
Hakerzy mają swoje sprawdzone sposoby, dzięki którym mogą zdobyć nasze wrażliwe dane zanim zdążymy mrugnąć. Tym razem za swój cel obrali użytkowników popularnych usług Microsoft. A na to oszustwo naprawdę łatwo się nadziać.
W dzisiejszych czasach oszuści mogą działać na ogromną skalę, a wszystko to za sprawą rozwoju internetu, który oprócz wygody zafundował nam też sporo kłopotów i nowych niebezpieczeństw. Naprawdę nie jest sztuką nadziać się chociażby na powracające oszustwo na kuriera DPD, a wcześniej głośno było też o tym, jak jednym SMS-em możemy doprowadzić do wyczyszczenia naszego konta bankowego. Ostatnio informowaliśmy nawet o tym, że rozmowy polityków mogły trafić w ręce przestępców, przez falę oszustw na WhatsAppie. Nie wspominając już o niedawnym wycieku danych 19 mln Polaków. Jak widać, pomysłów na ataki więc nie brakuje. O kolejnej fali cyberprzestępstw alarmuje właśnie zespół CERT Polska.
Fałszywy panel logowania Microsoft wyłudza dane
Eksperci zaobserwowali nową kampanię phishingową, która jest wymierzona bezpośrednio w użytkowników usług firmy Microsoft. Schemat działania sprawców opiera się na popularnym mechanizmie. Cyberprzestępcy rozsyłają wiadomości e-mail, w których informują ofiarę o rzekomo zbliżającym się terminie wygaśnięcia jej hasła. Następnie w treści komunikatu zachęcają do jego szybkiej "aktualizacji", bo inaczej możemy mieć problemy z dostępem do naszego konta. Sposób działania hakerów jest więc przemyślany i opiera się, jak zazwyczaj, na wywoływaniu paniki.
Taka wiadomość zawiera link, który prowadzi do witryny do złudzenia przypominającej oficjalny panel logowania Microsoftu. Jej głównym celem jest skłonienie użytkownika do wpisania w formularz swoich danych dostępowych. Należy wyraźnie podkreślić, że podanie loginu i hasła na takiej stronie jest jednoznaczne z przekazaniem ich prosto w ręce cyberprzestępców. Przechwycone w ten sposób informacje mogą zostać następnie wykorzystane do uzyskania dostępu do konta i powiązanych z nim usług, a także do przeprowadzania dalszych ataków na nasze dane.
Zobacz także
Co robić z podejrzanymi wiadomościami?
Podstawą bezpieczeństwa w sieci jest chłodna głowa i brak pośpiechu. Zawsze należy uważnie weryfikować pełny adres e-mail nadawcy, a nie tylko jego nazwę wyświetlaną w skrzynce. Pod żadnym pozorem nie wolno klikać w linki znajdujące się w alarmujących wiadomościach. Warto też odświeżyć podstawy (w naTemat wyjaśnialiśmy, czym jest phishing i jak się przed nim ustrzec), bo świadomość mechanizmu to najlepsza ochrona.
Kiedy sprawa dotyczy statusu konta lub konieczności zmiany hasła, najlepiej samodzielnie otworzyć oficjalny serwis Microsoft w przeglądarce i zalogować się w standardowy sposób, aby sprawdzić, czy platforma rzeczywiście wymaga od nas jakichkolwiek działań.
Wszelkie podejrzane strony internetowe i fałszywe wiadomości e-mail należy zgłaszać specjalistom. Można to zrobić, przekazując sprawę do CERT Polska przez stronę incydent.cert.pl albo korzystając z aplikacji mObywatel, w której dostępna jest usługa "Bezpiecznie w sieci".
Wyłudzanie danych podstępem to ulubiona praktyka cyberprzestępców
Warto przy tej okazji przypomnieć, że o bardzo podobnej kampanii phishingowej informowaliśmy w naTemat już w czerwcu. Wtedy to znana białoruska grupa hakerska UNC1151, funkcjonująca w przestrzeni internetowej także jako Ghostwriter, prowadziła intensywne ataki skierowane bezpośrednio w stronę polskich użytkowników poczty Gmail.
A to, przed czym wciąż CERT Polska ostrzega, idealnie wpisuje się w czarne statystyki, które prezentowaliśmy w naTemat na podstawie raportu CERT Orange Polska za ubiegły rok 2025. Pisaliśmy wówczas, że cyberprzestępcy są w natarciu, fałszywe inwestycje to plaga, a oszuści polubili AI. Dane są porażające i pokazują skalę problemu, z jakim mierzy się polski internet. Dominującym zagrożeniem wciąż pozostaje phishing, czyli właśnie wyłudzanie danych i pieniędzy podstępem. Stanowił on ponad 47 proc. wszystkich incydentów, które musiał zneutralizować operator.






