
Falowanie obrotomierza na jałowym biegu to sygnał, którego w aucie lepiej nie lekceważyć. Ale czy zawsze musi oznaczać poważną awarię? Powodów zwykle może być kilka, na szczęście w diagnozie problemu zwykle pomaga podstawowa diagnostyka.
Kiedy zostawiamy silnik na biegu jałowym, powinien on utrzymywać stałą liczbę obrotów, czyli zwykle około 700 do 900 obr./min. O ile falowanie wskazówki na zimnym silniku uznaje się za całkiem normalne, o tyle w przypadku rozgrzanej jednostki powinniśmy się już tym zająć.
Zabrudzona przepustnica i błędne dane dla komputera
Na diagnostykę powinniśmy pojechać w momencie, gdy wahania na rozgrzanym silniku są chaotyczne i utrzymują się. Na początek warto sprawdzić szczelność kolektora dolotowego i przewodów podciśnieniowych. Innym problemem może być uszkodzony silnik krokowy, który kontroluje obroty biegu jałowego. Jednym z objawów jego awarii jest właśnie falowanie obrotów.
Zobacz także
Kolejna możliwa usterka może dotyczyć zabrudzonej przepustnicy, niezależnie od tego, czy chodzi o silnik benzynowy czy diesla. Jeśli przepustnica jest uszkodzona lub zabrudzona, komputer w aucie dostaje błędny komunikat.
Ale lista możliwych problemów jest dłuższa, bo problemy z falowaniem obrotów często związane są też ze świecami zapłonowymi. Tu ważna uwaga – w takim przypadku pojawiają się też problemy z uruchomieniem silnika. To sygnał, że być może jedna ze świec się przepaliła i trzeba ją wymienić. Filtry powietrza i paliwa to również element diagnostyki, którego nie można pominąć. Zabrudzone mogą być źródłem problemów z samochodem.
Nieszczelności w układzie dolotowym i czujnik temperatury silnika
Przegląd auta może wykazać też nieszczelności w układzie dolotowym. Jeśli do silnika dostaje się zbyt dużo lub za mało powietrza, może to być powód falującego obrotomierza. Dlatego uszczelki, pęknięte przewody czy luźne zaciski trzeba mieć pod kontrolą. Warto sprawdzić również czujnik temperatury silnika.
Falujące obroty silnika. Ile kosztuje naprawa?
Jeśli zadbamy o powyższe elementy, a do tego będziemy tankować tylko paliwo dobrej jakości, nasze auto będzie miało szansę dłużej pojeździć bez przykrych niespodzianek. A czy ewentualne naprawy związane z falującymi obrotami są drogie? Wszystko zależy od rodzaju pojazdu, ale koszty będą wahać się od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych.
Warto przypomnieć, że jedna z podstawowych czynności w serwisowaniu auta to wymiana oleju. I lepiej nie odkładać jej nigdy na później. Jak często to robić i czy zalecenia producenta to dobra wskazówka? Nie zawsze, bo kluczowy jest sposób eksploatacji samochodu.
Kiedyś wielu mechaników powtarzałoby jedną formułkę, że trzeba wymieniać olej silnikowy co 10-15 tysięcy kilometrów, albo raz w roku. W nowych autach wygląda to inaczej, bo producenci dopuszczają dłuższy okres jazdy bez wymiany – nawet 25-30 tys. km. To tzw. podejście long-life. W tej zasadzie jest jednak prosty haczyk, o którym warto pamiętać. Więcej o tym, jaki prosty błąd z wymianą oleju w samochodzie popełniają kierowcy, pisaliśmy w naTemat.






