Mały drewniany dom Cabin Devín o powierzchni 20 m2 stojący na skraju winnic na Słowacji
Domek na skraju winnic mieści sypialnię, kuchnię i łazienkę na 20 m2. I działa bez prądu z sieci Fot. www.instagram.com/ark.shelter

Dom o powierzchni 20 metrów kwadratowych wydaje się trudny do wyobrażenia, a mimo to mieści sypialnię, kuchnię i łazienkę. Nowoczesny budynek przez cały rok funkcjonuje bez podłączenia do sieci energetycznej. Jest samowystarczalny.

REKLAMA

W Polsce od 2022 roku jednorodzinne domy do 70 m2 powierzchni zabudowy można stawiać na zwykłe zgłoszenie, bez pozwolenia na budowę. W naTemat pisaliśmy już o nowoczesnej stodole, mini-willi z basenem na wąskiej działce, czy o tym, jak wygląda dom 63 m2 bez schodów i korytarzy. Słowacka Cabin Devín schodzi z metrażem znacznie niżej i mimo to mieści pełną funkcję całorocznego mieszkania.

Cabin Devín, czyli mały dom jak kawalerka

Gotowy domek stanął tuż nad zamkiem Devín pod Bratysławą. Z tarasu rozciąga się widok na winnice Zlatý Roh i zachodzące słońce nad austriackimi Alpami. Rzut budynku ma 5,4 na 3,7 metra: to 20 m2 powierzchni zabudowy i 14,7 m2 powierzchni użytkowej.

Projekt domu do 20 m2
Plan domu z góry Fot. www.ark-shelter.com

Za projektem stoją słowackie pracownie Ark-Shelter i Archekta. "Wyzwaniem było zaprojektowanie w pełni funkcjonalnego domu na weekendy na powierzchni zaledwie 20 metrów kwadratowych, przy zachowaniu pełnego komfortu i całkowitej autonomii energetycznej w lokalnych warunkach klimatycznych" – czytamy w opisie projektu opublikowanym na łamach ArchDaily.

Projekt powstał w 2023 roku, a budowę ukończono rok później. Inwestycja kosztowała 180 tys. euro (ok. 781 tys. zł), czyli ok. 39 tys. zł/m2, kilkukrotnie więcej niż koszt budowy standardowego domu w Polsce. Ta cena obejmuje jednak pełną infrastrukturę niezależną od sieci: baterie, rezerwowe źródła zasilania (backup gazowy) i system automatyki Loxone, których zwykły dom w ogóle nie potrzebuje.

Fotowoltaika, bateria i gaz. Niezależność energetyczna także zimą

Cabin Devín działa jako w pełni samowystarczalny dom przez cały rok, również zimą. System łączy panele fotowoltaiczne z magazynem energii w bateriach i gazowym źródłem zapasowym.

Hybrydowe urządzenia automatycznie przełączają się z prądu na gaz, gdy poziom naładowania baterii spada poniżej ustalonego progu, a elektryczność jest zawsze priorytetowo kierowana do oświetlenia i drobnego sprzętu.

Ogrzewanie i chłodzenie, a więc procesy najbardziej kosztowne, elastycznie dostosowują się do dostępnych zasobów. Architekci podkreślają, że w tej szerokości geograficznej prawdziwym testem systemu jest zima, kiedy dom musi utrzymać pełen komfort bez żadnego wsparcia z zewnątrz.

Woda trafia do ukrytego zbiornika w podniesionej podłodze, a osobny zbiornik zbiera ścieki. Latem wentylacja czerpie chłodniejsze powietrze spod podłogi po północnej stronie budynku, a ciepłe usuwa przez odzysk ciepła pod świetlikiem w dachu. Zimą proces działa odwrotnie, a całość regulują czujniki CO2 i wilgotności.

Znikająca sypialnia i tarasy, które zamieniają się w ściany

Dwie ściany domu to opuszczane tarasy, które po złożeniu odsłaniają przesuwane przeszklenia. Gdy taras jest rozłożony, wnętrze optycznie i funkcjonalnie łączy się z otoczeniem. Za częścią dzienną jest kompaktowa kuchnia, a dalej łazienka z prysznicem, gdzie betonowa umywalka osadzona jest wprost w ramie okna skierowanego w stronę lasu.

Kiedy nadchodzi wieczór, wnętrze się przeobraża. Nad antresolą wisi lampa na lince, a jej pociągnięcie unosi ją do góry i odsłania ukrytą w ciągu dnia sypialnię. W domu nie ma stałych schodów, tylko wsuwana w zabudowę meblową drabinka, która pojawia się wyłącznie wtedy, gdy jest potrzebna.

Zamiast przeszklonych ścian antresolę zamyka pełny dach, a jedyne połączenie ze światem zewnętrznym daje świetlik w suficie, przez który można obserwować gwiazdy. Sami architekci podsumowują Cabin Devín krótko: mała kubaturowo, ale mimo to daje dużo przestrzeni do życia i pełną niezależność od sieci.