Na XXXV Forum Ekonomicznym w Karpaczu odbył się panel "Nowe zasady gry w e-commerce", poświęcony przełomowym zmianom unijnym w obszarze handlu elektronicznego i walce z zalewem ultratanich paczek z Chin.
Koniec unijnej naiwności. Czy opłaty zniszczą model "ultratanich" zakupów z Azji? Fot. naTemat.pl

Przez lata europejscy sprzedawcy płacili wyższe podatki i spełniali rygorystyczne normy bezpieczeństwa, podczas gdy azjatyckie platformy korzystały z bezpłatnych limitów celnych. W Karpaczu padły twarde deklaracje na temat wyrównywania szans na rynku i przenoszenia azjatyckich magazynów do Europy.

REKLAMA

Prawie 6 miliardów paczek rocznie i 360 miliardów euro deficytu handlowego z Chinami. Podczas panelu na Forum Ekonomicznym w Karpaczu przedstawiciele Allegro, Zalando oraz Parlamentu Europejskiego przeanalizowali pierwsze efekty nowej opłaty celnej i odpowiedzieli na pytanie, czy 3 euro od przesyłki powstrzyma azjatycki potop.

Pół miliona paczek mniej w jeden miesiąc. Lipcowa opłata celna uderza w chiński e-commerce

Wprowadzona 1 lipca 2026 roku opłata w wysokości 3 euro od przesyłek spoza Unii Europejskiej zderzyła się z rynkową rzeczywistością. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że import małych paczek do Polski w ciągu miesiąca spadł o połowę. Byliśmy na gorącej debacie w Karkonoszach.

Na XXXV Forum Ekonomicznym w Karpaczu odbył się panel "Nowe zasady gry w e-commerce", poświęcony przełomowym zmianom unijnym w obszarze handlu elektronicznego i walce z zalewem ultratanich paczek z Chin. W dyskusji udział wzięli Aneta Buczkowska (eurodeputowana, członkini Komisji Handlu Zagranicznego PE), Karol Mirowski (Head of Public Affairs Poland w Zalando) oraz Piotr Czarniak (Head of Public Affairs w Allegro).

Opłata 3 euro od paczki. Import spadł o połowę w miesiąc

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska wprowadziła pierwszą barierę w postaci tymczasowej opłaty celnej w wysokości 3 euro od przesyłek o wartości poniżej 150 euro. Co kluczowe, opłata ta jest naliczana od liczby kategorii produktów w paczce, a nie od samej paczki. Jeśli w jednej przesyłce będą na przykład 4 produkty, to naliczona opłata wyniesie 12 euro. Wkrótce ma do niej dołączyć unijna opłata manipulacyjna (handling fee) w wysokości kolejnych 3 euro.

– Wszystko po to, żeby ograniczyć przewagę, wynikającą z masowego napływu bardzo tanich paczek spoza Unii Europejskiej. Ta skala jest naprawdę ogromna. Według danych Eurostatu w zeszłym roku na rynek Unii Europejskiej trafiło 6 miliardów przesyłek e-commerce o niskiej wartości. Zdecydowana większość z nich pochodziła z Chin – przypominał prowadzący panel Przemysław Pająk.

– Dzisiaj nie chcemy zacząć od pytania, czy Europa wypowie temu wojnę, bo wiemy, że już zaczęła to robić i będzie dalej to robić. Pytanie brzmi: czy ta nowa opłata, a w zasadzie kilka, bo nowe są w planach, zmieni e-commerce, czy po prostu trochę podniesie cenę paczki z Temu czy AliExpress – dodał.

Karol Mirowski (Zalando) przytoczył najnowsze dane Ministerstwa Finansów – w pierwszym miesiącu po wprowadzeniu opłaty (lipiec 2026) import przesyłek spoza UE do Polski spadł z 4 milionów do 2 milionów paczek, czyli aż o 50 proc.

Koniec ultrataniego modelu "Distance Sales"

Według Mirowskiego opłata 3 euro drastycznie ucina marżę w najtańszych kategoriach odzieżowych (np. t-shirty czy jeansy) i wyhamuje dotychczasowy model "Distance Sales", w którym państwo chińskie mocno subsydiowało bezpośrednią wysyłkę małych serii. Rachunek trafi jednak także do klientów – Temu i Shein w UE doją, ile się da.

Piotr Czarniak (Allegro): nie jesteśmy przeciwni konkurencji, chcemy równych zasad

Przedstawiciel Allegro przypomniał, że największa polska platforma e-commerce od pięciu lat apelowała w Brukseli o ukrócenie nierównej konkurencji cenowej.

Zamiast wysyłać miliony niekontrolowanych paczek z Azji, chińscy producenci pod wpływem nowych opłat zaczną przenosić towary do europejskich magazynów. Towary z Azji wreszcie zaczną podlegać tym samym unijnym normom jakościowym, podatkowym i bezpieczeństwa, co produkty oferowane przez europejskich i polskich sprzedawców.

Nowe reguły otwierają pole rodzimym graczom, którzy przyspieszają ekspansję – marketplace Sinsay marketplace to próba zagospodarowania dokładnie tego segmentu, który dotąd należał do Temu. Presję czuje też cały handel offline, w którym własność aktywów przenosi się za granicę: Żabkę przejmuje właściciel Circle K, 13 tys. polskich sklepów trafi w obce ręce.

Aneta Buczkowska (PE): unijny rynek był otwarty, chiński pozostaje zamknięty

Eurodeputowana Aneta Buczkowska przedstawiła perspektywę legislacyjną z Brukseli, wskazując na olbrzymią skalę wyzwania regulacyjnego i deficyt handlowy z Chinami, który w 2025 roku sięgnął 360 miliardów euro.

Unia Europejska pozostaje najbardziej otwartym rynkiem świata, podczas gdy rynek chiński jest silnie chroniony i zamknięty dla europejskich podmiotów. Dodała, że skontrolowanie 6 miliardów przesyłek rocznie pod kątem obecności niebezpiecznych substancji czy podróbek jest fizycznie niemożliwe.

Na skalę deficytu nakłada się kurs walut, w których rozliczany jest import – kto ma dolary, ten dziś ociera nimi łzy.

Buczkowska przypomniała, że po opłacie 3 euro Unia przygotowuje powołanie Europejskiej Agencji Celnej (EBLIN) od 2028 roku oraz docelowe przeniesienie pełnej prawno-celnej odpowiedzialności za towar bezpośrednio na platformy sprzedażowe (marketplace'y). Dla konsumentów oznacza to koniec ery zakupów bez konsekwencji podatkowych, a takie zmiany bywają dotkliwe – przpomnijmy, że popularna ulga podatkowa została zaorana, a resort ratuje budżet kosztem internautów.

Nowe zasady gry w e-commerce. Co dalej z ochroną europejskiego rynku

Zarówno przedstawiciele biznesu, jak i strony rządowej zgodzili się z konkluzją: nowe opłaty celne nie są pigułką, która rozwiąże wszystkie problemy handlu, ale stanowią niezbędny krok do powstrzymania drenażu europejskiej gospodarki i przywrócenia uczciwych zasad gry w handlu cyfrowym.