
– Rosja wcale nie musi przekraczać naszej granicy. Ona już prowadzi z nami wojnę hybrydową za pomocą dronów, aktów sabotażu i dezinformacji w internecie – mówi premier Donald Tusk w nagraniu opublikowanym w czwartek z okazji 87. rocznicy sowieckiej agresji na Polskę. Premier łączy w nim wspomnienie 1939 roku z ostrzeżeniem przed tym, co dzieje się dziś, tuż za wschodnią granicą.
87 lat temu, 17 września 1939 roku, gdy Wojsko Polskie od dwóch tygodni broniło kraju przed Niemcami, ze wschodu uderzyła Armia Czerwona, łamiąc podpisany ze Stalinem pakt o nieagresji.
Tusk przywołuje tę datę nie jako historyczną ciekawostkę, tylko jako przestrogę przed powtórką z myślenia, że cudza wojna Polski nie dotyczy. – Jako historyk doskonale wiem, że metody rosyjskich działań od stuleci pozostają bez zmian. Napaść na sąsiadów pod pretekstem wyzwolenia – mówi premier, dodając, że dzisiejsze wydarzenia trzeba czytać jako rym tamtej historii, a nie jej powtórkę.
Drony i rakiety tuż przy granicy z Polską
W nagraniu Tusk wylicza serię incydentów sprzed kilku dni. W niedzielę w Dorohusku zawyły syreny, a od wybuchów drżały szyby w oknach: kilkaset metrów od przejścia granicznego rosyjski dron uderzył w stację benzynową, a kolejny uderzył w pociąg Kijów-Warszawa.
Noc wcześniej rosyjskie drony uszkodziły fabrykę należącą do polskiej firmy działającej na Ukrainie, a w lipcu uzbrojona rakieta Ch-101 z Rosji wleciała do Polski i spadła na pole na Lubelszczyźnie.
– Tym, którzy dziś mówią, że to nie nasza wojna, przypominam tę lekcję historii – mówi Tusk, nawiązując do francuskiego polityka, który w maju 1939 roku pytał na łamach prasy, po co umierać za Gdańsk. Kilka miesięcy później wojna objęła całą Europę.
Polska wydaje na obronność blisko 5 proc. PKB
Drugą część wystąpienia Tusk poświęca temu, czym dzisiejsza Polska różni się od tej sprzed II WŚ. – W 1939 roku sojuszników mieliśmy właściwie tylko na papierze. Zostaliśmy sami. Dziś jesteśmy w NATO i w Unii Europejskiej – mówi premier. Przypomina też skalę zbrojeń: – Wydajemy na obronę prawie 5 proc. PKB. To niemal dwa razy więcej niż Niemcy i ponad dwa razy więcej niż Francja.
Do tego dochodzą pieniądze z unijnego programu SAFE, z którego Polska pozyskała 44 mld euro (ok. 191 mld zł po obecnym kursie NBP). To najwięcej ze wszystkich państw, którym UE serwuje miliardy na obronność. – Europa, która w 1939 roku nie chciała umierać za Gdańsk, dziś finansuje polskie zbrojenia – podsumowuje Tusk, dodając, że polskie granice są dziś najlepiej strzeżonymi granicami na kontynencie.
– Nie szukamy wojny, ale jeśli ktokolwiek odważy się nas zaatakować, spotka się ze stanowczą odpowiedzią naszą i naszych sojuszników. Niech żyje wolna i bezpieczna Rzeczpospolita – zakończył.
Zobacz także
Tego samego dnia w powietrzu pojawiły się myśliwce
Nagranie Tusk opublikował w czwartek przed południem, niemal w tym samym momencie, w którym Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o rozpoczęciu operowania wojskowego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej.
Powodem były rosyjskie uderzenia dronów na zachodnią Ukrainę, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało w ciągu kwadransa dwa alerty do mieszkańców Podkarpacia i Lubelszczyzny, ostrzegając przed zagrożeniem atakiem z powietrza.
Niemal w tym samym czasie mieszkańcy Łodzi i okolic usłyszeli dwa głośne huki związane z przekroczeniem prędkości dźwięku przez myśliwce startujące z bazy w Łasku. Trudno o bardziej wymowny zbieg okoliczności.






