
Jedni na tę wieść pewnie padli ze śmiechu, inni wpadli w przerażenie. Daniel Obajtek ma przejąć rolę głównego architekta wizji gospodarczej Prawa i Sprawiedliwości, obejmując podatki, mieszkalnictwo i energetykę. Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, swój program gospodarczy dla Polski ma pokazać już 3 październia podczas konwencji PiS.
Były prezes Orlenu i obecny europoseł wyrasta na nową, kluczową postać Nowogrodzkiej. Jak ustaliły media, Daniel Obajtek ma zaprezentować program gospodarczy Prawa i Sprawiedliwości podczas zbliżającej się konwencji w Warszawie. Czy obciążony prokuratorskimi śledztwami polityk zdoła przekonać do siebie przedsiębiorców?
Obajtek twarzą programu gospodarczego PiS? Czarnek zapowiada niespodzianki
Jarosław Kaczyński stawia wszystko na jedną kartę. Jak dowiedział się "Fakt", Daniel Obajtek ma przejąć rolę głównego architekta wizji gospodarczej prawicy, obejmując podatki, mieszkalnictwo i energetykę. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek zapowiada niespodzianki, ale w tle ciążą wielomiliardowe rozliczenia.
Informacja o tym, że Daniel Obajtek może zostać główną twarzą i architektem nowego programu gospodarczego formacji, wywołała poruszenie. Dla części politycznych obserwatorów wybór europosła i byłego prezesa Orlenu jest sporym zaskoczeniem – zwłaszcza w kontekście toczących się postępowań prokuratorskich i spraw sądowych z udziałem jego dawnych współpracowników.
Z punktu widzenia Nowogrodzkiej ruch ten miałby jednak swoją wyrazistą logikę: Jarosław Kaczyński ceni bezkompromisowe i głośne medialnie recenzowanie obecnych władz Orlenu, a Obajtek chętnie wciela się w rolę pokrzywdzonego menedżera-pragmatyka.
Zamiast Morawieckiego – duet Czarnek-Obajtek
Oficjalny debiut Obajtka w nowej roli ma być zaplanowany na sobotę, 3 października 2026 roku, podczas dużej konwencji programowej PiS w Warszawie. Jak wynika z ustaleń dziennika "Fakt", zakres jego kompetencji w tworzeniu programu wyborczego ma wykraczać daleko poza branżę paliwowo-energetyczną.
Dotychczas za narrację finansową i gospodarczą odpowiadał przede wszystkim były premier Mateusz Morawiecki oraz wyznaczony na potencjalnego kandydata na szefa rządu wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. Czarnek sam zapowiedział niedawno podniesienie pierwszego progu podatkowego w PIT do 180 tys. zł. Pytany o rolę Obajtka, odparł krótko: "Będą niespodzianki, ale szczegóły są jeszcze ustalane wewnątrz kierownictwa".
Licytacja na progi podatkowe
Zapowiedzi opozycji padają w momencie, gdy rząd przedstawił własne rozwiązanie. Podczas wtorkowej konferencji Andrzej Domański pokazał nowy budżet i obniżkę PIT – z pierwszym progiem podniesionym do 130 tys. zł, nową stawką pośrednią 24 proc. oraz wyższym CIT dla korporacji, który ma tę obniżkę sfinansować.
Minister finansów uprzedzał zresztą tego typu licytacje, mówiąc wprost, że "niskie podatki, wielkie wydatki i mały deficyt to tak nie działa" i nazywając autorów takich propozycji "magikami budżetowymi".
Nieobecność Morawieckiego w tej układance ma też swoje polityczne tło. Po odejściu byłego premiera z PiS nowy sondaż po rozłamie w PiS pokazał, że Polacy odbierają podział na prawicy jako trwałe osłabienie całego obozu.
Rajd po terenie i próba obłaskawienia biznesu
Jak twierdzą rozmówcy z centrali przy ulicy Nowogrodzkiej, projekty reform gospodarczych mają być owocem ostatnich miesięcy intensywnych podróży Daniela Obajtka po Polsce. Europoseł odbył serię spotkań z sympatykami partii oraz przedstawicielami sektora MŚP.
W kuluarach mówi się, że PiS ma zerwać z wizerunkiem partii dociskającej śrubę fiskalną przedsiębiorcom na rzecz powrotu do deregulacji i państwowych gwarancji dla kapitału. Pytanie tylko, czy przedsiębiorcy zechcą przyjąć deklaracje wolnościowe od polityka, którego prezesura w płockim koncernie kojarzyła się z budową państwowego monopolu i dominacją skarbu państwa.
Tymczasem to właśnie rola państwowych koncernów paliwowych jest dziś osią najgorętszego sporu gospodarczego. Rząd przekonuje, że podatek od nadzwyczajnych zysków Orlenu sfinansuje tańszą benzynę, a prezydent tej ustawy wciąż nie podpisał.
Zobacz także
Bagaż rozliczeń. Cień prokuratury nad nowym otwarciem
Promowanie Daniela Obajtka na gospodarczą twarz opozycji wiąże się jednak z gigantycznym ryzykiem wizerunkowym dla całej formacji. Zanim były szef Orlenu wyjdzie na warszawską scenę z nowymi obietnicami, opinia publiczna przypomni sobie o licznych śledztwach i aktach oskarżenia, które ciągną się za jego kadencją.
A to choćby afera spółki OTS (1,6 mld zł strat). W sierpniu 2026 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie ponad 1,6 miliarda złotych zaliczek wypłaconych na zakup ropy, która nigdy nie dotarła do Polski. Głównym oskarżonym jest były członek zarządu OTS z czasów prezesury Obajtka, Michał R.
Prokuratura bada też wydatki Orlenu na prywatne usługi detektywistyczne, wstrzymywanie dystrybucji tygodnika "NIE" na stacjach koncernu oraz składanie zeznań dotyczących relacji z dziennikarzami.
Toczy się też śledztwo w sprawie awantury i próby wejścia przez Obajtka na teren Inowrocławskich Kopalni Soli "Solino" w lipcu 2026 r.
Rozliczenia to dziś stały element politycznego krajobrazu
Nowogrodzka mierzy się z falą postępowań na kilku frontach naraz. Jak opisywaliśmy, Waldemar Żurek się gotuje, aż kipi od śledztw prokuratury – od Funduszu Sprawiedliwości, przez wyjazd Zbigniewa Ziobry do USA, po manipulowanie składami orzekającymi w Trybunale Konstytucyjnym.
Osobnym obciążeniem pozostaje afera Zondacrypto. Sondaże pokazują, że ponad 56 proc. Polaków żąda usunięcia Ziobry z PiS, a brak reakcji prezesa ciąży całej formacji.
Warto też pamiętać, że model gospodarczy budowany wokół państwowych czempionów bywa dziś oceniany krytycznie. Analizy pokazują, że chaos instytucjonalny kosztuje miliardy, politycy się kłócą, a gospodarka krwawi – a inwestorzy najbardziej cenią przewidywalność, nie polityczne deklaracje.
Ryzykowna gra Kaczyńskiego
Jeśli doniesienia medialne się potwierdzą, wybór Obajtka pokazuje, że Jarosław Kaczyński nie szuka wygładzonych technokratów, lecz polityków walecznych, potrafiących wchodzić w mocny konflikt medialny. Pytanie, czy wyborcy niezdecydowani – bez których wygranie wyborów w 2027 roku będzie niemożliwe – uwierzą w gospodarczą odnowę firmowaną przez postać będącą symbolem najbardziej kontrowersyjnych operacji gospodarczych ostatnich lat.
Pierwszy test tej strategii ma być 3 października w Warszawie.






