O. Gużyński nie wytrzymał. Mówi wprost, co dzieje się w polskim Kościele
O. Gużyński nie wytrzymał. Mówi wprost, co dzieje się w polskim Kościele fot. naTemat

Odsłonięcie i poświęcenie rekordowej figury Matki Bożej w Konotopiu rozpaliło dyskusję, czy jest sens budować takie pomniki i jakie one powinny mieć znaczenie. Ojciec Paweł Gużyński w Rozmowie naTemat nie przebierał w słowach i rozprawił się z głębszym problemem Kościoła oraz biskupów.

REKLAMA

Ojciec Paweł Gużyński dopytywany o to, czy wypada krytykować symbole wiary, odrzuca taki zakaz. Powołuje się na Nowy Testament i przypomina, że sam Chrystus surowo wytykał faryzeuszom koncentrację na zewnętrznych formach pobożności.

Milczenie biskupów wobec Brauna i Bąkiewicza

– Peryferia stają się centrum, one wyznaczają trendy i standardy, one określają, co ma sens, a co nie ma sensu. Wtedy robi się ogromny bałagan – mówi zakonnik. Jednocześnie stawia diagnozę, że budowanie rekordowych pomników – takich jak wielka figura Matki Boskiej w Konotopiu – w momencie, gdy Kościół zmaga się z niezałatwionymi, fundamentalnymi kryzysami, jest moralnym zgrzytem.

Dlaczego ze strony pasterzy w Polsce nie ma zdecydowanej linii wobec takich wydarzeń, jak kibole w Częstochowie czy zgromadzenia polityczne w kontekście religijnym? Dlaczego nie ma zdecydowanych wypowiedzi dotyczących działalności pana [Grzegorza -red.] Brauna, działalności pana [Roberta] Bąkiewicza? Za każdym razem to ja muszę się odezwać, a potem zbierać za to razy. A powinni zrobić to biskupi i powiedzieć, że sianie nienawiści przez kogokolwiek, a już w szczególności jeżeli ktoś odwołuje się do chrześcijaństwa i zaczyna każdą swoją wypowiedź od szczęść Boże, to nie jest chrześcijaństwo.

Ojciec Paweł Gużyński

Zakonnik w odniesieniu do Kościoła wskazał na brak woli rozliczenia grzechów we własnej wspólnocie. – Jeżeli poważnym problemem Kościoła w Polsce jest brak komisji, która powinna rzetelnie i sprawiedliwie osądzić przestępstwa seksualne popełnione przez ludzi Kościoła, a jednocześnie inwestujemy w takie figury i w tego typu pobożność, to powstaje zgrzyt – argumentuje.

Jego zdaniem gigantomania i stawianie wotów bez teologicznego i racjonalnego uzasadnienia jest wyrazem płytkiej, magicznej wręcz pobożności, która ma "zaklinać rzeczywistość". Pytany o postawę biskupów i przyzwolenie na powstawanie tego typu obiektów, o. Gużyński nie szczędzi słów krytyki. Wytyka uleganie hałaśliwym i peryferyjnym nurtom religijnym z obawy przed utratą kolejnych grup wiernych.

Figura Matki Bożej w Konotopiu jak biznes turystyczny?

Odnosząc się do samej figury Matki Bożej w Konotopiu, gdzie znalazł się m.in. taras widokowy i restauracja, dominikanin przestrzega przed traktowaniem tego miejsca jako autentycznego sanktuarium. Prawdziwe miejsca kultu powstają w wyniku hierofanii – autentycznego objawienia się świętości. Konotopie to – zdaniem zakonnika – wykwit myślenia bizinesowo-turystycznego, któremu próbuje się dorobić na siłę religijne uzasadnienie.

O. Gużyński gorzko podsumował spodziewane reakcje na jego słowa, przewidując, że po raz kolejny zostanie okrzyknięty "celebrytą szczującym na wiernych" w liberalnych mediach. Dominikanin przestrzegł jednak przed uciekaniem w tanie emocje i oblężoną twierdzę, apelując o powrót do dojrzałego przeżywania wiary.