
Wojna, drożyzna i polityczny odwet – zdaniem dr. Mirosława Oczkosia nadchodząca kampania będzie wyścigiem na strachy. Kaczyński walczy o zachowanie przywództwa, Nawrocki ma własne ambicje, a Tusk nie może liczyć, że słabość rywali zapewni mu zwycięstwo. Ekspert ostrzega w „Rozmowie naTemat”, że obywatele zmęczeni nieustannym konfliktem mogą odwrócić się od polityki. I właśnie wtedy o jej kierunku zdecydują najwierniejsi wyznawcy.
Jarosław Kaczyński walczy już o to, czy nadal będzie wybierał partnerów do rządzenia, czy sam zostanie przez kogoś dobrany. Dr Mirosław Oczkoś w "Rozmowie naTemat" ostrzega, że słabnięcie prezesa PiS nie gwarantuje spokoju. Przewiduje kampanię napędzaną strachem, a w scenariuszu utraty władzy przez obecną koalicję mówi o "politycznej rzezi".
W rozmowie z Pawłem Orlikowskim ekspert marketingu politycznego analizuje walkę o przywództwo na prawicy, ambicje Karola Nawrockiego i możliwości Donalda Tuska. Jego zdaniem stawką kolejnych wyborów będzie znacznie więcej niż podział stanowisk: rozliczenie nadużyć władzy, przyszłość instytucji i kierunek, w którym pójdzie Polska.
Kaczyński chce dobierać, a nie być dobieranym
Oczkoś ocenia, że prezes PiS znajduje się w schodzącej fazie politycznej kariery. Nie ogłasza jednak jego końca. Wskazuje, że Kaczyński walczy o zachowanie roli tego, który ustala warunki i wybiera sojuszników. Presja konkurencji na prawicy sprawia, że utrzymanie tej pozycji przestaje być oczywiste.
W ewentualnym porozumieniu prawicowych ugrupowań ekspert widzi ważną rolę Nawrockiego. Przewiduje, że prezydent sprzyjałby powołaniu takiego rządu i mógłby próbować wpływać na wybór premiera. Jednocześnie, w ocenie eksperta, sam ma ambicje przejęcia przywództwa na prawicy po Kaczyńskim.
Dlatego słabszy PiS nie oznacza automatycznie bezpiecznej przyszłości rządzących. Mirosław Oczkoś przedstawia brutalną alternatywę: utrzymanie koalicji zwiększa szansę na sądowe rozliczenia nadużyć, jej porażka może oznaczać odzyskanie przez przeciwników narzędzi władzy i polityczny odwet. To w tym kontekście używa określenia "polityczna rzeź".
Kto mocniej przestraszy wyborców?
Zdaniem eksperta kampanię zdominują lęki: przed wojną, pogorszeniem sytuacji materialnej i utratą bezpieczeństwa. Politycy będą przekonywać, że to właśnie oni potrafią ochronić wyborców przed zagrożeniem.
– To będzie wyścig na strachy. Czyj strach zwycięży? Czyj strach będzie mocniejszy? Czy ja cię bardziej postraszę, czy ty mnie bardziej postraszysz? Ale na to będą patrzyli ludzie – mówi Oczkoś.
Szczególnie podatnym gruntem są codzienne wydatki. Jak tłumaczy rozmówca, drożejącą benzynę wyborca łatwo przypisze własnemu rządowi, nawet jeśli przyczyny leżą poza Polską. Populiści dostają wtedy okazję, by obiecać prostą naprawę i wskazać winnego. Frustrację można skierować przeciwko migrantom czy mniejszościom, zamiast wyjaśniać rzeczywiste źródła problemu.
Oczkoś ostrzega też przed skutkami nieustannego konfliktu prezydenta z rządem. Jego zdaniem zgodny obrazek Nawrockiego i Radosława Sikorskiego na arenie międzynarodowej nie wystarcza, by uznać, że doszło do trwałej zmiany podejścia prezydenta.
– To znaczy my codziennie się budzimy od defibrylatora. Nie można tak żyć. Nie można narodu codziennie budzić prądem – podkreśla.
Konsekwencją może być wycofanie obywateli z zainteresowania polityką. Zmęczony odbiorca uznaje, że wszyscy politycy są tacy sami, i przestaje ich słuchać. Przy partiach pozostają wówczas przede wszystkim najwierniejsi zwolennicy.
Zobacz także
Tusk nie wygra za wszystkich
Ekspert wysoko ocenia polityczną skuteczność premiera, ale przestrzega jego obóz przed samozadowoleniem.
– To jest najlepszy polski polityk od wielu, wielu lat, w sensie skuteczności, działania i tak dalej. Natomiast ma swój sufit. Każdy zresztą ma swój sufit – zaznacza.
W jego ocenie KO musi docierać poza własny elektorat, a politycy koalicji nie mogą zakładać, że Tusk sam zapewni im zwycięstwo. Do tego internet nie zastąpi osobistego kontaktu z wyborcami.
Dlaczego uścisk dłoni znów może być równie ważny, o ile nie ważniejszy, jak zasięgi w mediach społecznościowych i czy powstanie nowa formacja dla zmęczonych polaryzacją? O tym w pełnej "Rozmowie naTemat" z dr. Mirosławem Oczkosiem. Można ją obejrzeć na górze strony oraz na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.






