mężczyzna trzyma w rękach sztabki złota
Unijne rozporządzenie AMLR definitywnie kończy erę anonimowych zakupów metali szlachetnych Fot. Seacalm / Shutterstock

Finansowa dyskrecja i trzymanie oszczędności poza zasięgiem państwowych baz danych stają się przeszłością. Unijne rozporządzenie AMLR definitywnie kończy erę anonimowych zakupów metali szlachetnych, biżuterii oraz kryptowalut – każda większa transakcja za gotówkę będzie wymagać okazania dowodu osobistego.

REKLAMA

Już zakup pojedynczej złotej monety wystarczy, aby sprzedawca musiał spisać twoje dane i wprowadzić je do rejestru. Bruksela wprowadza rygorystyczny limit 3000 euro na anonimowe transakcje gotówkowe, a powyżej 10 000 euro płatność papierowym pieniądzem stanie się całkowicie nielegalna.

Chcesz kupić złoto anonimowo? Masz czas tylko do lipca 2027 roku. Unia dokręca śrubę

Od 10 lipca 2027 roku anonimowy zakup złota, biżuterii, luksusowych zegarków czy kryptowalut w Unii Europejskiej przejdzie do historii. Wchodzące w życie unijne rozporządzenie AMLR (UE 2024/1624) nakłada na sprzedawców metali szlachetnych i dóbr wysokiej wartości obowiązek legitymowania klientów oraz rejestrowania ich danych przy transakcjach gotówkowych.

Obecna cena rynkowa 1 uncji złota (31,1 g) przekracza w Polsce 17 tysięcy złotych. Oznacza to, że po wejściu w życie nowych przepisów zakup nawet jednej podstawowej monety bulionowej automatycznie przebije unijny limit 3000 euro. Klient przy kasie będzie musiał okazać dowód osobisty lub paszport, a jego dane trafią do bazy sprzedawcy.

W przypadku transakcji przekraczających 10 000 euro wymagania będą jeszcze bardziej rygorystyczne: kupujący będzie musiał podać pełne dane (w tym numer PESEL), a zapłata papierowym pieniądzem w ogóle nie będzie możliwa – jedyną opcją pozostanie przelew bankowy lub karta płatnicza.

Nad przestrzeganiem zasad w całej Wspólnocie czuwać będzie unijna agencja AMLA z siedzibą we Frankfurcie nad Menem, która rozpoczęła operację w połowie 2025 roku.

Nie tylko kruszce. Zmiany obejmą wszystkie większe zakupy

Warto pamiętać, że AMLR to nie regulacja skrojona pod handlarzy złotem. UE wprowadza nowe limity gotówkowe, które obejmą również zakup samochodu, drogiego sprzętu czy części usług – wszędzie tam, gdzie przekroczymy równowartość około 42 tys. zł, pozostanie wyłącznie przelew lub karta.

Drugim filarem nowych przepisów jest rynek kryptowalut, gdzie obowiązek identyfikacji klienta obejmie dostawców usług w zakresie aktywów cyfrowych. Skalę problemu, z którym mierzą się regulatorzy, dobrze pokazuje historia opisana w tekście Zondacrypto i tajemnice Krala – ukradzione miliony, polityka i zaginięcie założyciela giełdy.

Eksperci rynku metali szlachetnych wskazują, że drastyczne obniżenie progów anonimowości przypada na okres historycznych rekordów cenowych złota. W ciągu ostatniej dekady cena uncji w Polsce wzrosła z 4,2 tys. zł w 2016 roku do ponad 17 tys. zł obecnie (skok o blisko 300 proc.).

Pytanie, ile kosztuje teraz złoto, wraca dziś w mediach co kilka tygodni, bo analitycy nie są zgodni, czy mamy do czynienia z bańką, czy z sygnałem poważniejszych kłopotów w globalnym systemie finansowym. Rekordowe napływy do funduszy ETF sugerują, że po kruszec sięgnęła ogromna grupa inwestorów nieprofesjonalnych. Powodów tego zjawiska jest kilka. Gdy cena złota rośnie jak na drożdżach, w tle zwykle znajdziemy ten sam zestaw czynników: niepewność geopolityczną, obawy o inflację, polityka handlowa Waszyngtonu oraz zakupy banków centralnych.

Na ten sam rynek gra też polski bank centralny. 700 ton złota NBP podbija stawkę w rozmowach o rezerwach walutowych, a prezes Adam Glapiński konsekwentnie tłumaczy zakupy kruszcu potrzebą zabezpieczenia państwa na wypadek kryzysu. Paradoks jest więc oczywisty: instytucje państwowe gromadzą złoto na potęgę, a obywatelom będzie coraz trudniej kupić je bez wpisu do rejestru.

Branża ostrzega przed ucieczką do szarej strefy

Przedstawiciele Mennicy Skarbowej zauważają, że skrajnie niskie limity mogą wywołać efekt odwrotny do zamierzonego przez urzędników. Zamiast ograniczyć pranie pieniędzy, przepisy mogą wypchnąć inwestorów ceniących dyskrecję do nieoficjalnego obrotu, prywatnych ogłoszeń z drugiej ręki lub do dokonywania zakupów poza granicami Unii Europejskiej.

Dla osób traktujących metale szlachetne jako bezpieczną przystań i ochronę kapitału przed inflacją wnioski są jasne: czas na zakupy bez wpisu do państwowych rejestrów dobiega końca.