100 tys. dolarów za spotkanie z Nawrockim? Slezak: Próba powtórzenia numeru z Trumpem
100 tys. dolarów za spotkanie z Nawrockim? Slezak: Próba powtórzenia numeru z Trumpem. fot. naTemat

Spór o Trybunał Konstytucyjny może wejść w najbardziej niebezpieczną fazę. – Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której policja wchodzi do Trybunału – mówi Klaudiusz Slezak w "Rozmowie naTemat". Publicysta krytykuje także nominację Macieja Berka. Do tego ostro komentuje sprawę płatnych spotkań z prezydentem Nawrockim oraz kwestie finansowania mediów publicznych.

REKLAMA

Co się stanie, jeśli funkcjonariusze staną przed wejściem do Trybunału Konstytucyjnego, a w środku będzie na nich czekać Straż Trybunalska? To jeden ze scenariuszy, które w "Rozmowie naTemat" rozważa Klaudiusz Slezak. Dziennikarz Radia Nowy Świat i komentator TVP Info nie ukrywa, że obawia się skutków politycznej eskalacji. Odnosi się też do sponsorskiej oferty na spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim. Ostro krytykuje również brak reformy mediów publicznych.

"To są obrazki, które pójdą na cały świat"

Jak przypomina Slezak – spór o TK trwa od lat, a odpowiedzialność za jego pogłębianie ponosi więcej niż jeden obóz polityczny. Krytykuje zarówno działania PiS wobec Trybunału, jak i decyzje obecnej większości, w tym wybór byłego członka rządu Macieja Berka na sędziego.

Slezak mówi wprost, że nie będzie bronił przejścia Berka wprost z rządu do TK. Jednocześnie za niedopuszczalny uznaje scenariusz siłowego rozwiązania impasu.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której policja wchodzi do Trybunału Konstytucyjnego, bo w Trybunale jest Straż Trybunalska. Policja będzie się ścierać ze strażnikami, którzy podlegają prezesowi Trybunału? To są obrazki, które pójdą na cały świat – ostrzega Slezak.

Sto tysięcy dolarów i pytanie o dostęp do prezydenta

W rozmowie pojawia się też sprawa pakietów sponsorskich wydarzenia z udziałem Karola Nawrockiego w USA. Dziennikarze Radia ZET i Newsweeka opisali ofertę za 100 tys. dolarów oraz relację źródła, według którego najdroższy pakiet miał umożliwiać rozmowę z prezydentem w cztery oczy. Fundacja organizująca wydarzenie i Kancelaria Prezydenta zaprzeczają, by sprzedawano dostęp do głowy państwa.

– Kancelaria Prezydenta zapraszała na tę konkretną imprezę. Jak ktoś chciał szczegóły, to odsyłała do fundacji, a fundacja miała sugerować, że może załatwić dostęp bezpośrednio do prezydenta. To jest jednak trochę coś innego – komentuje Slezak, odnosząc się do porównań tej sprawy z innymi wydarzeniami biznesowymi. Jego zdaniem sprawa wymaga wyjaśnienia mimo zaprzeczeń.

Kto przejmie schedę po Tusku i Kaczyńskim?

Slezak przewiduje również kres politycznego duopolu. Zwraca uwagę na sprawność Konfederacji w wygaszaniu wewnętrznych kryzysów oraz w docieraniu do wyborców przez media społecznościowe. Jednocześnie nie przesądza wyniku przyszłych wyborów.

– Ten duopol w pewnym momencie się skończy, ale ktoś tę schedę po nich przejmie. I to mogą być panowie Bosak i Mentzen, bo w tej chwili wiele wskazuje, że idą do przodu, dopóki się mocno nie wywrócą. Do swoich wyborców docierają głównie poprzez media społecznościowe – mówi.

Publicysta widzi też problem po stronie obecnej koalicji: brak wyrazistych następców Donalda Tuska i niewykorzystaną szansę na trwałe uniezależnienie mediów publicznych od polityków. Podkreśla, że dostrzega zmianę jakości przekazu TVP, ale oczekiwał reformy przepisów, która przetrwa zmianę rządu.

– Ileż było pięknych słów o tym, że trzeba sytuację w mediach publicznych uzdrowić. Ileż było pięknych słów o tym, że trzeba przyjąć ustawę medialną. I że trzeba tak zrobić, żeby to już było uregulowane na zawsze – przypomina. Ustawy wciąż nie ma, a TVP nadal działa w stanie likwidacji.

Cała "Rozmowa naTemat" z Klaudiuszem Slezakiem obejmuje także kulisy politycznej polaryzacji, napięcia w koalicji rządzącej i pytanie, czy kolejne wybory rozstrzygną się w internecie. Zobacz ją na górze strony oraz na naszym kanale YouTube pod tym linkiem.