policja
Matka podejrzanego o zabójstwo Mai z Mławy zatrzymana przez policję. Fot. shutterstock

Matka Bartosza G. podejrzanego o zabójstwo Mai z Mławy ma być już w rękach policji. Przyjechało po nią 6 radiowozów, karetka, a ona zabarykadowała się i później poszarpała policjanta – tak jej zatrzymanie opisuje dziennik "Fakt". Wcześniej media doniosły, że Katarzyna G. miała nękać w sieci, a nawet zlecić zabójstwo m.in. mecenasa rodziny ofiary.

REKLAMA

Zabójstwo 16-letniej Mai Kowalskiej, do którego doszło 23 kwietnia 2025 roku w Mławie, należy do najgłośniejszych i najbardziej brutalnych spraw kryminalnych w ostatnich latach. Dziewczyna została zamordowana na terenie zakładu produkcji parkietów należącego do rodziny podejrzanego, o rok starszego Bartosza G.

Zatrzymanie Katarzyny G. Spotkanie z Żurkiem podziałało?

Sprawca usiłował zatrzeć ślady – pociął ciało, próbował je podpalić i ukrył w zaroślach kilkaset metrów od budynku. Podejrzany wyjechał na wymianę uczniowską do Grecji, gdzie został zatrzymany.

Niedawno wspominaliśmy o nowym wątku w sprawie. Świadek ujawnił, co planowała matka 17-latka. Wobec Katarzyny G. pojawiły się wówczas zarzuty o planowanie zamachu na życie ojca ofiary oraz jego adwokata. Sami zainteresowani interweniowali nawet w tej sprawie w Ministerstwie Sprawiedliwości, bowiem uważali, że miejscowa prokuratura nierzetelnie zajęła się wyjaśnieniem wątków m.in. dotyczących gróźb. Ostatecznie Waldemar Żurek podjął decyzję o przyjęciu ich na oficjalnym spotkaniu w resorcie.

Teraz "Fakt" donosi, że Katarzyna G. miała zostać zatrzymana. Choć śledczy oficjalnie nie potwierdzili jeszcze, że zatrzymaną kobietą jest matka podejrzanego o zabójstwo Mai z Mławy, to dziennikarze dziennika nieoficjalnie dotarli do takich informacji. – Przyjechało po nią sześć radiowozów i karetka. Wyciągnęli ją w piżamie – relacjonowała osoba zaznajomiona ze sprawą.

Wieści o zatrzymaniu potwierdził też mec. Wojciech Kasprzyk. Prawnik dodał, że został już przesłuchany w tej sprawie i odetchnął z ulgą.

Dodajmy, że o działaniach i planach Katarzyny G. można było usłyszeć w reportażu "Polsat News Ujawnia". Ujawnił je mężczyzna, który przebywał razem z Bartoszem G. w ośrodku w Grecji. Doniósł, że dostał od Katarzyny G. zlecenie zabójstwa trzech osób.

– Nie wiemy, kim jest ta trzecia osoba, choć mamy pewne podejrzenia. Na pewno chodziło też o ojca Mai oraz o mnie. Działania tej kobiety przybierały na sile. Najpierw był stalking, potem pojawiły się groźby śmierci, a na końcu próba wynajęcia zabójcy. Mam nadzieję, że ta kobieta nie zostanie wypuszczona na wolność – powiedział "Faktowi" mec. Wojciech Kasprzyk.

Ustalenia reportażu "Polsat News Ujawnia" – fakty i dowody

Przypomnijmy, że z materiału opublikowanego przez redakcję Polsat News wyłonił się szereg nowych ustaleń procesowych oraz dowodowych dotyczących zachowania matki podejrzanego, Katarzyny G.

Dziennikarze dotarli do Omara, obywatela Pakistanu, który odbywał karę w greckim zakładzie poprawczym razem z Bartoszem G., a po wyjściu na wolność przebywał w Polsce. Z jego relacji wynika, że Katarzyna G. miała zaoferować mu przeprowadzenie zamachu na życie trzech osób: ojca zamordowanej dziewczyny (Jarosława Kowalskiego), pełnomocnika rodziny (mec. Wojciecha Kasprzyka) oraz jeszcze jednej, niezidentyfikowanej kobiety. Zeznał on, że otrzymał od niej zdjęcia oraz dane lokalizacyjne potencjalnych ofiar.

Działania te miały na celu uniemożliwienie ekstradycji Bartosza G. z Grecji do Polski. W Grecji nieletniemu groziła kara od 7 do 8 lat pozbawienia wolności, podczas gdy polski wymiar sprawiedliwości kwalifikuje ten czyn pod wymiar kary do 30 lat.

Jednak już w maju 2025 roku grecki sąd zdecydował ws. podejrzanego o wykonaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania i wydaniu go Polsce – postanowienie nie było jednak prawomocne i mogło zostać zaskarżone. W materiale przedstawiono zarejestrowaną rozmowę telefoniczną, w której Katarzyna G. wprost deklaruje, że jeśli jej syn zostanie "zniszczony" przez działania procesowe rodziny ofiary, to osoby te "zapłacą za to życiem".