
Giggersi biorą krótkie zlecenia zamiast etatu. Np. pojedynczy projekt albo jednorazową usługę, zwykle na kontrakcie B2B lub umowie cywilnoprawnej. Wiele osób chce rezygnować z tradycyjnego etatu, stawiając na totalną swobodę. Firmy idą w przeciwną stronę, bo 37 proc. z nich w ogóle nie współpracuje z freelancerami ani kontraktorami.
Najnowszy GIGbarometr pokazuje, że obie strony rynku opisują dziś inną rzeczywistość. Czwartą edycję raportu firmy GIGLIKE i EY Polska zrealizowały w marcu 2026 roku wśród 301 firm i 300 niezależnych profesjonalistów. Po raz pierwszy te same pytania trafiły do obu stron. I tak, firmy oceniły elastyczność rynku na 4,6 punktu w dziesięciostopniowej skali, a giggersi na 5,5. W ostatnich latach coś się zaczęło rozjeżdzać.
Praca w biurze, zdalna i hybrydowa. Czego chcą dziś pracownicy?
Gdyby pracownicy sami wybrali model pracy, rozkład (według badania SW Research dla agencji Devire) wyglądałby tak:
Nakaz powrotu do biura przyjęłoby bez oporów 19,4 proc. pracujących zdalnie. Pozostali home office stawiają opór. Ponad jedna trzecia (34,2 proc.) próbowałaby wynegocjować hybrydę, a 9 proc. odeszłoby od razu.
Wolność ma jednak drugą stronę. Pytani o formę pracy na najbliższe lata, badani najczęściej (38,1 proc.) wybierali stały etat, nawet kosztem elastyczności. Model gig wskazał co dziesiąty. "Elastyczność nie jest już benefitem – stała się warunkiem sprawnego funkcjonowania" – pisze w raporcie Eliza Skotnicka, senior manager w EY Polska.
Zobacz także
Gig economy w Polsce. Rynek freelancerów okrzepł, firmy hamują
Raport Useme "Freelancing w Polsce 2025. Między stabilnością a adaptacją" opiera się na badaniu 1262 freelancerów z jesieni 2025 roku. Wyłania się z niego rynek, który przestał gwałtownie rosnąć, ale się umocnił:
Firmy tłumaczą wprost, po co sięgają po zewnętrznych specjalistów: niższe koszty (48 proc.), preferencje pracowników (44 proc.) i większa elastyczność czasu pracy (42 proc.).
Prawdziwa skala jednak maleje, bo udział elastycznych form w strukturach firm spadł z 2,6 w 2024 roku do 1,9 rok później i 1,6 obecnie. Połowa firm mówi o najwyżej 5 proc. swojego kapitału ludzkiego, a giggersi udział takich form na rynku szacują na 40 proc.
Kontrole PIP i koniec taniej elastyczności na kontraktach B2B
Skąd ta nagła zmiana? Od 8 lipca 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy może kwestionować umowy B2B i cywilnoprawne, co otwiera drogę do masowych kontroli przedsiębiorców. Reformę ocenia negatywnie 26 proc. firm, a 75 proc. giggersów traktuje ją jak neutralne tło.
"Na rynku kończy się czas taniej elastyczności. Zwłaszcza dla firm, które chcą utrzymać dostęp do najlepszych ludzi" – ocenia Iwona Szmitkowska, pełnomocnik zarządu Pracodawców RP ds. rynku pracy.
Przebodźcowanie w biurze i wyścig o kompetencje cyfrowe
Przebodźcowanie obniża produktywność 85 proc. Polaków. Badanie Devire wskazuje, że największe źródła to:
W biurze przebodźcowanych czuje się 56,7 proc. badanych, a w domu tylko 8,7 proc. Aż 86 proc. chce, żeby firmy wprowadziły zasady cyfrowej higieny, czyli reguły ograniczające powiadomienia, liczbę spotkań i stałą dostępność online.

Drugim obciążeniem jest tempo technologii, bo połowa Polaków nie nadąża za AI. Z badania Pracuj.pl wynika, że 62 proc. pracowników bez rozwoju kompetencji cyfrowych obawia się o utrzymanie stanowiska, a 60 proc. chce szkolić się z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
W badaniu Devire za największe wyzwanie uznano zbyt szybkie tempo zmian (20,3 proc.) i brak szkoleń w organizacji (16,8 proc.). Sama sztuczna inteligencja niczego na razie nie przesądza. 72 proc. giggersów ocenia ją neutralnie. O kształcie rynku zdecyduje coś prostszego: zasady, na jakich obie strony ustawią współpracę.
Podróżnik Marek Kamiński w raporcie GIGbarometr 2026 stwierdza, że "elastyczność przestała być dodatkiem. Stała się warunkiem rozwoju". Zamiast sztywnej kontroli i ciągłej niepewności, giggersi i firmy potrzebują twardego partnerstwa, jasnych reguł i przewidywalności.






