powódź 2025 Polska, CBA
CBA zatrzymało kilka osób w związku z "aferą powodziową". Fot. shutterstock

To pierwsze zatrzymania w tej sprawie, ale zapewne nie ostatnie. Tak o wczorajszej akcji CBA w sprawie "afery powodziowej" mówił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Kilka osób jest właśnie przesłuchiwanych. W tle chodzi o podejrzenia popełnienia oszustw i wyłudzeń pieniędzy, które miały trafić do poszkodowanych powodzian.

REKLAMA

Jacek Dobrzyński przekazał w sieci, że "od wczoraj (od środy – przyp. red.) na polecenie Prokuratury Europejskiej agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego realizują czynności procesowe na Dolnym Śląsku". Później na konferencji prasowej przekazał więcej informacji.

CBA w akcji. Dobrzyński: To są pierwsze zatrzymania w tej sprawie, ale z pewnością nie ostatnie

– Wczoraj po południu agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie prokuratury zatrzymali kilka osób. Te osoby po zatrzymaniu trafiły do prokuratury i są obecnie przesłuchiwanie – mówił.

– Są podejrzane o przestępstwo, bardzo poważne przestępstwo oszustwa, wyłudzenie środków im nienależnych – dodał. – Prokuratura po zakończeniu wszystkich czynności, po przesłuchaniu, po ustaleniu roli poszczególnych osób w tej sprawie, zadecyduje o postawieniu ewentualnych zarzutów, zadecyduje o dalszym toku tego śledztwa, o dalszych ruchach wobec osób zatrzymanych – dowiedzieliśmy się od rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych.

Dobrzyński gorzko skwitował, że sprawa powodzi pokazała, iż "są cwaniaki, osoby, które kombinują, jak na powodzi zarobić, mimo że nie podniosły żadnej szkody". – Złodzieje i oszuści nie mają tutaj miejsca i dlatego prędzej czy później wszyscy zostaną zatrzymani. To są pierwsze zatrzymania w tej sprawie, ale jak widzę charakter tego postępowania i tego śledztwa, z pewnością nie ostatnie – zdradził.

O co chodzi w aferze powodziowej?

Przypomnijmy: afera powodziowa nabrała ogromnego rozgłosu, gdy Wirtualna Polska ustaliła, że 4,5 mln zł jako pomoc dla powodzian, którą przyznano Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. (KARR), miało trafić do trzech podmiotów z jednej okolicy.

"Jedna należy do męża wiceprezeski (Anny Konieczyńskiej – red.) instytucji rozdzielającej wsparcie, druga do ich sąsiada, trzecia do właściciela lokalnej telewizji współpracującej z samorządem. Tyle że z danych straży pożarnej i systemów satelitarnych nie wynika, by te nieruchomości znalazły się pod wodą" – ustalił Szymon Jadczak.

W odpowiedzi na te doniesienia rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował na X, że od kwietnia Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę "przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r.". Przebadano już 900 wniosków z czego "wytypowanych jest 50 wniosków, które budzą pewnego rodzaju podejrzenia agentów CBA". Dodajmy, że chodzi o programy pomocowe dla firm, a nie o wypłacany mieszkańcom zasiłek dla powodzian. Po wybuchu afery zawieszono wiceprezes zarządu Annę Konieczyńską.

Ponadto zarząd Województwa Dolnośląskiego zdecydował o odwołaniu prezesa Huberta Papaja oraz całej rady nadzorczej. Szybko powołano nową, która ma też ściśle współpracować z instytucjami prowadzącymi postępowania i kontrole w Agencji. Chodzi o działania prokuratury, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz Prokuratury Europejskiej.