
Polacy chcą podróżować coraz więcej i coraz dalej. Na popularności zyskują także wielomiesięczne wyprawy, które pozwalają uciec przed polską zimą. Jeden z kierunków, który staje się popularnym celem Polaków, mocno zaostrzył zasady wjazdu – a ich złamanie grozi nawet 10-letnim zakazem wjazdu.
Zima w Polsce bywa bardzo trudna. I nie chodzi tu nawet o niskie temperatury czy opady śniegu. Krótki dzień i niemal ciągłe zachmurzenie potrafią wprawić w bardzo posępny nastrój. I to od niego próbujemy uwolnić się w styczniu czy lutym. Naszą ucieczką od polskiej rzeczywistości coraz częściej staje się Tajlandia, którą w 2025 roku odwiedziło ok. 240 tys. Polaków. Problem w tym, że 15 września 2026 roku mocno zmieniły się tamtejsze zasady wjazdu.
Koniec z długą zimą w Tajlandii. Są nowe zasady wjazdu
Tajlandia na przestrzeni ostatnich lat bardzo dynamicznie rozwijała się turystycznie. Niestety wraz z napływem zagranicznych gości pojawiło się wiele problemów. Jednym z większych są Rosjanie, którzy nie tylko ignorowali 60-dniowy okres wizowy i zostawali na dłużej, ale co gorsza, przebywając w kraju na podstawie wizy turystycznej, podejmowali pracę, a nawet zakładali własne biznesy, czym łamali tajskie prawo. W dużej mierze to właśnie im zawdzięczamy zmianę zasad, która została wprowadzona 15 września.
Od tego dnia na podstawie wjazdu bezwizowego w Tajlandii można przebywać przez maksymalnie 30 dni, a nie 60, jak było to wcześniej. Dodatkowo granicę lądową Tajlandii w ramach ruchu bezwizowego można przekroczyć jedynie dwukrotnie. W ruchu lotniczym teoretycznie nie ma limitów, ale przy częstym lataniu możecie spodziewać się np. dodatkowej kontroli czy udzielenia zezwolenia na wjazd trwający krócej niż 30 dni.
Podobnie jak dotychczas, jadąc do Tajlandii, musicie posiadać w gotówce 10 000 THB lub równowartość tej kwoty w innej walucie. Jest to ok. 1100 zł. I kluczowa jest tu właśnie gotówka. Pokazanie wyciągu z konta bankowego może okazać się niewystarczającym dowodem na posiadanie środków. Pamiętajcie też, że przed podróżą do "Krainy Uśmiechu" należy wypełnić Thailand Digital Arrival Card (TDAC). Trzeba to zrobić w ciągu 3 dni przed wyjazdem i jest to usługa darmowa.
Zobacz także
Tajlandia nie chce nielegalnych turystów. Karą 10-letni zakaz wjazdu
Nowe zasady w ruchu bezwizowym mogą być bolesne zwłaszcza dla osób, które posiadają w Tajlandii swoje drugie domy. Problemy będą mieli także cyfrowi nomadzi, którzy ze względu na cudowną pogodę i tanie utrzymanie zrobili sobie z tego kraju jedno z idealnych miejsc do pracy zdalnej. Dodatkowo lepiej nie przekraczać 30-dniowego okresu pobytu, bo kary mogą być wyjątkowo dotkliwe.
Jak przypomina polskie MSZ za pośrednictwem serwisu Odyseusz, "za przekroczenie okresu dozwolonego pobytu grozi kara grzywny (500 THB za każdy dzień, maksymalnie 20 000 THB)". Tylko że jest to ta łagodniejsza sankcja. Ta bardziej dotkliwa to 10-letni zakaz wjazdu do Tajlandii, deportacja na własny koszt lub, co gorsza, zatrzymanie i areszt.
"Procedura deportacyjna wiąże się z długotrwałym pobytem w areszcie deportacyjnym. Warunki w takim miejscu są bardzo trudne, cele są przeludnione i nie ma odpowiedniej opieki medycznej" – ostrzega polskie MSZ. W związku z tym, planując wakacje w Tajlandii, lepiej przestrzegać nowych zasad. Tym bardziej że lokalne władze przewidziały możliwość jednokrotnego przedłużenia pobytu o 30 dni. W tym celu należy jednak udać się do urzędu imigracyjnego.






