Mężczyzna pracujący na laptopie w domowym biurze analizuje nowe przepisy i wyższy ryczałt na umowach B2B.
Od 2027 roku samozatrudnieni muszą przygotować się na wyższe podatki i biurokrację. Rząd domyka luki w rozliczeniach B2B. Fot. Geber86 / Shutterstock

W 2027 roku nadchodzą istotne zmiany, które mocno uderzą w Polaków pracujących na umowach B2B. Rząd bierze pod lupę popularne ulgi, zmuszając samozatrudnionych do głębokiego sięgnięcia do kieszeni. Co dokładnie ulegnie zmianie i kogo bezpośrednio dotkną nowe przepisy?

REKLAMA

2 kwietnia prezydent podpisał reformę PIP, ale to nie oznacza końca nowości dla pracowników. W kolejce czekają już rewolucje podatkowe szykowane przez ministerstwa finansów i pracy. Główny cel to uszczelnienie systemu, ale dla wielu oznacza pożegnanie z korzystnymi rozliczeniami.

Nowe prawo uderzy w samozatrudnionych. 4 najważniejsze zmiamy

Z dokumentów ujawnionych przez dziennik "Rzeczpospolita" oraz projektu ustawy o podatkach dochodowych (UD116) wyłania się obraz końca optymalizacji podatkowej, o której pisaliśmy w oddzielnym artykule. Rząd bierze się za luki pozwalające na obniżanie obowiązkowych opłat. Zmiany dotkną niemal każdego jednoosobowego biznesu.

Nowe zasady odczują m.in. programiści, konsultanci czy flipperzy, którzy często mają takie kontrakty. Jeśli np. jesteś grafikiem zarabiającym 10 tysięcy złotych miesięcznie na B2B, przepisy zmuszą cię do zmiany modelu działania albo oddania państwu większej kwoty. System przestanie premiować samozatrudnionych w przedsiębiorstwach, stawiając na firmy, które tworzą tradycyjne grupy pracowników na umowach o pracę.

1. Wyższy ryczałt bez zatrudnienia

Stawka 8,5 proc. ryczałtu zostanie mocno ograniczona. Preferencja utrzyma się tylko do limitu 100 tysięcy złotych rocznego przychodu. Powyżej tej kwoty podatek skoczy do 15 proc., chyba że firma zatrudni pracownika na pełen etat. Taki sam wyższy podatek obejmie ryczałtowców wynajmujących majątek podmiotom powiązanym.

2. Koniec szybkiej sprzedaży aut firmowych

Powszechnym ruchem było wykupywanie firmowego auta prywatnie, darowanie go osobie z rodziny i nieopodatkowana sprzedaż po 6 miesiącach. Projekt całkowicie blokuje ten trik. Okres podatkowej "kwarantanny" zostanie mocno wydłużony i wyniesie 3 lata, licząc od końca roku nabycia. Jeśli będziemy chcemy sprzedać auto wcześniej, trzeba będzie płacić podatku.

3. Surowsze zasady ulgi mieszkaniowej

Handel mieszkaniami również znalazł się na celowniku rządu. Zyski ze sprzedaży przed upływem 5 lat zwalniano z podatku, jeśli środki szły na własne cele mieszkaniowe. Furtka ta zostanie domknięta i z ulgi skorzystamy raz na 3 lata. Sprzedaż kolejnego lokalu w krótszym czasie automatycznie wygeneruje obowiązek uiszczenia pełnej daniny.

4. Ograniczenia IP Box dla branży IT

Programiści masowo korzystali z 5-procentowego podatku w ramach IP Box. Nowelizacja wprowadza jednak warunek odcinający freelancerów od tych korzyści. Z ulgi skorzystają podmioty zatrudniające "na podstawie umowy o pracę co najmniej 3 osoby w przeliczeniu na pełne etaty, przez okres co najmniej 300 dni w roku podatkowym".

Skutki zmian w B2B od 2027 roku

Rewolucja podatkowa wejdzie w życie 1 stycznia 2027 roku. Dla branży IT czy konsultingu oznacza to odczuwalny spadek rentowności. Zmiany te już teraz budzą skrajne emocje i mocno dzielą rynek.

W INNPoland czytamy, że burzliwa dyskusja koncentruje się m.in. wokół zmian w ryczałcie. Zdaniem rządu to oddanie sprawiedliwości, ale wielu przedsiębiorców straci jedyną "kotwicę stabilności" w polskim systemie podatkowym.

"Te argumenty są sensowne, jeśli patrzymy na B2B jako na realną działalność gospodarczą, gdzie człowiek sam dba o sprzęt, biuro i marketing. Nie, to nie jest sensowne jeśli mówimy o tzw. ukrytym etacie, czyli sytuacji, gdzie programista pracuje 8 godzin dziennie dla jednego szefa, ma u niego biurko, służbowy laptop i owocowe czwartki, a B2B jest tylko nakładką optymalizacyjną" – przyznał w INNPoland Konrad Bagiński.

Zostało nieco pół roku na przestawienie się i to tuż po rewolucji, jaką było wprowadzenie KSeF 2.0. Czas pokaże, czy prawo wymusi tworzenie miejsc pracy w firmach, czy zepchnie jednoosobowe biznesy w szarą strefę.