Sikorski pokazał list, który brzmi jak przestroga. Padło słowo "przepraszam"
Sikorski pokazał list, który brzmi jak przestroga. Padło słowo "przepraszam" Fot. Alexandros Michailidis / shutterstock

Radosław Sikorski pokazał w sieci zaskakujący list, który brzmi jak przestroga. "Proszę o ściganie w drastycznych przypadkach po to, aby hejterzy zrozumieli, że nie są anonimowi a groźby są przestępstwem" – napisał szef MSZ.

REKLAMA

List, który pokazał Radosław Sikorski to wiadomość z przeprosinami od jednej z osób, która dopuściła się mowy nienawiści wobec ministra. "Chciałabym Pana przeprosić za moje zachowanie, za kierowane przeze mnie w ubiegłym roku słowa pod Pańskim adresem" – czytamy na początku korespondencji.

List od hejterki do Sikorskiego. Autorka przeprasza za groźby

"Bardzo żałuję tego, co zrobiłam i chcę zapewnić, że moim zamiarem nigdy nie było wywołanie u Pana lub kogokolwiek z Pana rodziny poczucia zagrożenia, ani obaw o własne bezpieczeństwo. Z perspektywy czasu rozumiem w pełni, że moje ówczesne słowa i zachowanie mogły zostać odebrane jako groźby i wywołać strach, czy poczucie realnego zagrożenia. Tym bardziej dostrzegam obecnie swój błąd znacznie wyraźniej i rozumiem, jakie konsekwencje dla Pana mogły wywołać moje słowa" – wskazała autorka.

Dalej stwierdziła, że nigdy jej zamiarem nie było grożenie Sikorskiemu, ani wyrządzenie jakiejkolwiek krzywdy jemu, ani jego rodzinie. "Nie zmienia to faktu, że moje zachowanie było niewłaściwe, naganne i że to Pan poniósł emocjonalne konsekwencje moich słów. Nie chcę usprawiedliwiać swojego postępowania. Rozumiem, że przeżył Pan przeze mnie duży stres i naruszyłam Pana spokój" – przyznała.

Na koniec dodała: "Jeszcze raz przepraszam za moje słowa, zachowanie i wszystko, co Pan przez nie przeżył. Żałuję tego, co się wydarzyło, wyciągnęłam z tego bardzo poważną lekcję i zapewniam, że podobna sytuacja nigdy więcej się nie powtórzy".

Sikorski ostrzega: Rosja może przeprowadzić atak pod fałszywą flagą

Sikorski w ostatnim czasie bardziej znalazł się w centrum uwagi za sprawą wypowiedzi z Nowego Jorku, która zelektryzowała zachodnie stolice. Ujawnił, że Rosja ma przygotowywać hybrydowy scenariusz, a kluczem do nowej fali mobilizacji może stać się bezczelny prowokacyjny atak pod "fałszywą flagą".

– Otrzymujemy informacje z wielu źródeł, że Rosja szykuje coś dużego w tym roku. Myślimy również, że opinia publiczna istnieje nawet w dyktaturach i uważam, że Putin potrzebuje pretekstu do mobilizacji, więc mogą przeprowadzić atak pod fałszywą flagą, aby powiedzieć Rosjanom: "Jesteśmy atakowani i dlatego musimy się zmobilizować" – zaalarmował Sikorski.

Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, ostrzeżenia te pokrywają się z ustaleniami zachodnich wywiadów. Gdy szef CIA z Moskwy wrócił po zaledwie 4 godzinach, analitycy wskazywali, że Amerykanie zebrali informacje o wczesnych przygotowaniach Rosji do mobilizacji oraz o planach testowania determinacji NATO.

Świat pamięta też kultowe wystąpienie Sikorskiego z lutego 2024 roku, gdy rozmontował propagandowe wywody rosyjskiego ambasadora Wasilija Niebienzi, przypominając całemu światu, że Rosja nie jest żadną ofiarą, lecz podupadającym, krwawym imperium, które po prostu nie zdołało się zdekolonizować.