Kleszcz Ixodes holocyclus. Po lewej przed posiłkiem, po prawej po posiłku.
Kleszcz Ixodes holocyclus. Fot. Bjørn Christian Tørrissen / WikimediaCommons, CC BY-SA 3.0

Kleszcze potrafią przenosić groźne choroby. Niektóre z nich mogą sparaliżować mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i doprowadzić do uduszenia. Choć najbardziej znany pajęczak o takich zdolnościach występuje w Australii, badacze wskazują, że aż 69 gatunków może być zdolnych do wytwarzania niezwykle groźnych neurotoksyn.

REKLAMA

Od jakiegoś czasu słyszymy, że afrykańskie kleszcze pojawiają się powoli w Europie. Mowa tu o prawdziwych "monster tickach", egzotycznych intruzach z rodzaju Hyalomma. Od gatunków regularnie obserwowanych w Polsce (a jest ich aż 19!) różni się wielkością i mobilnością.

Hyalomma nie stoi biernie na źdźble trawy, a aktywnie poszukuje ofiar. Na szczęście jeszcze nie nauczyły się wchodzić do naszych domów, jak niektóre polskie gatunki. Kleszcz przemieszcza się szybko i aktywnie tropi swoich żywicieli. Niepokój napędza także rozmiar tego gatunku, jego przedstawiciele mogą osiągać nawet czterokrotnie większe rozmiary od "standardowych" polskich pasożytów.

Gigantyczne kleszcze trafiają do Europy w związku z sezonową migracją ptactwa. Nie są w stanie (na szczęście) stworzyć w Polsce stabilnej populacji, choć klimat im coraz bardziej sprzyja (podobnie jak naszym rodzimym gatunkom).

Dobrze, że ptactwo z Australii ma do Europy bardzo daleko. Bo być może musielibyśmy stanąć oko w oko z jeszcze mniej przyjaznymi pajęczakami.

Kleszcz dusiciel – Ixodes holocyclus

"Kleszcz australijski (Ixodes holocyclus) jest uważany za jeden z najbardziej niebezpiecznych gatunków kleszczy. Może wywoływać wiotki paraliż oraz prowadzić do śmierci za sprawą grupy neurotoksyn znanych jako holocyklotoksyny (HT)" – czytamy w pracy "Toksyny kleszczy wywołują paraliż u żywiciela, hamując przekazywanie impulsów w nerwach" opublikowanej w Scientific Reports (Nature) przez dziewięciu badaczy z Uniwersytetu Queensland.

Paraliż prowadzi do zaburzeń oddychania. W skrajnych przypadkach może prowadzić do zgonu z powodu uduszenia. Co ciekawe, mechanizm jest dość tajemniczy, badacze podkreślają, że nie do końca znany jest cel działania tej toksyny.

Jeszcze więcej informacji o tym pajęczaku znajdziemy w pracy "Paraliż kleszczowy w Australii wywołany przez Ixodes holocyclus Neumann" z 2010 roku, opracowanej (również) przez badaczy z Queensland.

Naukowcy powołują się na historyczne opisy Hamiltona Hume'a i Wiliama Hovella, którzy w 1824 roku opisali przypadki ataku kleszczy w regionie występowania Ixodes holocyclus na ludzi. Pierwszy śmiertelny przypadek został opisany w 1912 roku przez badacza o nazwisku Cleland. Natomiast w latach od 1914 do 1942 w Australii odnotowane zostało 20 zgonów spowodowanych ukąszeniami kleszczy, z czego 17 dotyczyło dzieci.

Co ciekawe neurotoksyna działa nawet po usunięciu kleszcza. Odnotowane były przypadki, w których pozbycie się pajęczaka powodowało pogorszenie stanu pacjenta. Na szczęście, badacze od dekad pracują nad szczepionką, która ma pomóc ograniczyć ryzyko związane z ukąszeniami kleszczy.

Dalsza część artykułu poniżej.

Które kleszcze potrafią udusić ofiarę?

Warto dodać, że choć to Ixodes holocyclus z Australii jest uznawany za jedną z najbardziej toksycznych odmian kleszcza, istnieją udokumentowane przypadki paraliży wywołanych przez pajęczaki w innych regionach. W artykule na blogu LITFL specjalizującym się w medycynie ratunkowej czytamy, że zagrożeniem mogą być również gatunki:

  • Dermacentor andersoni – występujący w zachodniej części USA i Kanadzie.
  • Dermacentor variabilis – występujący w centralnej i wschodniej części USA.
  • Ixodes rubicundus – żerujący główne w RPA.
  • Ixodes tancitarius – obecny w Meksyku.
  • Ixodes cornuatus – zaobserwowany na Tasmanii.
  • Rhipicephalus evertsi evertsi – występujący na południe od Sahary.
  • Rhipicephalus simus – występujący w południowej części Afryki i w Somalii.
  • W większości przypadków kleszcze te atakują zwierzęta, a przypadki ataków na ludzi opisywane są bardzo rzadko. Lista ta nie jest kompletna, w pracy z 1991 roku napisanej przez badaczy R. Goethego i A.W.H. Neitza o tytule "Etiologia i patogeneza paraliżu kleszczowego" badacze wskazują, że neurotoksyny aż 69 gatunków mogą mieć zdolność do wpływania na mięśnie ofiar.

    Widzisz podejrzanego kleszcza? Warto działać!

    Warto w tym miejscu przypomnieć o akcji Narodowe Kleszczobranie – każdy, kto znalazł kleszcza może go przesłać na adres: Zakład Eko-epidemiologii Chorób Pasożytniczych, Wydział Biologii, Uniwersytet Warszawski, Ilji Miecznikowa 1, 02-096 Warszawa.

    To projekt badawczy, który ma na celu ustalić, czy Hyalomma zadomowiła się w Polsce. Naukowcy nie są w stanie działać na skalę całego kraju, stąd apel do społeczeństwa: widzisz nietypowego kleszcza? Zgłoś to i wyślij go prosto na UW, a przyczynisz się do rozwoju wiedzy o kleszczach w Polsce, a co za tym idzie wesprzesz wysiłki osób walczących o zapobieganie rozprzestrzeniania się chorób odkleszczowych.