Marcin Romanowski
Jest decyzja ws. ENA dla Romanowskiego. Fot. Zrzut ekranu / YouTube / Marcin Romanowski - Odzyskać Polskę

Niedawno obrońca Marcina Romanowskiego domagał się uchylenia mu Europejskiego Nakazu Aresztowania. Po zamieszaniu z listem z Tyraspolu twierdził, że jego klienta i tak nie ma w UE, więc taki nakaz nie ma sensu. Tymczasem Sąd Okręgowy w Warszawie nie przychylił się do wniosku Bartosza Lewandowskiego. Uzasadnienie sądu mówi samo za siebie.

REKLAMA

"Informujemy, że Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z 27 sierpnia 2026 roku (...) nie uwzględnił wniosku obrońcy ściganego Marcina Romanowskiego o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania" – przekazano w komunikacie.

W uzasadnieniu decyzji podkreślono, że "postawa ściganego, podjęte przez niego działania w sposób niewątpliwy wskazują na próby utrudniania i destabilizacji postępowania karnego".

Sąd zdecydował ws. ENA za Marcinem Romanowskim

"Przepisy kodeksu postępowania karnego przewidują możliwość uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania jedynie w przypadku ustania przesłanek stanowiących podstawę jego wydania. W ocenie Sądu Okręgowego nie ma żadnych wątpliwości, że wszelkie istotne elementy stanowiące podstawę wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania w dalszym ciągu pozostają aktualne" – dodano.

Jedną z przesłanek uchylenia ENA byłaby pewność, że polityk przebywa poza Unią Europejską. Sąd zwrócił uwagę, że "w momencie wydania ENA Romanowski przebywał na terytorium Węgier", a obecnie "nie ma żadnych jednoznacznych dowodów wskazujących na to, że opuścił on UE".

"Negatywny wynik dotychczasowych poszukiwań ściganego w sposób jednoznaczny wskazuje, że ścigany wykorzystuje swobodę przemieszczania się w ramach strefy Schengen, tym samym wskazana przesłanka 'podejrzenia możliwości przebywania' na terytorium Unii Europejskiej zostaje w pełni zmaterializowana" – podano.

Przypomnijmy, że Bartosz Lewandowski złożył nie tylko wniosek o uchylenie ENA Romanowskiemu, ale chciał też przesłuchania Donalda Tuska. Premier w odpowiedzi zapewniał, że nie będzie przeciw temu oponował, tylko stawi się. Ten wniosek pozostawiono jednak bez dalszego biegu.

Obrońca byłego wiceministra sprawiedliwości ujawnił w social mediach, kiedy ma zapaść decyzja ws. listu żelaznego. "Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin posiedzenia w sprawie rozpoznania wniosku Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego na dzień 30.09.2026 r., godz. 13:30" – napisał prawnik w serwisie X.

Romanowski w Tyraspolu i list żelazny to może być jeden wielki blef?

W połowie sierpnia do warszawskiego sądu wpłynął list z podpisem "Marcin Romanowski". Wówczas mówiono, że adres nadawcy wskazuje na Tyraspol – stolicę Naddniestrza, czyli separatystycznego i prorosyjskiego regionu w Mołdawii, który dla Rosji jest strategiczną bramą do Europy. Tak mówili nawet ci, którzy wspomniane pismo widzieli i cytowali. Minęło kilkanaście dni, a dziennikarze "Rzeczpospolitej", powołując się na słowa przedstawicieli PK, podali, że "nie ma dowodów, iż Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu". Co więcej, choć polityk PiS deklarował, iż mieszka w stolicy samozwańczej republiki, to jednak list wysłał (wskazuje na to specjalna pieczęć) z miasteczka Bendery, które leży kilkanaście kilometrów od Tyraspola.

A jaki więc polityk PiS może mieć w tym wszystkim cel? Osoba zaznajomiona ze sprawą powiedziała "Rz", że potwierdzenie, iż jest w Tyraspolu, mogłoby pociągnąć kolejny krok: uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania, bo skoro przebywa poza krajami UE, to ENA nie ma racji bytu. – Dzięki temu w ciągu dwóch dni mógłby legalnie znaleźć się w każdym dowolnym zakątku świata – wskazał informator.