Radosław P.
Radosław P. z zarzutami. Fot. shutterstock

Afera z Zondacrypto wkracza w kolejną fazę. Prokuratura przedstawiła prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławowi P. zarzuty. Dotyczą one faworyzowania wierzycieli (art. 302 kk) i płatnej protekcji (art. 230 kk). Potwierdził to już oficjalnie minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.

REKLAMA

"Dziś w ramach śledztwa w sprawie ZondaCrypto zatrzymany został Radosław P. Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK" – przekazał w czwartek 27 sierpnia rano Waldemar Żurek za pośrednictwem serwisu X.

Z medialnych ustaleń wynikało, że funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali Radosława P. w jego domu w Warszawie. Działania te zrealizowano na polecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej.

Nieoficjalnie tvn24.pl dowiedział się też, że podczas przeszukiwań domu prezesa PKOl, prowadzonych przez policjantów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, znaleziony został zegarek. Przypomnijmy, że wcześniej Wirtualna Polska i TVN24 przeprowadziły śledztwo, z którego wynika, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego miał dostać od Przemysława Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty.

Zarzuty dla Radosława P.

"To był intensywny dzień" – tak późnym wieczorem (jeszcze w czwartek) podsumował nowy wpis Waldemar Żurek. Prokurator generalny ujawnił, że "prokuratura przedstawiła dziś Radosławowi P. zarzuty karne z art. 230 §1 i 302 §1 k.k. tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością".

Artykuł 302 kk mówi, że jeśli winna zarzutowi osoba "w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych".

Natomiast w art. 230 mowa o podejmowaniu się "pośrednictwa w załatwieniu sprawy, powołując się na wpływy, wywołując u innej osoby" w zamian za korzyść majątkową lub osobistą. Grozi na to kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat 2.

Afera z giełdą kryptowalut. W tle kontakty Krala z prezesem PKOI

Przypomnijmy, że sprawa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto powróciła na pierwsze strony gazet w poniedziałek 24 sierpnia. Wówczas pojawiły się głośne doniesienia Onetu o tym, że Przemysław Kral, szef Zondacrypto, miał usłyszeć zarzut udziału w oszustwie ogromnych rozmiarów. Według portalu to dowód na to, że Kral podjął współpracę z prokuraturą i że będzie zeznawać w zamian za złagodzenie kary.

Następnego dnia mec. Roman Giertych potwierdził, że jest obrońcą szefa Zondacrypto. Później Wirtualna Polska i TVN24 ujawnił, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego miał dostać od Przemysława Krala wspomniany zegarek wart 40 tysięcy euro.

"Szef PKOl obiecał prezesowi giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera i u prezesa UOKiK" – donieśli dziennikarze, powołując się na swoje źródła zaznajomione ze sprawą. Ostatecznie Radosław P. potwierdził, że Kral przekazał mu zegarek, ale tłumaczył, że to on miał do niego dostęp, podczas gdy P. nie, a następnie miał zapłacić mu gotówką.

Ale wokół prezesa PKOI pojawiają się kontrowersje związane nie tylko z podarunkiem w postaci zegarka Patek Philippe, ale także z nagradzaniem olimpijczyków tokenami krypto zamiast gotówki czy podejrzanymi fakturami na kwotę około 9,3 miliona złotych (śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku od 2025 roku). Działaczowi wypominana jest również gigantyczna pensja, która według wyliczeń Onetu sięga 61 808 złotych brutto miesięcznie.