
Dramatyczne zdarzenie na trasie pod Gliwicami. W poniedziałkowe przedpołudnie na zjeździe z autostrady A4 zapaliła się naczepa ciężarówki transportująca odpady po myciu fosforu. Kierowca zdołał uciec w ostatniej chwili, a na Miejsce ściągnięto specjałów ratownictwa chemicznego z Katowic.
Do groźnego incydentu doszło w poniedziałek o godzinie 10:33. Na węźle Kleszczów w płomieniach stanęło ponad dwieście beczek z niebezpiecznymi substancjami chemicznymi. Choć sytuacja została opanowana i nikt nie ucierpiał, ruch na drodze krajowej nr 88 został całkowicie wstrzymany.
Zgłoszenie o 10:33 i ładunek po myciu fosforu
Błyskawiczna akcja strażaków zapobiegła katastrofie ekologicznej. Mimo że ogień nie rozprzestrzenia się na kolejne obiekty, akcja zabezpieczania uszkodzonych beczek z chemikaliami potrwa wiele godzin.
W poniedziałek, 28 września 2026 roku, o godzinie 10:33 Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Gliwicach otrzymało alarmujące zgłoszenie. Na węźle Kleszczów (rejon zjazdu z autostrady A4 na Drogę Krajową nr 88) doszło do pożaru naczepy samochodu ciężarowego.
Sytuacja od początku była krytyczna – pojazd przewoził niebezpieczny ładunek w postaci 216 beczek zawierających odpady poprodukcyjne po myciu fosforu. Kierowca ciężarówki zdołał opuścić kabinę w ostatniej chwili i nie odniósł żadnych obrażeń.
Specjalistyczna Grupa Chemiczna z Katowic na miejscu
Pierwsze zastępy straży pożarnej po przybyciu na miejsce przeprowadziły rozpoznanie i natychmiast przystąpiły do tłumienia ognia. Strażakom udało się opanować pożar, zapobiegając wybuchowi i rozprzestrzenieniu się płomieni na całą konstrukcję transportową.
Ze względu na chemiczny i toksyczny charakter przewożonych odpadów, do akcji zadysponowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Komendy Miejskiej PSP w Katowicach.
Paraliż komunikacyjny na DK88
Prowadzona na miejscu akcja zabezpieczania nadpalonych i uszkodzonych termicznie beczek wymusiła poważne zmiany w organizacji ruchu w rejonie gliwickiego węzła transportowego.
O zdarzeniu został oficjalnie poinformowany Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) w Katowicach, którego eksperci ocenią wpływ incydentu na stan środowiska naturalnego oraz gleby w sąsiedztwie węzła.
Policja apeluje do kierowców podróżujących w kierunku Gliwic i Strzelec Opolskich o korzystanie z dróg alternatywnych i ścisłe stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy kierujących ruchem. Blokada DK88 potrwa do czasu pełnego przeładunku i zabezpieczenia groźnych substancji.
Zobacz także
Transport odpadów niebezpiecznych to problem systemowy
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst gospodarowania toksycznymi substancjami w Polsce. Państwo przeznacza dziś potężne kwoty na likwidację tzw. bomb ekologicznych – 360 mln zł na toksyczne odpady na Śląsku ma pozwolić uporządkować składowiska w regionie, w którym doszło do poniedziałkowego pożaru.
Pomysły na zagospodarowanie takich odpadów bywają zresztą bardzo kontrowersyjne. Głośno było o sytuacji, w której Kłodawa zawiesiła szalony plan składowania odpadów niebezpiecznych, w tym zawierających azbest i metale ciężkie, w wyrobiskach kopalni soli spożywczej.
Drugim frontem pozostaje azbest, który wciąż trzeba usuwać z polskich dachów. Rząd wyznaczył nowy termin na 20 tys. dopłaty do wymiany dachu, ale zainteresowanie programem wciąż pozostaje niewielkie.
Przyczyny pożaru naczepy ustalą biegli po zakończeniu działań ratowniczych i przeładunku niebezpiecznego ładunku.






