Jarosław Kaczyński
W partii Jarosława Kaczyńskiego zrobi się nerwowo po wynikach nowego sondażu Fot. Flickr / Kancelaria Premiera

Spłynęły wyniki nowego sondażu partyjnego. Wśród partii, które od miesięcy są na podium, czyli KO, PiS i Konfederacji, zaczęło się dziać. Pierwsza z wymienionych zaliczyła wzrost. Natomiast ugrupowanie Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka depcze po piętach formacji Jarosława Kaczyńskiego.

REKLAMA

O tym, że Konfederacja to mocny gracz w partyjnych sondażach, mówi się już od kilku dobrych tygodni. Ostatnio wspominaliśmy nawet, że gdyby lidery partii rządzącej usiedli do rozmów z Mentzenem, w grę wchodziłoby w sumie nawet 246 mandatów (a to już sporo ponad większość potrzebną do objęcia władzy).

Wyniki nowego sondażu partyjnego: Konfederacja depcze po piętach PiS

Teraz swój sondaż przeprowadził IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej". 18 i 19 września zapytano grupę 1070 respondentów, na kogo oddaliby swój głos, gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę. Wyniki pokazały, że Koalicja Obywatelska wciąż jest liderem. W tym badaniu zdobyła 30,9 proc. głosów ankietowanych. I choć nie daje jej to możliwości samodzielnego rządzenia, to faktem jest, że sierpniowy wynik poprawiła o 2,8 pkt proc.

Uwagę wielu osób może mogą zwrócić też notowania kolejnych dwóch partii. Okazuje się, że Konfederacja dogania PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła 17,3 proc. (to o 0,8 proc. mniej niż w sierpniowym badaniu tej samej pracowni dla "Rz"). Z kolei formacja Mentzena i Bosaka może liczyć już na 15,3 proc. głosów (wzrost o 2,1 pkt proc.). Różnica między tymi ugrupowaniami wynosi już tylko 2 pkt proc.

A jak wypadły pozostałe partie?

  • Konfederacja Korony Polskiej – zdobyła 10,0 proc. (wzrost o 1,2 pkt proc.),
  • Lewica – 7,7 proc. (wzrost o 1,1 pkt proc.),
  • Rozwój Plus – 6,4 proc. (bez zmian).
  • Poniżej progu:

  • Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) – 4,4 proc.
  • Partia Razem – 3,1 proc.
  • Polska 2050 – 0,2 proc.
  • Analiza mandatów znów pokazuje szanse dla KO i Lewicy

    Wyniki sondażu przeanalizował prof. Jarosław Flis. Przyznał, że nie da się ukryć, iż PiS wciąż traci przez Morawieckiego. Choć te dwa kluby są obecnie skonfliktowane, to profesor zaznaczył, że "wiele może się jeszcze zmienić i wydarzyć przez rok pozostający do wyborów".

    Prof. Flis wziął pod uwagę jeszcze jeden scenariusz, który KO pozwoliłby na pozostanie przy władzy. Mowa o tym, że gdyby ugrupowania Koalicji 15 października wystartowały na trzech listach: Nowa Lewica połączyła się z Partią Razem, a PSL z Polską 2050, układ mandatów mógłby wyglądać inaczej. "Przy założeniu, że poszczególne ugrupowania przekroczyłyby próg wyborczy, a w wyliczeniach uwzględniono również osoby niezdecydowane, partie tworzące obecny obóz rządzący mogłyby uzyskać 231 mandatów" – wyliczył profesor.

    Przypomnijmy, że zaledwie dzień wcześniej pojawiły się wyniki sondażu United Surveys by IBRiS dla wp.pl, który też pokazał siłę KO i Lewicy. "Przeliczenie wyników na mandaty metodą D'Hondta pokazuje całkowity paraliż decyzyjny. Jedynym wyobrażalnym dzisiaj scenariuszem rządowym deklarującym chęć współpracy jest koalicja KO i Lewicy, które łącznie zdobywają 231 mandatów" – zwrócił uwagę Konrad Bagiński w naTemat.