
Jeszcze w czerwcu Karol Nawrocki cieszył się komfortowym, niemal 55-procentowym zaufaniem Polaków. Najnowszy wrześniowy sondaż pokazuje koniec tej hegemonii. Głowa państwa schodzi poniżej progu 50 procent, a różnica między nim a Radosławem Sikorskim wynosi zaledwie 0,9 punktu procentowego, czyli znacznie mniej niż błąd pomiaru.
W pierwszej dziesiątce rankingu zaufania wszyscy kluczowi politycy koalicji rządzącej notują solidne plusy, a Karol Nawrocki jako jedyny odnotowuje gwałtowny zjazd. Czy to początek trwałej zmiany układu sił między Pałacem Prezydenckim a Alejami Ujazdowskimi?
Nowy sondaż. Twierdza Nawrockiego pęka, Sikorski depcze po piętach prezydentowi
Trzy miesiące wystarczyły, by z przewagi prezydenta nad szefem dyplomacji nie zostało prawie nic. Wzrost Radosława Sikorskiego, rekordowy skok Krzysztofa Gawkowskiego oraz odbicie Donalda Tuska spłaszczyły czołówkę polskiej sceny politycznej.
Przez całe lato Pałac Prezydencki mógł spoglądać na wykresy zaufania społecznego ze spokojem. Karol Nawrocki utrzymywał stabilny, ponad 50-procentowy poziom poparcia, stanowiący wygodny bufor bezpieczeństwa.
Najnowszy sondaż IBRiS zrealizowany dla Onetu (w dniach 19–20 września 2026 r.) przynosi jednak wizerunkowe trzęsienie ziemi. Po raz pierwszy od wielu miesięcy zaufanie do prezydenta spadło poniżej psychologicznej bariery 50 procent, a jego dotychczasowa przewaga nad drugim w zestawieniu Radosławem Sikorskim uległa stopieniu:
Nawrocki jedynym "czerwonym punktem" w czołówce
To najważniejsza i najbardziej niepokojąca informacja dla sztabowców głowy państwa: Karol Nawrocki jest jedynym politykiem z TOP 10 rankingu, którego wynik we wrześniu wyraźnie spada.
Gdy w czerwcu prezydent osiągał pułap 54,8 proc., w Pałacu mówiono o trwałej dominacji. W sierpniu było to 50,2 proc., a obecnie – 47,1 proc. (-3,1 pkt proc. w miesiąc). Oznacza to, że w ciągu zaledwie jednego kwartału wynik Karola Nawrockiego skurczył się aż o 7,7 punktu procentowego.
Topnienie tego bufora zbiega się w czasie ze skomplikowanymi wyzwaniami dyplomatycznymi – w tym trudnym dylematem wokół zaproszenia Polski i Władimira Putina na grudniowy szczyt G20 na Florydzie oraz rosnącą presją rządu w sprawach polityki zagranicznej.
Seria wizerunkowych zgrzytów
Wrzesień przyniósł Pałacowi kilka niewygodnych momentów. Najpierw Sikorski wysłał Nawrockiemu wiadomość z Kijowa, apelując o podpisanie zaległej nominacji ambasadorskiej, a w odpowiedzi usłyszał zarzut "nieczystej gry politycznej".
Do tego doszedł spór o ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w którym – jak pisaliśmy – Nawrocki w sprawie Berka w TK wiele nie zdziała, bo rząd ma przygotowany plan awaryjny.
Presję nakłada też otoczenie prezydenta. Gdy zatrzymanie Romana Ż. nakręciło prawą rękę Nawrockiego, Pałac wszedł w kolejny otwarty konflikt z rządem.
Zobacz także
Pościg Sikorskiego
Podczas gdy prezydent traci wysokie notowania, szef MSZ Radosław Sikorski wrzuca wyższy bieg. Zaufanie do szefa polskiej dyplomacji skoczyło o 2,6 pkt proc. do poziomu 46,2 proc.
Różnica między pierwszym a drugim miejscem wynosi obecnie zaledwie 0,9 punktu procentowego. W praktyce badawczej oznacza to stan pełnego remisu – dystans między Nawrockim a Sikorskim jest mniejszy niż standardowy błąd statystyczny badania (deklarowany przez IBRiS na poziomie ok. 3 proc.).
Nie sposób nie łączyć tego awansu z aktywnością Sikorskiego. A ostatnio, na forum ONZ w Nowym Jorku, jego bezkompromisowa riposta wobec kłamstw Siergieja Ławrowa zdobyła ogromny posłuch w mediach i na portalach społecznościowych. Sondaż był realizowany wcześniej, stąd możliwe będzie jeszcze większe odbicie Sikorskiego w przyszłości.
Twardy język w sprawach bezpieczeństwa jest zresztą znakiem rozpoznawczym ministra. Już w czerwcu Radosław Sikorski bił na alarm przed Rosją, mówiąc wprost o pełnoskalowej wojnie kognitywnej prowadzonej przeciwko Polsce.
Wiatr w żagle dla całej koalicji rządzącej
Trzecim kluczowym wnioskiem ze wrześniowego badania jest powszechny marsz w górę polityków reprezentujących obóz rządowy. Nawrocki traci w osamotnieniu, podczas gdy liderzy Koalicji 15 października poprawiają swoje pozycje. Donald Tusk zanotował najwyższy wzrost w ścisłej czołówce (+3,8 pkt proc.), przekraczając granicę 40 procent (40,7 proc.).
Włodzimierz Czarzasty awansował do 38,0 proc. zaufania, zyskując 3,4 pkt proc. Krzysztof Gawkowski został absolutnym liderem wzrostów w całym zestawieniu – wicepremier i minister cyfryzacji zyskał aż 5,9 pkt proc. (do poziomu 25,4 proc.). Władysław Kosiniak-Kamysz utrzymuje stabilną trzecią lokatę na podium z wynikiem 42,8 proc. (+1,7 pkt proc.).
Ta zbiorowa poprawa notowań wskazuje, że po okresie wakacyjnym wyborcy łagodniej oceniają pracę gabinetu Donalda Tuska, co automatycznie zmniejsza dystans dzielący rząd od obozu prezydenckiego.
Skrajny wariant Brauna
Na zapleczu rankingu uwagę przyciąga jeszcze jedno nazwisko. Lider Konfederacji Korony Polskiej, Grzegorz Braun, zanotował drugi co do wielkości skok zaufania we wrześniu – o 4,6 pkt proc., do poziomu 22,3 proc.
Jest to jednak wzrost na bardzo specyficznych warunkach. Braun pozostaje jednocześnie bezapelacyjnym liderem nieufności na polskiej scenie politycznej – aż 65,5 proc. badanych deklaruje wobec niego całkowity brak zaufania. Pokazuje to postępującą polaryzację: radykalny przekaz Brauna przyciąga twardy elektorat, jednocześnie gwałtownie odpychając od niego umiarkowaną większość.
Ten sam mechanizm widać w badaniach partyjnych. Analitycy wskazują, że Konfederacje rosną w siłę, a radykalizacja przekazu odbiera wyborców przede wszystkim Prawu i Sprawiedliwości.
Sondaż IBRiS dla Onetu otwiera zupełnie nowy rozdział w relacjach między Pałacem Prezydenckim a rządem. Czas dominacji Karola Nawrockiego dobiegł końca, a walka o fotel lidera zaufania społecznego w Polsce staje się sprawą otwartą.






