Raper Kubańczyk na wydarzeniu Przyszłość.pl w Juracie
Oficjalne zdjęcia z koncertu Kubańczyka w Juracie nie zdradzają prawdziwej frekwencji Fot. Grzegorz Jakubowski / KPRP

Kubańczyk zagrał w niedzielę u prezydenta w Juracie, a kilka godzin później stał już na scenie na drugim końcu Polski. I to tam, na dożynkach opowiedział prawdę o prezydenckiej imprezie "Przyszłość.pl". Nie znajdziecie tego w żadnym oficjalnym komunikacie.

REKLAMA

W weekend 29 i 30 sierpnia w rezydencji prezydenta w Juracie odbyło się wydarzenie "Przyszłość.pl", czyli dwudniowe spotkanie Karola i Marty Nawrockich z młodymi ludźmi. Nadmorski ośrodek, dotąd zamknięty i kojarzony z wizytami zagranicznych przywódców, pierwszy raz raz stał się dostępnych dla zwykłych obywateli. Kancelaria Prezydenta relacjonowała weekend na bieżąco, ale jeden z zaproszonych artystów miał o tym inne zdanie.

Przyszłość.pl w Juracie. Impreza, która miała przyćmić wizytę Busha

Do Juraty zaproszono około 800 osób w wieku od 18 do 26 lat, a zgłoszeń wpłynęło blisko 2 tysiące. Uczestnicy dostali darmowy nocleg i transport, opłacone przez kancelarię, która na ten rok zaplanowała rekordowy budżet. Za jedzenie uczestnicy płacili już sami.

Najwięcej miejsca w programie zajęła muzyka. W sobotę na plażowej scenie zagrał Skolim, w niedzielę rano wystąpił Kubańczyk, a poza nimi publiczność usłyszała WonerSa i Tomasza Luberta. Wieczorem było spokojniej, bo koreańscy pianiści Hyuk i Hyo Lee zagrali na plaży Chopina.

Poza sceną doszły do tego bieg z parą prezydencką na 1750 metrów, debata "Możesz więcej", gra strategiczna Biura Bezpieczeństwa Narodowego o reagowaniu na hipotetyczną agresję zbrojną i strefa sportowa ze slacklinem oraz skimboardem, czyli deską do ślizgania się po płytkiej wodzie. Nie zabrakło też mszy na koniec dnia.

Przed weekendem w naTemat pisaliśmy, że impreza w Juracie może przyćmić nawet wizytę Busha z 8 czerwca 2007 roku. Mieszkańcy Juraty nie byli jednak przekonani. "Wtedy była olbrzymia impreza. Największa do tej pory. Czegoś takiego Jurata nie pamiętała" – mówił nam jeden z nich. O zbliżającym się evencie powiedział krótko: "Jest bardzo sennie. Na razie tego nie odczuwamy".

Koncert Kubańczyka w Juracie. Prawicowe media zachwycone raperem

"Jakub Flas (Kubańczyk) dosłownie porwał uczestników do tańca. Śpiewał na scenie i… na plaży. Koncert był nie lada gratką dla fanów polskiego rapera, który pełen energii i zaangażowania, zaprezentował swoje najlepsze utwory. To było mocne, energetyczne i niezwykle intensywne rozpoczęcie dnia!" – tak niedzielny występ rapera opisała prowadzona przez kancelarię strona Przyszlosc.pl.

W tym samym tonie pisały media sprzyjające prezydentowi. Np. wPolityce.pl dało tytuł "Kubańczyk porwał młodzież w Juracie!", a kancelaria pod nagraniem z plaży dorzuciła: "Tego się nie spodziewaliśmy!". I już nim widać dosłownie garstkę osób pod sceną.

DoRzeczy wybrało to, co artysta mówił o gospodarzu. "Mamy naprawdę świetnego prezydenta, który w końcu wychodzi do młodych, słucha nas, wydaje mi się, że przede wszystkim nas rozumie" – powiedział Kubańczyk. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówił w wPolsce24 o uczestnikach: "Z jednej strony dobrze się bawią, ale z drugiej strony zadają bardzo mądre pytania".

Zdjęcia z plaży pokazywały co innego. Pudelek policzył, że pod sceną było w porywach 250 osób. Trzeba zaznaczyć, że była to wczesna pora i impreza na zaproszenie, ale jednak na relacji kancelarii prezydenta wygląda to inaczej niż było naprawdę. Trzeba przyznać, że fotograf musiał nieźle się nagimnastykować, by zrobić poniższy kadr.

Raper Kubańczyk na wydarzeniu Przyszłość.pl w Juracie
Fot. Grzegorz Jakubowski / KPRP

Dla porównania jeszcze jedno ujęcie. Tym razem ze sceny i wrzucone również przez oficjalny profil Kancelarii Prezydenta. Nie możemy więc tu mówić o żadnej manipulacji.

Kubańczyk o propagandzie wokół Juraty. "To była impreza dla 800 osób"

Tego samego dnia wyszedł na scenę Dożynek Wojewódzkich na lotnisku w Świdniku pod Lublinem. Przed zupełnie inną publicznością powiedział prawdę o porannym koncercie w Juracie.

Prezydent zaprasza około 800 osób. I wiecie, jaka jest propaganda w mediach? Tłumy! "Tłumy" – w nagłówkach piszą – "tłumy bawiły się z Kubańczykiem" – mówił ze sceny. Zaraz potem podał własne wyliczenie: "To była impreza dla 800 osób. Na 110 hektarach!".

– Każdy wie, ile to jest 110 hektarów. Mimo tego, jak graliśmy, mieliśmy z 200 osób pod sceną na 800 osób na imprezie. I kolejne 200 albo 300 osób na leżakach – dodał Kubańczyk.

Zachwytów nad prezydentem raper nie odwołał. Sam też zachował się profesjonalnie i zagrał koncert bez odwoływania ze względu na słabą frekwencję. Miał tylko pretensje do tego, jak zostało to opisane w przychylnych władzy mediach i na stronach kancelarii. Możemy być też pewni, że po tej wypowiedzi raczej już nie zagra na żadnej imprezie pod patronatem obecnego prezydenta.